Przejdź do treści

Nowy konkurent pojawia się w wyścigu F/A-XX z koncepcją myśliwca osiągającego Mach 4.

Myśliwiec odrzutowy w hangarze, obok szafka z hełmem; w tle szkice samolotów na ścianie.

USA Navy’s poszukiwania myśliwca pokładowego nowej generacji przybrały nieoczekiwany obrót, ponieważ stosunkowo niewielka firma lotnicza zaprezentowała koncepcję Mach 4, która nie przypomina niczym Super Horneta, którego ma zastąpić.

Radykalna wizja potrójnego kadłuba dla następnego myśliwca marynarki

Amerykańska firma Stavatti Aerospace wkroczyła do wyścigu F/A-XX z odważną propozycją dla programu Navy’s Next Carrier Air Dominance (NCAD). Spółka ujawniła koncepcję o nazwie SM-39 „Razor”, przedstawianą jako następca Boeing F/A-18E/F Super Hornet gdzieś w latach 30. XXI wieku.

Zamiast znanego układu z pojedynczym lub podwójnym kadłubem, Razor wykorzystuje trudnowykrywalny (low-observable) układ z trzema kadłubami. Stavatti twierdzi, że ta nietypowa geometria mogłaby znacząco ograniczyć opór falowy przy bardzo dużych prędkościach, poprawiając zasięg, prędkość i efektywność paliwową podczas długotrwałego lotu przelotowego z prędkościami naddźwiękowymi.

SM-39 Razor przedstawiany jest jako pokładowy myśliwiec uderzeniowy zdolny do Mach 4, z naciskiem na obniżoną wykrywalność dzięki konstrukcji o potrójnym kadłubie.

Na papierze liczby robią wrażenie: deklarowana prędkość maksymalna około Mach 4, czyli mniej więcej 4 900 km/h (3 050 mph), oraz zdolność do supercruise - lotu naddźwiękowego bez dopalacza - z prędkościami powyżej Mach 2,5. To sytuowałoby maszynę daleko poza możliwościami obecnych zachodnich myśliwców pokładowych, a nawet przed większością konstrukcji bazowania lądowego.

Dlaczego dominacja powietrzna z lotniskowców jest stawką w grze

Wysiłek NCAD znajduje się w centrum szerszej inicjatywy F/A-XX, która ma zapewnić następcę Super Horneta zarówno w roli powietrze–powietrze, jak i uderzeniowej. Oczekuje się, że flota Super Hornetów w latach 30. XXI wieku będzie coraz mocniej odczuwać zmęczenie konstrukcji oraz rosnące wyzwania w zakresie przeżywalności, szczególnie wobec nowoczesnych systemów obrony powietrznej i dalekiego zasięgu pocisków przeciwokrętowych.

Przyszłe skrzydła lotnicze lotniskowców będą musiały działać z większej odległości od wrogich wybrzeży. To podejście „stand-off” wynika z rosnącego zasięgu chińskich i rosyjskich pocisków. Każdy nowy myśliwiec będzie musiał mieć znacznie większy zasięg, lepszą skrytość i zdolności sieciocentryczne niż dzisiejsze samoloty, a jednocześnie być na tyle wytrzymały, by tysiące razy uderzać o pokład podczas lądowań na lotniskowcu.

NCAD ma dostarczyć myśliwiec zdolny przetrwać, uderzać i zwyciężać w silnie bronionej przestrzeni powietrznej aż po lata 50. XXI wieku.

Powszechnie oczekuje się, że do rywalizacji staną giganci tacy jak Boeing, Lockheed Martin i Northrop Grumman. Wejście Stavatti sygnalizuje, że mniejsze firmy liczą na wpływ na debatę poprzez przełomowe projekty, nawet jeśli ich szanse na końcowy kontrakt produkcyjny pozostają niepewne.

Wewnątrz marzenia o Mach 4

Cele osiągów wykraczające poza obecną technologię

Deklarowanie osiągów Mach 4 dla samolotu pokładowego natychmiast rodzi pytania techniczne. Przy takich prędkościach nagrzewanie płatowca staje się poważnym problemem. Powierzchnie mogą nagrzewać się do kilkuset stopni Celsjusza, co zmusza projektantów do stosowania zaawansowanych materiałów i złożonych strategii chłodzenia.

Stavatti nie opublikowało jeszcze szczegółowych danych inżynierskich, ale z prezentacji koncepcji można wyciągnąć kilka założeń:

  • Prędkość maksymalna: do Mach 4 (około 4 900 km/h / 3 050 mph)
  • Prędkość supercruise: powyżej Mach 2,5 bez dopalacza
  • Konfiguracja: trudnowykrywalny układ o potrójnym kadłubie
  • Misja: uderzeniowa i dominacja powietrzna z bazowania na lotniskowcu w ramach NCAD

Struktura z trzema kadłubami mogłaby teoretycznie rozkładać siłę nośną i zmniejszać opór podczas długotrwałego lotu naddźwiękowego, szczególnie na większych wysokościach. Przypomina to historyczne eksperymenty z konstrukcjami wielokadłubowymi i „lifting bodies”, lecz zaadaptowane do mniejszej wykrywalności i zastosowań morskich.

Stealth i praktyczność na morzu

Każda przyszła platforma F/A-XX musi łączyć skrytość z długotrwałością oraz brutalnymi realiami operacji lotniskowcowych. Oznacza to składane skrzydła lub zwartą geometrię do obsługi na pokładzie, wzmocnione podwozie oraz konstrukcje odporne na korozję - konieczne do eksploatacji w środowisku morskim.

Stavatti pozycjonuje Razora jako „low observable”, co sugeruje kanciaste powierzchnie, wewnętrzne komory uzbrojenia i materiały pochłaniające fale radiolokacyjne. Układ potrójnego kadłuba mógłby także zapewnić dodatkową objętość na paliwo i systemy chłodzenia, kompensując zapotrzebowanie energetyczne długotrwałego lotu z bardzo dużą prędkością.

Zrównoważenie skrytości, ekstremalnej prędkości i lotniskowcowej „twardości” to jedna z kluczowych zagadek inżynierskich stojących za koncepcją SM-39 Razor.

Czy nowicjusz może wpłynąć na wyścig F/A-XX?

Na tym etapie Razor jest koncepcją, a nie latającym prototypem. Dla marynarki to istotna różnica. Programy takie jak NCAD opierają się na dojrzewaniu technologii, rygorystycznych testach i przewidywalnych kosztach cyklu życia. Mniejsze firmy często mają problem z pokonaniem tych barier, nawet gdy ich pomysły są bardzo twórcze.

Mimo to wizjonerskie koncepcje potrafią wpływać na ostateczny kierunek programu. Kładąc na stół myśliwiec uderzeniowy Mach 4 z potrójnym kadłubem, Stavatti podbija debatę o tym, co naprawdę oznacza „nowa generacja” w lotnictwie pokładowym. To także sygnał, że przyszłe myśliwce mogą odejść od znanych sylwetek F-14, F/A-18, a nawet F-35.

Jak wypada na tle dzisiejszych maszyn

Samolot Rola Przybliżona prędkość maks. Bazowanie na lotniskowcu
F/A-18E/F Super Hornet Myśliwiec wielozadaniowy Mach 1,6 Tak
F-35C Lightning II Stealthowy myśliwiec uderzeniowy Mach 1,6 Tak
Proponowany SM-39 Razor Dominacja powietrzna z lotniskowca Do Mach 4 (deklarowane) Zakładane

Kontrast jest wyraźny. Podczas gdy obecne samoloty pokładowe mieszczą się w okolicach Mach 1,6, cel Mach 4 Razora jest bliższy platformom eksperymentalnym i pociskom niż klasycznym myśliwcom. Ta różnica podkreśla, jak ambitna jest to koncepcja.

Co w walce naprawdę oznaczają liczby Macha

Mach to po prostu stosunek prędkości samolotu do lokalnej prędkości dźwięku. Na poziomie morza Mach 1 to około 1 235 km/h (767 mph), ale wartość ta zmienia się wraz z wysokością i temperaturą. Przejście z Mach 1,6 do Mach 4 to nie tylko „krok w górę” - to wejście w zupełnie inny reżim termiczny i aerodynamiczny.

Przy Mach 4 samolot mógłby teoretycznie wpaść do spornego obszaru, odpalić pociski dalekiego zasięgu i wyjść, zanim wrogie myśliwce zdążą skutecznie zareagować. Jednak takie prędkości rzadko utrzymuje się długo. Zużycie paliwa gwałtownie rośnie, a czujniki, uzbrojenie i łącza danych muszą działać w bardzo surowym środowisku.

W realnych misjach równowaga między prędkością, zasięgiem, skrytością i wymianą informacji często ma większe znaczenie niż same liczby Macha.

Dowódcy lotniskowców cenią też „persistence” - jak długo samolot może krążyć w pobliżu celu lub pozostawać dostępny do zadań szybkiego reagowania. Myśliwiec zoptymalizowany wyłącznie pod ekstremalne krótkie zrywy może poświęcić długotrwałość lotu, co jest kompromisem, który marynarka będzie uważnie analizować.

Ryzyka, kompromisy i przyszłe scenariusze

Gdyby myśliwiec zdolny do Mach 4, taki jak Razor, kiedykolwiek trafił do służby, mógłby zmienić taktykę użycia lotniskowców. Uderzenia mogłyby znacząco skrócić oś czasu działań, rażąc cele wrażliwe czasowo, zanim zdołają się przemieścić. Szybkie myśliwce mogłyby również pełnić rolę błyskawicznych przechwytujących wobec zagrożeń hipersonicznych lub szybkich pocisków manewrujących zmierzających w stronę grupy lotniskowcowej.

Istnieją jednak wyraźne ryzyka. Przekraczanie granic materiałów i napędu zwiększa koszty programu i niepewność techniczną. Wymagania obsługowe mogą wzrosnąć, szczególnie na lotniskowcach w środowisku słonej wody - już teraz jednych z najtrudniejszych środowisk operacyjnych w lotnictwie. Szkolenie pilotów do opanowania zarówno ekstremalnych prędkości, jak i precyzyjnych lądowań na pokładzie dodaje kolejną warstwę złożoności.

Na razie SM-39 Razor pozostaje rywalem „na papierze”. Jednak jego obecność w dyskusji o NCAD odzwierciedla szerszy trend: przyszłe myśliwce nie są już tylko stopniowymi modernizacjami. Testują nowe kształty, nowe reżimy prędkości i nowe role, gdy marynarki wojenne i siły powietrzne przygotowują się na bardziej sporną, nasyconą pociskami przestrzeń walki.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz