Przejdź do treści

Pentagon rozpoczął poszukiwania wyrzutni kontenerowych wyposażonych w drony.

Dwóch mężczyzn obsługuje drony w polu, korzystając z urządzeń w ciężarówce z kontenerem.

S. armia USA po cichu ściga się, by rozwiązać prosty, ale brutalny problem: jak uruchamiać drony w naprawdę ogromnych liczbach.

Po latach kupowania coraz większej liczby bezzałogowych statków powietrznych planiści Pentagonu natrafili na wąskie gardło. Ludzcy operatorzy nie potrafią wystarczająco szybko - ani wystarczająco bezpiecznie - startować, odzyskiwać i przeładowywać dronów, by dorównać skali walki, jakiej spodziewają się w nadchodzących wojnach. Odpowiedź, której teraz szukają, wygląda zaskakująco znajomo: niepozorne kontenery transportowe, wypełnione autonomicznymi dronami, które można zrzucić niemal gdziekolwiek i włączyć jak automat z „mocą powietrzną”.

Pentagon rozpoczyna polowanie na kontenerowe systemy „dron w pudełku”

Defense Innovation Unit (DIU) Pentagonu rozpoczęła nowe przedsięwzięcie dotyczące tego, co nazywa Containerized Autonomous Drone Delivery System, czyli CADDS. Nazwa brzmi nudno. Ambicje - już nie.

Wojsko USA chce kontenerowych wyrzutni, które mogą magazynować, odpalać, odzyskiwać i ponownie uzbrajać duże liczby dronów przy niemal zerowym udziale człowieka.

Ogłoszenie DIU opisuje „robotyczne wyzwanie masy”: dziś większość dronów wciąż działa w modelu „jeden operator na jeden statek”. Żołnierz przygotowuje drona, uruchamia go, monitoruje misję, a potem odzyskuje i doposaża. Ten system był do zniesienia w małych wojnach przeciwpartyzanckich. Załamuje się całkowicie, gdy dowódcy chcą setek lub tysięcy dronów naraz nad spornym polem walki.

CADDS ma zerwać tę zależność, automatyzując wszystko, co dzieje się między misjami. Ludzie mieliby mówić systemowi, jaki efekt chcą osiągnąć. Kontener zrobiłby resztę.

Co Pentagon faktycznie chce, by te kontenery robiły

DIU nie wskazała konkretnego modelu drona ani dokładnej pojemności - celowo. Wojsko spodziewa się używać mieszanki małych systemów bezzałogowych od różnych dostawców, a także platform opracowanych przez państwo. Kontener ma być uniwersalnym węzłem, który nimi wszystkimi zarządza.

CADDS musi obsługiwać „jednorodne i niejednorodne mieszanki” dronów kierowanych przez rząd, działając zarówno na lądzie, jak i na morzu, w dzień i w nocy, w złej pogodzie.

Lista zakupowa Pentagonu dla CADDS obejmuje bardzo konkretne wymagania:

  • Możliwość transportu standardowymi wojskowymi lub komercyjnymi środkami na lądzie, morzu lub drogą powietrzną.
  • Szybkie rozstawienie i zwinięcie liczone w minutach, nie w godzinach.
  • Obsługa przez małą załogę, najlepiej przez dwie osoby lub mniej.
  • Zautomatyzowane magazynowanie, start, odzysk i doposażenie dronów wewnątrz kontenera.
  • Zdolność do długiego pozostawania w uśpieniu, a następnie aktywacji i startu na rozkaz.
  • Wsparcie zarówno dla decyzji nadzorowanych przez człowieka, jak i modelu „człowiek w pętli”.

Ten ostatni punkt jest kluczowy. Pentagon nie prosi o w pełni niezależne zabójcze roboty. Chce systemu, który zautomatyzuje rutynową pracę mechaniczną, a jednocześnie pozostawi ludzi zaangażowanych w decyzje dotyczące misji i działań śmiercionośnych.

Dlaczego wyrzutnie w kontenerach transportowych nagle są na topie

Kontenerowe wyrzutnie dla pocisków i dronów nie są nowe. Zmieniła się skala i wyrafinowanie tego, czego dziś armie chcą od takich „skrzyń”.

Firmy w USA, Europie i Azji wdrożyły już systemy kontenerowe, które po prostu odpalają amunicję krążącą lub drony-kamikadze. Iran używa kontenerów na ciężarówkach do odpalania swoich jednorazowych dronów uderzeniowych serii Shahed. Japońskie i niemieckie firmy pokazywały koncepcje mogące mieścić dziesiątki dronów uderzeniowych w czymś, co z daleka wygląda jak zwykły kontener frachtowy.

Większość istniejących kontenerowych wyrzutni to w istocie duże magazynki: strzelają raz, może kilka razy, ale nie przechwytują ani nie przeładowują dronów.

Wizja DIU idzie dalej. CADDS ma nie tylko odpalać, lecz także odzyskiwać drony i przygotowywać je do ponownego użycia. Oznacza to wbudowane ładowanie (lub tankowanie), diagnostykę, transfer danych i być może automatyczną wymianę prostych elementów, takich jak śmigła czy moduły ładunku.

Komercyjna inspiracja z dronów rozrywkowych

Co ciekawe, jedne z najbardziej zaawansowanych koncepcji „drona w pudełku” pochodzą spoza obronności. Chińska firma DAMODA zademonstrowała już kontener, który może automatycznie wypuszczać, odzyskiwać i ładować tysiące małych quadkopterów na potrzeby pokazów świetlnych. Jeden operator może uruchomić złożony, zsynchronizowany spektakl jednym poleceniem.

System DAMODA jest zbudowany dla rozrywki, ale dowodzi, że masowe, „jednoklikowe” uruchamianie dronów z kontenera jest technicznie osiągalne.

Pokazy firmy są ściśle wyreżyserowane i lokalne; nie są projektowane na zakłócanie, dynamiczne wskazywanie celów ani duże zasięgi. Mimo to inżynieria częściowo pokrywa się z tym, czego chce Pentagon: masowej obsługi wielu małych dronów przy minimalnym wysiłku człowieka. Planiści wojskowi uważnie obserwują te cywilne systemy - choćby jako wgląd w to, co można by zaadaptować w surowszych warunkach.

Od skrytych wyrzutni na ciężarówkach do autonomicznych węzłów dronowych

Atrakcyjność wyrzutni kontenerowych nie dotyczy wyłącznie wydajności. Chodzi też o kamuflaż i przeżywalność. Stalowa skrzynia na naczepie, wagonie kolejowym czy pokładzie statku może łatwo zlać się z ruchem handlowym lub portowym „bałaganem”.

Ostatnie konflikty pokazały, jak destrukcyjne może to być. Ukraińskie siły miały rzekomo używać skrytych wyrzutni ukrytych na cywilnych ciągnikach siodłowych, by wysyłać wiele dronów przeciw rosyjskim bazom lotniczym - kampania znana jako Operacja Spiderweb. Po starcie część tych naczep miała ulec samozniszczeniu, by uniknąć przechwycenia, co podkreśla zarówno tajność, jak i „jednorazowość” takich systemów.

W przyszłych konfliktach każdy kontener na statku, pociągu czy ciężarówce mógłby wiarygodnie być mobilnym arsenałem dronów, a nie stosami dóbr konsumpcyjnych.

Wysiłek Pentagonu związany z CADDS jest bardziej jawny i bardziej ambitny. Urzędnicy wyobrażają sobie kontenery jako półstałe huby operacji dronowych na szerokim obszarze, a nie tylko jednorazowe stojaki startowe. Jedna skrzynia mogłaby wspierać rozpoznanie, retransmisję łączności, atak elektroniczny i precyzyjne uderzenia - zależnie od mieszanki przenoszonych dronów.

Jeden kontener, wiele misji

Ponieważ system ma zarządzać dronami „niejednorodnymi”, pojedyncza jednostka CADDS mogłaby zawierać:

  • Małe quadkoptery do bliskiego rozpoznania nad okopami lub budynkami.
  • Drony stałopłatowe do długotrwałej obserwacji lub wskazywania celów.
  • Amunicję krążącą do misji jednorazowego ataku.
  • Wyspecjalizowane drony z zagłuszaczami lub retransmiterami łączności.

Każdy typ miałby wąskie zadanie. Żaden pojedynczy dron nie musi robić wszystkiego. Takie podejście obniża koszty, zmniejsza złożoność każdego płatowca i zwiększa odporność: utrata kilku tanich dronów ma mniejsze znaczenie, gdy reszta roju może dalej działać.

Jak roje i kontenery zmieniają pole walki

Rojowe użycie dronów już dziś jest koszmarem dla obrońców. Nawet relatywnie proste, masowe ataki mogą przytłoczyć tradycyjne systemy obrony powietrznej zaprojektowane do zestrzeliwania kilku celów o wysokiej wartości, a nie dziesiątek tanich intruzów.

Zautomatyzowane kontenery pozwalają dowódcom generować ciągłe lub nagłe „efekty masowe” przy niewielkim wzroście zapotrzebowania na personel, rozciągając obronę do punktu załamania.

Oczekuje się, że przyszłe roje zyskają znacznie większą autonomię dzięki postępom w sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym. Obejmuje to automatyczne rozpoznawanie celów, planowanie tras i zachowania współpracujące, w których drony dzielą się informacjami i dostosowują ścieżki lotu bez czekania na instrukcje człowieka.

Obrońcy odpowiadają walką elektroniczną i bronią mikrofalową dużej mocy, która może zakłócać lub „przepalać” skupiska dronów. Te narzędzia są obiecujące, ale mają ograniczenia. Mikrofale dużej mocy zwykle mają krótki, kierunkowy promień działania. Walka elektroniczna może być mniej skuteczna przeciw dronom nawigującym z użyciem systemów inercyjnych i wgranych map zamiast GPS czy łączy radiowych.

W tym kontekście sieć jednostek CADDS rozmieszczonych na lądzie i morzu dałaby siłom USA sposób na wielokrotne nasycanie kluczowych obszarów, zmuszając przeciwników do dzielenia obrony i ujawniania cennych emiterów za każdym razem, gdy reagują.

Jak CADDS mógłby być faktycznie używany w terenie

Wyobraźmy sobie scenariusz morski. Okręt marynarki zbliża się do napiętej cieśniny, niosąc na pokładzie kilka systemów kontenerowych przymocowanych do pokładu. Zanim wejdzie w strefę najwyższego ryzyka, wyładowuje kilka kontenerów na małe bezzałogowe jednostki nawodne lub barki. Te jednostki płyną naprzód, rzucają kotwicę i działają jako wysunięte gniazda dronów.

Z tych skrzyń drony rozpoznawcze rozchodzą się wachlarzem, by zmapować wrogie radary i stanowiska rakietowe. Następnie podążają drony-zagłuszacze, celując w kluczowe częstotliwości. Jeśli wybuchnie konflikt, amunicja krążąca wypływa strumieniem z tych samych kontenerów w kierunku wcześniej oznaczonych celów. Przez cały czas potrzebna jest tylko garstka marynarzy do nadzoru i autoryzowania działań, zamiast dużej załogi pokładowej.

Kampania lądowa mogłaby wyglądać podobnie. Kontenery byłyby przerzucane drogą powietrzną lub przewożone ciężarówkami do ukrytych pozycji, a następnie aktywowane, by zapewnić całodobowe „bańki” obserwacji nad nacierającymi jednostkami. Gdy siły ruszą dalej, kontenery są zamykane, ładowane i przenoszone ponownie w ciągu kilku minut.

Kluczowe terminy i koncepcje warte wyjaśnienia

Termin Znaczenie
Wyrzutnia kontenerowa System startu i wsparcia zabudowany w standardowym kontenerze frachtopodobnym, który można transportować ciężarówką, statkiem, pociągiem lub samolotem.
Rój Skoordynowana grupa dronów dzielących zadania i informacje, często działająca półautonomicznie w kierunku wspólnego celu.
Operator w pętli (human-in-the-loop) Człowiek bezpośrednio zatwierdza kluczowe działania, takie jak podjęcie ataku na cel, nawet jeśli system je sugeruje.
Operator nad pętlą (human-on-the-loop) Człowiek nadzoruje ogólne zachowanie i może interweniować, ale system wykonuje większość działań samodzielnie według z góry ustalonych reguł.

Te rozróżnienia kształtują to, jak daleko może zajść CADDS. Siły zachodnie są pod presją polityczną i prawną, by utrzymać realny, znaczący udział człowieka w decyzjach o użyciu śmiercionośnej siły, nawet gdy mocno opierają się na automatyzacji, by zarządzać skalą i tempem. To napięcie zdefiniuje, jak takie kontenery będą programowane i kto będzie mógł je kontrolować.

Ryzyka, dynamika wyścigu zbrojeń i cywilne „przecieki”

Kontenerowe huby dronowe niosą poważne ryzyka obok oczywistych przewag na polu walki. Najbardziej oczywiste to eskalacja wyścigu zbrojeń w taniej, łatwej do rozproszenia sile powietrznej. Gdy USA wdrożą takie systemy, rywale prawdopodobnie odpowiedzą własnymi kontenerami albo zaczną atakować cywilne kontenery transportowe z podejrzenia.

Jest też problem technologii podwójnego zastosowania. Cywilne „dokowanie dronów” do dostaw paczek lub inspekcji infrastruktury szybko się upowszechnia w miastach i zakładach przemysłowych. Wiele takich rozwiązań dzieli podstawowe cechy z CADDS w mniejszej skali: automatyczne ładowanie, ochronę środowiskową, zdalne zlecanie zadań. Rozróżnianie nieszkodliwych instalacji od wojskowych będzie coraz trudniejsze, zwłaszcza gdy potencjalni przeciwnicy celowo będą tę granicę zacierać.

Planiści scenariuszy już dziś martwią się portami lub węzłami logistycznymi wypełnionymi kontenerami o mieszanym przeznaczeniu. Część może zawierać towary konsumpcyjne. Inne mogą skrywać roje małych dronów uderzeniowych lub platform rozpoznawczych. W kryzysie siły zbrojne mogą odczuwać presję, by uderzyć prewencyjnie we wszystko, co mogłoby być wyrzutnią - z oczywistymi konsekwencjami humanitarnymi i prawnymi.

Na tym tle dążenie Pentagonu do CADDS jest zarówno technologicznym sprintem, jak i wyzwaniem politycznym. Wojsko widzi wyraźną lukę między liczbą dronów, które spodziewa się wystawić, a obecną zdolnością używania ich na masową skalę. Wyrzutnie kontenerowe wypełnione autonomicznymi systemami to jeden z nielicznych pomysłów, który obiecuje szybko tę lukę domknąć - a przy tym idealnie pasuje do tych samych ciężarówek, statków i samolotów, które każdego dnia przenoszą globalny handel.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz