Gdy pancerniki rakietowe klasy Trump przechodzą z prezentacji w PowerPoincie do stali na wodzie, General Atomics po cichu wraca do rozmów z Waszyngtonem o tym, czy elektromagnetyczne działa szynowe powinny znaleźć się obok pocisków hipersonicznych i klasycznych dział okrętowych na największych amerykańskich nawodnych jednostkach bojowych.
Marynarka wraca do broni odstawionej w 2021 roku
Zaledwie kilka lat temu amerykański program działa szynowego był traktowany jako przestroga: spektakularny sukces laboratoryjny, który nigdy do końca nie miał sensu w realiach prawdziwych okrętów i prawdziwych budżetów. Marynarka wojenna wstrzymała aktywne prace w 2021 roku i większość obserwatorów uznała, że to koniec historii.
Ujawnienie pierwszego pancernika klasy Trump zmieniło tę atmosferę. Przedstawiciele marynarki podkreślili obecność działa szynowego o energii 32 megadżuli zamontowanego na dziobie, sygnalizując odnowione zainteresowanie bronią, która rozpędza metalowe pociski do kilku razy prędkości dźwięku dzięki sile elektromagnetycznej, a nie prochowi.
Projekt klasy Trump łączy działo szynowe 32 MJ z głębokimi „magazynami” pocisków, sugerując mieszany arsenał do intensywnej wojny morskiej.
Podczas sympozjum Surface Navy Association w Arlington w stanie Wirginia, dyrektor General Atomics Nick Bucci powiedział, że firma tak naprawdę nigdy nie odeszła. Prace przeniosły się poza światła reflektorów do projektów pobocznych w ramach elektromagnetycznego portfolio spółki.
Rozwój działa szynowego trwa „za kulisami”
Bucci wyjaśnił, że choć formalne finansowanie ze strony US Navy osłabło, inżynierowie rozwijali kluczowe technologie w powiązanych programach, takich jak Electromagnetic Aircraft Launch System (EMALS) oraz Advanced Arresting Gear (AAG) - oba już wdrożone na amerykańskich lotniskowcach.
Systemy te wymagają podobnej elektroniki mocy, magazynowania energii i wysoce niezawodnego przełączania, jakiego potrzebuje działo szynowe. Dojrzewanie tych komponentów w innych zastosowaniach - zdaniem General Atomics - po cichu usunęło część największych przeszkód, które dręczyły wcześniejszy wysiłek railgunowy.
General Atomics twierdzi, że wiele problemów inżynieryjnych, które napędzały sceptycyzm wobec dział szynowych, przestało mieć zastosowanie dzięki postępom w innych systemach elektromagnetycznych.
Bucci nie wymienił partnerów, ale wskazał na trwające prace z rządami państw zagranicznych. Japonia, Niemcy i Francja publicznie przyznały się do projektów dział elektromagnetycznych. Tokio przeprowadziło zeszłego lata pierwszą próbę strzelania z działa szynowego na morzu - kamień milowy, który nie umknął uwadze w Waszyngtonie.
Czego dokładnie marynarka chce od dział szynowych?
Pomimo ekscytacji wokół debiutu klasy Trump, nad działem szynowym wisi jedno duże pytanie: jakie dokładnie zadanie ma wykonywać?
Bucci powiedział, że General Atomics czeka na bardziej jednoznaczne wytyczne ze strony marynarki dotyczące priorytetów misji zarówno dla klasy Trump, jak i powiązanego projektu Defiant. Wcześniejsze amerykańskie analizy przeskakiwały między dwiema bardzo różnymi koncepcjami: ultradługozasięgowym działem okrętowym do ostrzału celów lądowych oraz szybkostrzelnym systemem obrony zestrzeliwującym nadlatujące pociski i statki powietrzne.
Te role wymagają odmiennych konfiguracji działa szynowego. Długość lufy, projekt zasilania, układy chłodzenia i wymagania dotyczące szybkostrzelności zmieniają się w zależności od tego, czy okręt potrzebuje „karabinu snajperskiego” do odległych celów lądowych, czy „strzelby” na gęste salwy pocisków.
Konkurujące role na zatłoczonym pokładzie
Oczekuje się, że klasa Trump będzie przenosić:
- duże wyrzutnie (komory) pocisków hipersonicznych i manewrujących dalekiego zasięgu,
- standardowe działa okrętowe do konwencjonalnego ostrzału,
- systemy bliskiego zasięgu (CIWS) do obrony przeciwrakietowej ostatniej szansy,
- miejsce - przynajmniej na papierze - na dziobowe działo szynowe 32 MJ.
W tym zestawie działa szynowe mogłyby realizować kilka nakładających się misji:
| Typ misji | Jak działo szynowe mogłoby pomóc |
|---|---|
| Obrona powietrzna obszarowa | Pociski o wysokiej prędkości do zwalczania samolotów lub pocisków manewrujących na średnich dystansach |
| Końcowa faza obrony przeciwrakietowej | Szybkostrzelny ogień przeciw zagrożeniom balistycznym lub hipersonicznym w ostatnich sekundach przed uderzeniem |
| Wsparcie ogniowe z morza | Precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu z użyciem kierowanych pocisków zamiast drogich rakiet |
| Ekonomiczne odstraszanie | Tańsze strzały przeciw rojom dronów lub małym łodziom, które inaczej zużywałyby zapasy rakiet |
General Atomics przedstawiało działa szynowe jako element warstwowej obrony dla obiektów o wysokiej wartości, takich jak Guam i system Golden Dome, sugerując, że ta sama technologia mogłaby osłaniać stałe bazy i duże okręty wojenne stające wobec podobnych zagrożeń rakietowych.
Wnioski z działań armii w obronie powietrznej
Podczas gdy marynarka ścigała się o duże działo okrętowe, US Army analizowała mniejszą wyrzutnię zoptymalizowaną pod obronę powietrzną. Te lądowe prace popchnęły General Atomics w stronę kompaktowych modułów zasilania i konstrukcji przyjaznych mobilności, co może dziś wpływać na warianty morskie.
Bucci opisał zadanie firmy jako dopasowanie opcji technicznych do wymagań klasy Trump i projektu Defiant: jeśli marynarka skłoni się ku obronie powietrznej i przeciwrakietowej, należy oczekiwać nacisku na szybkostrzelność, chłodzenie i automatyczne ładowanie; jeśli priorytetem stanie się ostrzał celów lądowych, dominować będą zasięg i naprowadzanie pocisków.
Rozmowa o działach szynowych przesunęła się z „czy to w ogóle może działać?” do „które misje uzasadniają miejsce, masę i zapotrzebowanie na energię na okręcie klasy kapitałowej?”.
Dlaczego pancerniki mają sens dla broni o ogromnym apetycie na energię
Działo szynowe 32 MJ nie jest lekkim dodatkiem. Wymaga potężnych impulsów energii elektrycznej i solidnego magazynowania energii, a także ciężkiego wzmocnienia konstrukcyjnego, by przenieść siły odrzutu i naprężenia lufy.
Koncepcja klasy Trump - z większym kadłubem i znaczną zdolnością wytwarzania energii - lepiej pasuje do takiego obciążenia niż mniejsze niszczyciele. Dłuższy czas przebywania w rejonie działań pozwala też takim jednostkom pozostawać na stanowisku jako trwała osłona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza, zamiast wykonywać krótkie „wypady” w zasięg i poza zasięg.
Planiści US Marine Corps widzą jeszcze inny aspekt. Generał brygady Lee Meyers sygnalizował zainteresowanie tym, jak pancernik mógłby wspierać przyszłe działania okręt–brzeg, gdy przeciwnicy wprowadzają pociski przeciwokrętowe o coraz większym zasięgu. W takim układzie działo szynowe mogłoby zapewnić ciągłe, intensywne wsparcie ogniowe bez zużywania zapasów rakiet, które są drogie i wolno je uzupełniać.
Potencjalne korzyści i kompromisy
Urzędnicy odpowiedzialni za obronność rozważają kilka korzyści w zestawieniu z wyraźnymi ryzykami:
- Korzyści: niższy koszt strzału niż w przypadku rakiet, duża „pojemność magazynu” dzięki prostym metalowym pociskom oraz bardzo wysoka prędkość pocisku skracająca czas reakcji przeciwnika.
- Ryzyka: zużycie lufy przy ekstremalnych prędkościach, integracja z okrętowymi systemami zasilania oraz pytania o to, czy elektronika naprowadzania przetrwa ogromne przyspieszenia.
Bucci argumentował, że postępy w elektronice, wzmacnianiu odporności i zarządzaniu termicznym - wynikające z innych produktów - w dużej mierze opanowały te obawy, choć marynarka będzie chciała nowych danych z prób morskich, by potwierdzić te twierdzenia.
Kluczowe pojęcia i scenariusze warte obserwowania
Dla osób niespecjalistycznych działo szynowe to w istocie długa para metalowych szyn z przesuwającą się między nimi kotwicą (armaturą). Gdy potężny prąd elektryczny płynie w dół szyn, tworzy pole magnetyczne, które wyrzuca kotwicę i połączony z nią pocisk do przodu z ekstremalną prędkością. Nie ma materiału wybuchowego jako ładunku miotającego; energią jest elektryczność, zwykle czerpana z kondensatorów lub modułów zasilania impulsowego ładowanych przez okrętowe generatory.
Analitycy modelują kilka scenariuszy, w których klasa Trump z działem szynowym mogłaby wpływać na przebieg wydarzeń. W kryzysie na zachodnim Pacyfiku pancernik ustawiony w pobliżu Guamu mógłby użyć ognia z działa szynowego do przerzedzania nadlatujących salw rakietowych, zachowując pociski przechwytujące na te, które się przedrą. W pobliżu spornych wybrzeży to samo działo mogłoby zadawać szybkie, precyzyjne uderzenia w stacje radiolokacyjne lub wyrzutnie, używając kierowanych pocisków kosztujących ułamek ceny pocisku manewrującego.
Istnieje też zainteresowanie taktyką hybrydową. Pancernik mógłby łączyć dalekozasięgowe uderzenia hipersoniczne mające oślepić sensory przeciwnika z ogniem z działa szynowego tłumiącym kolejne odpalenia oraz roje dronów. Jeśli ekonomia się spina, takie warstwowe użycie broni energetycznej i rakiet mogłoby wydłużyć „głębokość magazynu” USA w długotrwałym konflikcie - problem, którym planiści Pentagonu martwią się znacznie bardziej, niż przyznają publicznie.
Na razie działo szynowe w klasie Trump pozostaje głośnym, prestiżowym „miejscem rezerwowym” na nowej klasie okrętów. Elementy techniczne wydają się bliższe realności niż dekadę temu. Nierozstrzygnięta pozostaje kwestia strategiczna: czy ta wymagająca broń zasłuży na swoje miejsce na największych nowych kadłubach marynarki, czy pozostanie systemem niszowym dla baz i baterii lądowych, podczas gdy na morzu pierwsze skrzypce nadal będą grały pociski.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz