Denmark kontynuuje realizację dużego zakupu amerykańskich samolotów patrolowych, nawet gdy wybucha nowy spór o amerykańskie sugestie dotyczące przejęcia Grenlandii - rozległego terytorium arktycznego, które pozostaje pod duńską suwerennością.
Nowa umowa na samoloty mimo politycznego chłodu
Departament Stanu USA dał zielone światło na zakup przez Danię morskich samolotów patrolowych P-8A Poseidon w pakiecie wartym łącznie do 1,8 mld dolarów. Proponowana sprzedaż, zgłoszona Kongresowi, obejmuje maksymalnie trzy samoloty oraz powiązane czujniki, systemy łączności i szkolenie.
Waszyngton przedstawił ten krok jako sposób na wzmocnienie lojalnego partnera z NATO w czasie przesuwania się układu sił w Europie i Arktyce.
Departament Stanu twierdzi, że samoloty zwiększą zdolność Danii do monitorowania mórz, śledzenia okrętów podwodnych i udziału w misjach NATO.
Dania już korzysta ze starszych platform do morskiego dozoru, ale P-8A oznacza znaczący skok jakościowy. Zbudowany przez Boeinga Poseidon bazuje na samolocie pasażerskim 737 i jest przeznaczony do dalekozasięgowych patroli, zwalczania okrętów podwodnych oraz prowadzenia rozpoznania.
Zgoda pojawia się zaledwie kilka dni po tym, jak USA zatwierdziły odrębną sprzedaż do Danii pocisków powietrze–powietrze o wartości blisko 1 mld dolarów, co sygnalizuje szybkie wzmacnianie duńskich zdolności zarówno w obronie powietrznej, jak i w morskim rozpoznaniu.
Spór o Grenlandię rzuca cień na głębokie partnerstwo obronne
Pakiet uzbrojenia trafia w delikatnym momencie. Napięcia między Waszyngtonem a Kopenhagą ponownie wzrosły po tym, jak nowy amerykański wysłannik publicznie zasugerował, że Grenlandia powinna stać się terytorium USA.
Prezydent Donald Trump niedawno mianował Jeffa Landry’ego, gubernatora Luizjany, specjalnym wysłannikiem na Grenlandię. Landry natychmiast obiecał działać na rzecz tego, by arktyczna wyspa stała się „częścią USA”, co skłoniło Danię do wezwania amerykańskiego ambasadora w celu złożenia wyjaśnień.
Trump wielokrotnie odmawiał wykluczenia użycia siły w celu przejęcia Grenlandii, argumentując, że położenie wyspy i jej bogactwa mineralne czynią ją strategicznie kluczową dla Stanów Zjednoczonych.
Grenlandia, autonomiczne terytorium w ramach Królestwa Danii, stała się punktem zapalnym, w którym amerykańskie ambicje bezpieczeństwa zderzają się z duńską suwerennością.
Duński rząd odrzucił pomysł odstąpienia Grenlandii jako absurdalny i obraźliwy. Mimo to nowa umowa na samoloty podkreśla uderzający fakt: pomimo tarć politycznych współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa między oboma krajami nadal przyspiesza.
Dlaczego Grenlandia ma znaczenie dla bezpieczeństwa USA i Danii
Na pierwszy rzut oka spór o Grenlandię brzmi jak echo epoki kolonialnych targów. W praktyce chodzi o strategię arktyczną, rosyjską ekspansję militarną oraz zmieniający się klimat, który otwiera nowe szlaki morskie.
Arktyczne skrzyżowanie i węzeł wczesnego ostrzegania
Grenlandia leży między Ameryką Północną a Europą, osłaniając podejścia do północnego Atlantyku i Oceanu Arktycznego. Jej położenie czyni ją naturalną platformą do monitorowania rosyjskich okrętów podwodnych opuszczających Arktykę oraz do śledzenia pocisków balistycznych lecących w kierunku Ameryki Północnej.
Od dziesięcioleci USA utrzymują bazę lotniczą Thule w północno-zachodniej Grenlandii - kluczowe miejsce w systemie radarów wczesnego ostrzegania. W miarę cofania się lodu morskiego i wzrostu ruchu w Arktyce wartość tego położenia geograficznego tylko rośnie.
Dania, jako państwo odpowiedzialne za obronę Grenlandii, znajduje się pod presją, by pokazać, że potrafi monitorować i kontrolować rozległe otaczające wody oraz przestrzeń powietrzną. Samoloty P-8A wpisują się bezpośrednio w tę misję.
Morskie samoloty patrolowe takie jak P-8A dają Danii znacznie lepszą widoczność nad północnym Atlantykiem i podejściami arktycznymi, w tym w rejonie Grenlandii.
Od „dzielenia się ciężarami” do wyścigu zdolności
USA przez lata naciskały, by sojusznicy w NATO zwiększali wydatki obronne. Trump był w tej kwestii szczególnie bezpośredni, wzywając rządy europejskie do przejęcia większej części kosztów i sugerując ograniczenie amerykańskiej obecności w Europie.
Inwazja Rosji na Ukrainę zresetowała tę dyskusję. Państwa europejskie, w tym Dania, ogłosiły ambitne wzrosty wydatków i nowe plany zakupów - od pocisków, przez myśliwce, po modernizacje marynarki.
Dla Waszyngtonu duńskie zakupy zaawansowanych systemów amerykańskich służą kilku celom:
- modernizują siły NATO dzięki interoperacyjnemu wyposażeniu,
- wspierają amerykańską bazę przemysłu obronnego,
- sygnalizują polityczne dopasowanie do strategicznych priorytetów USA.
Co P-8A Poseidon wnosi do Danii
P-8A jest już używany przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Norwegię i kilku innych sojuszników. Zakup Danii włączy ją do rosnącego grona państw wykorzystujących ten sam typ samolotu w misjach NATO.
| Zdolność | Co to oznacza dla Danii |
|---|---|
| Dalekozasięgowy patrol morski | Większy zasięg działań wokół Grenlandii, na Morzu Północnym i na szlakach bałtyckich. |
| Zwalczanie okrętów podwodnych | Lepsze śledzenie rosyjskich i innych okrętów podwodnych na północnym Atlantyku. |
| Rozpoznanie, obserwacja i zwiad (ISR) | Dane wyższej jakości dla duńskich i natowskich dowódców. |
| Wsparcie poszukiwań i ratownictwa | Sprawniejsza reakcja na wypadki w surowych warunkach arktycznych. |
Samolot może zrzucać boje sonarowe do wykrywania okrętów podwodnych, przenosić torpedy oraz używać zaawansowanego radaru do skanowania olbrzymich obszarów oceanu. Dla niewielkiego kraju, który odpowiada za ogromne połacie arktycznych akwenów, taki zasięg jest trudny do osiągnięcia w jakikolwiek inny sposób.
Równoważenie suwerenności, lojalności sojuszniczej i polityki wewnętrznej
Dla duńskiego rządu sytuacja jest trudna. Z jednej strony potrzebuje amerykańskiego wsparcia, by zabezpieczać Arktykę i odstraszać Rosję. Z drugiej musi bronić autonomii Grenlandii i odpowiadać na oburzenie społeczne wywołane rozmowami o wymuszonej aneksji.
Grenlandia ma własny wybrany rząd i konsekwentnie poszerza zakres samorządności. Wielu Grenlandczyków chce większego wpływu na kwestie obronne i decyzje dotyczące zasobów, zwłaszcza gdy rośnie zagraniczne zainteresowanie projektami wydobywczymi i energetycznymi.
Retoryka Trumpa dostarcza argumentów tym, którzy obawiają się, że zewnętrzne potęgi postrzegają wyspę przede wszystkim jako zdobycz. Duńscy urzędnicy próbują uspokoić zarówno Grenlandię, jak i partnerów z NATO, że współpraca może się pogłębiać bez naruszania lokalnych praw.
Umowa na samoloty patrolowe uwypukla paradoks: więzi bezpieczeństwa między Waszyngtonem a Kopenhagą zacieśniają się właśnie wtedy, gdy język dyplomatyczny staje się ostrzejszy.
Co to oznacza dla NATO i arktycznej szachownicy
Planiści NATO coraz częściej traktują Arktykę i północny Atlantyk jako jeden teatr działań. Rosyjskie okręty podwodne, chińskie jednostki badawcze i coraz częstsze ćwiczenia wojskowe wszystkich stron zamieniają region w powolny konkurs siły.
Nowe duńskie samoloty najpewniej wezmą udział we wspólnych patrolach z Norwegią, Wielką Brytanią i USA, tworząc gęsty pas dozoru od luki GIUK (Grenlandia–Islandia–Wielka Brytania) po Morze Barentsa. To z kolei utrudni Rosji przemieszczanie okrętów podwodnych do Atlantyku bez wykrycia.
Dla Moskwy takie działania są postrzegane jako osaczanie. Dla Kopenhagi i Waszyngtonu przedstawia się je jako podstawową obronę i monitorowanie intensywnie uczęszczanych wód, na których może dochodzić zarówno do żeglugi handlowej, jak i skrytej aktywności wojskowej.
Kluczowe pojęcia i scenariusze, które warto obserwować
Terytorium autonomiczne
Grenlandia jest określana jako „terytorium autonomiczne” w ramach Królestwa Danii. Oznacza to, że zarządza większością spraw wewnętrznych poprzez własny rząd i parlament, podczas gdy Kopenhaga zachowuje kontrolę nad polityką zagraniczną, obronnością i polityką monetarną.
Każda próba zmiany tego statusu bez zgody Grenlandczyków wywołałaby poważny kryzys polityczny i prawdopodobnie spór prawny na gruncie prawa międzynarodowego. Ostatnia retoryka USA niepokojąco wpisuje się w to tło, nawet jeśli nie towarzyszą jej konkretne działania.
Możliwe przyszłe punkty zapalne
Kilka scenariuszy może wystawić na próbę równowagę między współpracą w zakresie bezpieczeństwa a napięciem politycznym:
- incydent na morzu w pobliżu Grenlandii, np. wynurzenie się rosyjskiego okrętu podwodnego blisko duńskich wód,
- nowe wielkoskalowe projekty wydobywcze lub energetyczne finansowane przez inwestorów spoza Zachodu, co podnosiłoby alarmy bezpieczeństwa w Waszyngtonie,
- dążenie Grenlandii do większej formalnej roli w decyzjach obronnych, w tym dotyczących tego, gdzie amerykańskie samoloty operują lub tymczasowo bazują.
W każdym z tych przypadków nowe duńskie samoloty patrolowe byłyby kluczowymi narzędziami: wykrywałyby jednostki, monitorowały aktywność i zasilały systemy NATO danymi. Ta praktyczna rola może z czasem ważyć bardziej niż ostre słowa obecnie wymieniane w sporze o suwerenność.
Dla czytelników próbujących zrozumieć te napięcia pomocne może być spojrzenie na to w ten sposób: sprzęt wojskowy i przekaz polityczny często poruszają się różnymi torami. Ten pierwszy zwykle wynika z długoterminowego planowania strategicznego; ten drugi reaguje na krótkoterminowych odbiorców krajowych. W tej chwili Dania i USA głośno spierają się o przyszłość Grenlandii, jednocześnie po cichu budując sieć samolotów i pocisków, która przez lata będzie kształtować bezpieczeństwo Arktyki.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz