Przejdź do treści

Armia USA otrzymuje nową technologię antydronową z AI do ochrony granic.

Żołnierz i funkcjonariusz obserwują drona na pustyni w pobliżu płotu. Laptop i kamery na stole przed nimi.

Na południowej granicy ta zmiana jest już widoczna: Armia USA wdraża nowy, oparty na sztucznej inteligencji system zwalczania dronów, zaprojektowany tak, aby w czasie rzeczywistym wykrywać, śledzić i zatrzymywać wrogie lub podejrzane bezzałogowe statki powietrzne - zanim zagrożą żołnierzom, stacjom radiolokacyjnym lub infrastrukturze krytycznej.

AI mierzy się z problemem dronów na granicy

System, sprzedawany pod marką DroneArmor i opracowany przez Parsons Corporation, odzwierciedla twardą lekcję z ostatniej dekady: drony nie są już egzotycznym sprzętem. Kartele, przemytnicy i zagraniczne służby wywiadowcze używają ich do obserwacji, przemytu, a w niektórych przypadkach także do testowania reakcji USA wzdłuż granicy.

Tradycyjne radary obrony powietrznej budowano z myślą o śledzeniu szybkich, wysoko lecących samolotów i pocisków. Tanie quadkoptery, które lecą tuż nad dachami lub zawisają nad linią ogrodzenia, ledwo się na nich „odbijają”. Ta luka zmusiła Pentagon do poszukiwania bardziej zwinnych narzędzi opartych na oprogramowaniu.

DroneArmor łączy AI, uczenie maszynowe i wiele czujników, dzięki czemu armia może identyfikować i neutralizować zagrożenia, które wcześniej umykały radarom.

Przedstawiciele armii twierdzą, że platforma pomoże odciążyć jednostki graniczne, które obecnie polegają na mozaice kamer, obserwatorów i starszych radarów - z których wiele ma trudności w zatłoczonej przestrzeni powietrznej na małej wysokości.

Jak działa system antydronowy oparty na AI - w praktyce

U podstaw DroneArmor leży zbieranie danych z mieszanki czujników, a następnie przeniesienie „ciężkiej pracy” na oprogramowanie. Zamiast jednego ekranu radarowego operatorzy widzą scalony obraz wygenerowany z wielu źródeł.

Fuzja wielu czujników w jeden obraz

Choć dokładne specyfikacje pozostają niejawne, analitycy obronni opisują typowy, warstwowy zestaw sensorów używany w platformach takich jak DroneArmor:

  • Krótkiego zasięgu radar 3D do wykrywania małych dronów na niskiej wysokości
  • Kamery elektrooptyczne i termowizyjne do wzrokowego potwierdzenia celu
  • Detektory radiofrekwencyjne (RF) do wychwytywania sygnałów sterowania dronem
  • Czujniki pasywne do nasłuchu sygnatur akustycznych i emisji elektronicznych

Oprogramowanie sterowane AI porównuje te strumienie danych, przypisując wykryciom poziomy pewności. Plastikowa torba porwana przez wiatr może pojawić się na radarze, ale nie będzie emitować sygnałów radiowych ani wykazywać „dronowego” wzorca cieplnego. System uczy się tych różnic z czasem.

Celem jest przebić się przez „szum” i dać operatorom jasną, uporządkowaną listę realnych zagrożeń zamiast morza fałszywych alarmów.

Od wykrycia do decyzji w kilka sekund

Gdy oprogramowanie uzna, że dron rzeczywiście jest obecny, śledzi jego wysokość, prędkość, kurs i zachowanie. Dron, który na przykład utrzymuje się nad posterunkiem patroli granicznych, zostanie oznaczony inaczej niż hobbystyczna maszyna odpływająca w stronę pobliskiego miasta.

Operatorzy widzą dane na interfejsie, który wyróżnia kontakty o najwyższym priorytecie i sugeruje możliwe działania. Mogą one obejmować od dalszej obserwacji po aktywne przeciwdziałanie z użyciem efektorów zintegrowanych z systemem, takich jak:

  • Zakłócanie elektroniczne w celu przerwania łącza sterowania dronem
  • Narzędzia „przejęcia” oparte na protokołach, które przejmują kontrolę nad niektórymi modelami komercyjnymi
  • Naprowadzanie opcji kinetycznych, w tym dronów przechwytujących lub lekkiej broni, jeśli zostanie to zatwierdzone

Nadzór człowieka pozostaje kluczowy. Operator musi zatwierdzić użycie siły, szczególnie w pobliżu terenów zamieszkanych lub cywilnych korytarzy lotniczych. AI zawęża wybór; nie podejmuje ostatecznej decyzji.

Gotowość technologiczna i testy w warunkach rzeczywistych

Parsons podaje, że system osiągnął Technology Readiness Level 9 (TRL 9) - najwyższą ocenę w skali Pentagonu. Oznacza to, że wyszedł poza prototypy laboratoryjne i ograniczone demonstracje oraz został potwierdzony w realistycznych warunkach operacyjnych.

TRL 9 oznacza, że technologia przetrwała już „ostatnią milę” - drogę od obiecującej koncepcji do rutynowego użycia w terenie.

W operacjach granicznych ma to większe znaczenie niż efektowne pokazy. Południowa granica USA to kurz, upał, silne wiatry i zatłoczona przestrzeń powietrzna pełna ptaków, lekkich samolotów i legalnych dronów używanych przez rolników, ekipy medialne czy zespoły pomiarowe. System, który działa na sterylnym poligonie testowym, może w takim środowisku zawieść.

Podaje się, że wojskowi testerzy sprawdzali platformę w cyklach dzień–noc, przy złej pogodzie i podczas rzeczywistych przelotów dronów. Nacisk kładziono mniej na „idealne zestrzelenia”, a bardziej na spójne i niezawodne wykrywanie oraz klasyfikację - fundamenty każdej późniejszej decyzji.

Dlaczego drony stają się coraz większym problemem na granicy

Bezzałogowe statki powietrzne przeszły drogę od ciekawostek dla hobbystów do niezawodnych „koni roboczych” przestępczości przygranicznej. Kartele i siatki przemytnicze używają ich dziś do rozpoznawania schematów patroli, kierowania grup z dala od sensorów, a w niektórych przypadkach do przerzutu ładunków o wysokiej wartości przez granicę.

Scenariusze, które niepokoją amerykańskich planistów, obejmują m.in.:

  • Małe drony mapujące lokalizacje kamer i martwe pola wzdłuż ogrodzeń
  • Zrzuty paczek z narkotykami lub bronią w umówionych punktach odbioru
  • Loty w pobliżu elektrowni, instalacji radarowych lub wież łączności w celu testowania reakcji
  • Zbieranie zdjęć obiektów wojskowych blisko granicy na potrzeby zagranicznych zleceniodawców

Niski koszt dronów konsumenckich czyni je idealnymi do taktyki prób i błędów. Jeśli urządzenie zostanie utracone, operatorzy po prostu kupują kolejne. Bez narzędzi takich jak DroneArmor jednostki graniczne mogą utknąć w ciągłym reagowaniu - gonieniu słabych sygnałów lub ignorowaniu dronów, których nie da się wiarygodnie śledzić.

Korzyści i ryzyka AI na pierwszej linii

Dla armii AI oznacza szybkość. Człowiek, wpatrując się w wiele ekranów, nie jest w stanie sensownie porównać w ciągu paru sekund odbić radarowych, emisji radiowych i obrazów termicznych. Oprogramowanie potrafi. Ta szybkość zmniejsza okno czasowe, w którym wrogi dron może zbliżyć się do anteny radarowej, składu amunicji czy zaparkowanego statku powietrznego.

Szybka klasyfikacja to prawdziwy zysk: wiedzieć w kilka sekund, czy obiekt jest ptakiem, zabawkowym quadkopterem, czy zmodyfikowanym dronem rozpoznawczym.

Istnieją jednak ryzyka. Każdy model AI odzwierciedla dane użyte do treningu. Jeśli większość przykładów pochodzi z jednego typu drona lub jednego regionu, system może mieć trudności z nietypowymi konstrukcjami lub taktykami. Przeciwnicy mogą też celowo próbować mylić systemy - na przykład maskując sygnały radiowe lub modyfikując płatowce.

Aby temu przeciwdziałać, urzędnicy obrony podkreślają regularne aktualizacje oprogramowania i pętle informacji zwrotnej na miejscu. Operatorzy w terenie przekazują nowe dane zespołom rozwojowym, co z czasem poprawia modele. Coraz częściej standardem stają się też ćwiczenia „red team”, w których siły własne próbują pokonać system kreatywną taktyką.

Jak to wpisuje się w szersze działania USA przeciw dronom

DroneArmor nie pojawia się w próżni. Pentagon prowadzi kilka dużych projektów C‑UAS - od mobilnych ciężarówek do zakłócania po broń laserową i drony przechwytujące. Obecny trend polega na łączeniu ich poprzez otwarte architektury, aby różne sensory i efektory mogły współdzielić dane i działać jak rodzina systemów, a nie jako odizolowane gadżety.

Element Rola w obronie przed dronami
Systemy wykrywania Wykrywanie i śledzenie dronów na dużych i małych dystansach
Oprogramowanie dowodzenia Fuzja danych z sensorów, klasyfikacja zagrożeń i kierowanie reakcją
Efektory niekinetyczne Zakłócanie, spoofing lub przejmowanie dronów bez uszkodzeń fizycznych
Efektory kinetyczne Fizyczne niszczenie lub unieszkodliwianie dronów, gdy jest to konieczne

DroneArmor znajduje się głównie w warstwach wykrywania i dowodzenia, choć może łączyć się z różnymi narzędziami przeciwdziałania. Taka modułowość oznacza, że armia może później podłączyć nowe zagłuszacze lub drony przechwytujące bez przebudowy całego systemu.

Kluczowe pojęcia i ich znaczenie w praktyce

Dyskusje technologiczne o takich systemach potrafią brzmieć abstrakcyjnie, więc warto doprecyzować kilka terminów:

  • Fuzja wielu czujników (multi-sensor fusion): łączenie wyników z kilku różnych urządzeń, aby system tworzył jeden, bardziej wiarygodny obraz, niż mógłby dostarczyć pojedynczy sensor.
  • Uczenie maszynowe (machine learning): algorytmy uczące się wzorców na podstawie danych historycznych (np. jak wygląda typowy ślad drona na radarze) i wykorzystujące tę wiedzę do rozpoznawania podobnych wzorców w nowych danych.
  • C‑UAS (counter‑unmanned aerial system): ogólna kategoria technologii i taktyk służących do wykrywania, śledzenia i neutralizacji dronów.

W realiach posterunku na granicy sprowadza się to do prostego doświadczenia operatora: „piknięcie” radaru, obraz z kamery i trafienie radiowe zostają zszyte w jeden kontakt z oceną pewności i rekomendowanym sposobem działania.

Przyszłe scenariusze na południowej granicy USA

Planiści obronni już zastanawiają się, jak taki system może być używany w kolejnych latach. Prawdopodobny scenariusz zakłada instalację DroneArmor w kluczowych węzłach, takich jak stacje radarowe, wysunięte bazy operacyjne i główne korytarze przekroczeń - jako lokalnego „menedżera obrazu powietrznego”.

Podczas intensywnej nocnej operacji jedna jednostka mogłaby wpiąć swój mobilny samochód z sensorami do sieci, umożliwiając pobliskim posterunkom oglądanie tych samych śladów dronów niemal w czasie rzeczywistym. Podejrzany quadkopter zbliżający się do linii energetycznej mógłby zostać równocześnie oznaczony dla wojskowej obrony powietrznej i cywilnych zespołów ochrony infrastruktury energetycznej.

Szerszym celem jest obrona warstwowa: agenci graniczni w terenie, systemy AI w pętli oraz mieszanka opcji nieśmiercionośnych i śmiercionośnych gotowa, gdy dron przekroczy granicę od uciążliwości do realnego zagrożenia.

Wraz z wdrażaniem DroneArmor na południowej granicy inne agencje będą uważnie obserwować efekty. Podobne narzędzia antydronowe oparte na AI są rozważane dla lotnisk, portów, więzień i wydarzeń o wysokim profilu. Wnioski wyciągnięte w surowych, złożonych warunkach regionu przygranicznego prawdopodobnie wpłyną na to, jak te przyszłe systemy będą budowane i wykorzystywane.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz