Począwszy od 2026 roku Stany Zjednoczone i Zjednoczone Królestwo przeprowadzą gruntowną modernizację wspólnego, odpalnego z okrętów podwodnych pocisku nuklearnego, wydłużając jego zasięg i znaczenie daleko w drugą połowę XXI wieku.
50-letni zakład na stary, ale śmiercionośny pocisk
Waszyngton i Londyn zdecydowały się postawić na Trident II D5 - wspólny, odpalany z okrętów podwodnych pocisk balistyczny - zamiast projektować całkowicie nową broń. Plan jest ambitny: utrzymać ten pocisk w gotowości i wiarygodności co najmniej do lat 80. XXI wieku.
Program, wart około 3 mld euro, koncentruje się na modernizacji „kręgosłupa” systemu naprowadzania i nawigacji, który pozwala Tridentowi razić cele na innych kontynentach. Zamiast zmieniać podstawową konstrukcję pocisku, oba państwa chcą wycisnąć więcej niezawodności i precyzji z systemu, który już dziś stanowi rdzeń ich odstraszania nuklearnego.
Trident II D5 ma pozostać podstawą morskiego odstraszania nuklearnego USA i Wielkiej Brytanii przez kolejne pół wieku, przy maksymalnym zasięgu bliskim 12 000 km.
Taki wybór jest sygnałem strategicznego zakładu: w świecie broni hipersonicznej i cyberwojny sprawdzona, cicha i niemal niewykrywalna siła rakietowa na morzu nadal wygląda na najbezpieczniejszą „ostatnią linię obrony”.
Czym dokładnie jest Trident II D5?
Trident II D5 to trzystopniowy, odpalany z okrętu podwodnego pocisk balistyczny (SLBM). Nie jest nowy, ale jego „surowe” parametry wciąż budzą respekt.
- Długość: około 13,4 m
- Masa startowa: około 59 100 kg
- Ładunek: do około 2 800 kg głowic jądrowych
- Zasięg: do około 12 000 km
- Celność: około 90 m od zamierzonego celu
W praktyce oznacza to, że okręt podwodny ukryty na Atlantyku lub Pacyfiku może zagrozić celom na innym kontynencie, nie zbliżając się do wrogich wybrzeży.
Choć narodził się pod koniec zimnej wojny, Trident pozostaje istotny dzięki skrajnej celności, dużemu zasięgowi oraz względnej niewrażliwości okrętów podwodnych z bronią jądrową.
Pocisk wykorzystuje inercyjny system nawigacji, regularnie korygowany odniesieniami gwiazdowymi. Mówiąc prościej, „odczytuje” położenie gwiazd, aby skorygować dryf czujników wewnętrznych - nawet gdy okręt pozostaje głęboko pod wodą i w ciszy radiowej.
Increment 8: niewidzialna modernizacja
Najnowszy program modernizacyjny, znany jako „Increment 8”, rozpocznie się 1 października 2026 r. Jego celem nie jest zwiększenie rozmiaru czy mocy pocisku, lecz usprawnienie technologii, która utrzymuje go na kursie podczas lotu trwającego ponad pół godziny.
Okręty podwodne obejmowane modernizacją
Obie marynarki wojenne zmodernizują systemy nawigacji i kierowania ogniem w swoich flotach:
- Marynarka USA: okręty podwodne z pociskami balistycznymi typu Ohio oraz przyszłe typu Columbia
- Royal Navy: jednostki typu Vanguard oraz nadchodzące typu Dreadnought
Te okręty operują miesiącami bez wynurzania, często w ciszy radiowej. Ich systemy nawigacyjne muszą pozostać ekstremalnie dokładne mimo lat drgań, zmian temperatury i zużycia sensorów.
Increment 8 ma utrzymać błędy naprowadzania na minimalnym poziomie nawet po długich patrolach bez GPS i bez kontaktu z powierzchnią.
Naprawa problemu, którego nikt nie widzi
Z czasem nawet najlepsze czujniki „dryfują”. Drobne błędy w pomiarze prędkości, kierunku i obrotu narastają. Dla zwykłego statku to uciążliwość. Dla pocisku jądrowego może to oznaczać chybienie utwardzonego celu o setki metrów.
Increment 8 ma temu przeciwdziałać poprzez:
- wymianę i modernizację kluczowych czujników nawigacyjnych
- unowocześnienie interfejsów elektronicznych między okrętem a pociskiem
- odświeżenie komputerów i algorytmów kierowania ogniem
- przyspieszenie prac serwisowych i aktualizacji oprogramowania podczas pobytu w stoczni
Celem jest utrzymanie deklarowanej celności Tridenta na poziomie 90 m, nawet gdy system uzbrojenia przekroczy czwartą dekadę służby i dalej.
Lockheed Martin w centrum porozumienia
Lockheed Martin, poprzez swoją dywizję Rotary and Mission Systems, będzie głównym partnerem przemysłowym. Koncern już dziś produkuje pociski Trident i od dawna współpracuje z obiema marynarkami.
| Rola | Odpowiedzialność |
|---|---|
| Projektowanie | Sprzęt i oprogramowanie dla nawigacji i kierowania ogniem |
| Testy | Próby naziemne i walidacja strzelań z okrętów podwodnych |
| Integracja | Instalacja systemów na jednostkach typu Ohio, Columbia, Vanguard i Dreadnought |
| Wsparcie | Utrzymanie, części zamienne i długoterminowe wydłużanie cyklu życia |
Pod względem finansowym US Navy planuje przeznaczyć około 2,8 mld euro z budżetu na 2026 r. na program, a dodatkowe 370 mln euro ma pochodzić ze specjalnej ustawy federalnej. Kwoty te obejmują prace rozłożone na kilka lat, w tym pierwsze dostawy dla pierwszych okrętów w latach 2027–2028 oraz pełną integrację około 2030 r.
Sojusz zakorzeniony w latach 60.
Ta modernizacja wpisuje się w znacznie starsze ramy: porozumienie Polaris Sales Agreement. Pierwotnie podpisane w 1963 r. i zrewidowane w 1982 r., sformalizowało wyjątkowe partnerstwo nuklearne między Waszyngtonem a Londynem.
Zgodnie z wieloletnią umową USA dostarczają pociski balistyczne, a Wielka Brytania projektuje własne głowice oraz okręty podwodne do ich przenoszenia.
Taki podział pracy daje obu stronom kilka korzyści:
- współdzielenie kosztów rozwoju i utrzymania
- wspólna baza technologiczna dla przyszłych modernizacji
- wysoka interoperacyjność sił podwodnych USA i Wielkiej Brytanii
- polityczny sygnał ścisłego strategicznego zgrania
Dla Wielkiej Brytanii wejście w amerykański system pocisków eliminuje konieczność finansowania od zera osobnego programu rakiet balistycznych. Dla USA integracja zaufanego sojusznika w swojej postawie strategicznej wzmacnia nuklearny wymiar NATO.
Jasny harmonogram z perspektywą dekad
Mapa drogowa nowego programu wydłużenia życia Tridenta wygląda w przybliżeniu tak:
| Kamień milowy | Planowany okres | Kluczowy punkt |
|---|---|---|
| Start programu | 1 października 2026 | Oficjalne uruchomienie modernizacji Increment 8 |
| Pierwsze dostawy | 2027–2028 | Pierwsze zmodernizowane zestawy dla wybranych okrętów |
| Integracja w całej flocie | 2029–2030 | Wyposażenie wszystkich wskazanych jednostek USA i UK |
| Przewidywany okres służby | Do lat 80. XXI w. | Zgrany z cyklem życia okrętów typu Columbia i Dreadnought |
Przyszłość sygnalizują już strzelania testowe. We wrześniu 2025 r. okręt podwodny typu Ohio odpalił Trident II D5 u wybrzeży Florydy, wykorzystując najnowszą konfigurację w programie wydłużania życia. Próba miała „dociążyć” system naprowadzania i potwierdzić, że celność pozostaje wyraźnie w granicach oczekiwań mimo wieku pocisku.
Dlaczego morskie odstraszanie nuklearne wciąż ma znaczenie
Teoretycznie znaczną część ciężaru nuklearnego mogłyby przenosić pociski lądowe i bombowce strategiczne. Mimo to Waszyngton i Londyn nadal intensywnie inwestują w okręty podwodne. Logika jest prosta: ukrycie okrętu podwodnego z pociskami balistycznymi pod tysiącami metrów wody sprawia, że niezwykle trudno go wykryć i zniszczyć.
Dopóki co najmniej jeden okręt pozostaje niewykryty na morzu, przeciwnik nie może mieć pewności, że uniknie niszczycielskiego uderzenia odwetowego.
Ta gwarancja „drugiego uderzenia” jest fundamentem odstraszania nuklearnego. Przekazuje potencjalnemu agresorowi, że pierwszy atak na bazy i miasta nie wyeliminuje zdolności przeciwnika do odpowiedzi.
Kluczowe pojęcia warte wyjaśnienia
Dla czytelników mniej zaznajomionych ze strategicznym żargonem kilka pojęć pomaga zrozumieć stawkę:
- Odstraszanie: wykorzystywanie groźby odwetu, aby zapobiec atakowi jeszcze zanim nastąpi.
- Drugie uderzenie: zdolność do odpowiedzi bronią jądrową nawet po przyjęciu pierwszego ciosu przeciwnika.
- SLBM (Submarine-Launched Ballistic Missile): pocisk dalekiego zasięgu odpalany z zanurzonego okrętu podwodnego, lecący wysoką trajektorią balistyczną.
- Program wydłużenia życia (life extension programme): modernizacje pozwalające starym systemom uzbrojenia pozostać w służbie dzięki nowoczesnej elektronice i oprogramowaniu.
Ryzyka, napięcia i pytania o przyszłość
Wydłużenie życia Tridenta do lat 80. XXI wieku rodzi pytania polityczne i strategiczne. Wysiłki kontroli zbrojeń znajdą się pod nową presją, gdy państwa nuklearne będą modernizować - zamiast wycofywać - swoje arsenały. Rywale tacy jak Rosja i Chiny odczytają ruch USA–UK jako sygnał, by utrzymać lub rozbudować własne siły morskie.
Istnieją też ryzyka techniczne. Im dłużej system pozostaje w służbie, tym trudniej chronić go przed zagrożeniami cybernetycznymi, zakłóceniami elektronicznymi i nieoczekiwanymi awariami. Inżynierowie będą musieli weryfikować nie tylko pociski i sensory, ale każdy element łańcucha - od centrów dowodzenia po załogi odpalające.
Planiści scenariuszy w obu stolicach pracują dziś z wizjami, w których obserwacja wspomagana przez AI, roje podwodnych dronów czy sensory kosmiczne mogą stopniowo podkopać „niewidzialność” okrętów podwodnych. Increment 8 tego potencjalnego problemu nie rozwiązuje. Kupuje czas i niezawodność, podczas gdy liderzy polityczni próbują ustalić, jak zarządzać odstraszaniem nuklearnym w bardziej przejrzystym, nasyconym danymi środowisku walki.
Na razie jednak przekaz z Waszyngtonu i Londynu jest prosty: ich podmorskie partnerstwo nuklearne nie słabnie. Jest dostrajane tak, by pozostało wiarygodne na dystansie 12 000 km - na dziesięciolecia w wyjątkowo niepewnym stuleciu.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz