Królestwo, od dawna polegające na mozaice amerykańskich, radzieckich i azjatyckich czołgów, rozważa obecnie ogromne zamówienie na nowoczesny południowokoreański sprzęt pancerny, które mogłoby przestawić równowagę sił zarówno wewnątrz jego armii, jak i w całej Afryce Północnej.
Flota czołgów Maroka: potężna, ale chaotyczna
Królewska Armia Marokańska dysponuje obecnie około 1 100 czołgami podstawowymi w aktywnej służbie, a kolejne znajdują się w rezerwie. Na papierze brzmi to jak siła imponująca. W praktyce jest to jednak skomplikowana mieszanka.
Maroko użytkuje wyprodukowane w USA czołgi M1A1 i M1A2 Abrams, chińsko‑pakistańskie VT‑1A „Al Khalid”, zaprojektowane w ZSRR T‑72 oraz starzejące się M60 Patton, których najwcześniejsze wersje mają już ponad sześć dekad. Część z nich modernizowano, ale to wciąż stare konstrukcje.
Utrzymywanie jednocześnie kilku różnych rodzin czołgów podnosi koszty serwisu, zatyka logistykę i spowalnia gotowość operacyjną.
Każda platforma wymaga własnych części zamiennych, narzędzi, załóg, programu szkolenia oraz łańcuchów dostaw amunicji. Dla kraju, który chce mieć siły szybkiego reagowania i brygady zdolne do współdziałania, taka mozaika jest coraz częściej postrzegana jako obciążenie.
Dlaczego Rabat przygląda się K2 „Black Panther”
Na tym tle marokańscy planiści obronni uznali, że opieranie się wyłącznie na amerykańskich Abramsach nie w pełni odpowiada ich bieżącym potrzebom operacyjnym. Szukają bardziej elastycznych, warstwowych zdolności pancernych.
Według południowokoreańskich źródeł przemysłowych cytowanych przez specjalistyczny serwis Defence Blog, marokańskie ministerstwo obrony rozważa zamówienie nawet do 400 czołgów K2 „Black Panther” od Hyundai Rotem. Byłby to jeden z największych pojedynczych zakupów pancernych w Afryce w ostatnich latach.
Do 400 czołgów K2 dałoby Maroku jedne z najnowocześniejszych wojsk pancernych na kontynencie afrykańskim.
Jak pojawiła się ta umowa
Pomysł zakupu K2 wypłynął publicznie w kwietniu 2025 r., podczas oficjalnej wizyty marokańskiego ministra przemysłu i handlu Ryada Mezzoura w Seulu. W agendzie miało znaleźć się kilka pozycji obronnych: systemy obrony powietrznej średniego zasięgu Cheongung (KM‑SAM), okręty podwodne KSS‑III oraz czołgi K2.
Na razie okręty podwodne wydają się odłożone na później. Kwestia czołgów oraz systemów Cheongung pozostaje aktywnym tematem rozmów między rządami i ich przemysłami obronnymi.
Co czyni K2 atrakcyjnym dla Maroka?
K2 Black Panther to flagowy południowokoreański czołg podstawowy, zaprojektowany do działania w środowisku wysokiej intensywności i zaawansowanej technologicznie walki. Choć nie ujawniono dokładnej konfiguracji dla Maroka, kilka cech wydaje się szczególnie kuszących:
- Nowoczesny system kierowania ogniem z zaawansowanymi sensorami i śledzeniem celów
- Silny pakiet opancerzenia i modułowe opcje ochrony
- Wysoka mobilność dostosowana do zróżnicowanego terenu
- Cyfrowa architektura ułatwiająca integrację z innymi systemami
- Potencjał lokalnego montażu i transferu technologii
Państwa, które już eksploatują zachodnie czołgi - takie jak Polska - zdecydowały się uzupełniać je o K2. Warszawa, która również posiada Abramsy, zamówiła około 1 000 K2 w różnych wariantach. Rumunia analizuje podobny ruch.
Maroko zdaje się podążać tym trendem, dążąc do floty pancernej, którą można dopasować do różnych zadań: ciężkie Abramsy dostarczane przez USA do określonych ról oraz lżejsze, bardziej cyfrowo zintegrowane K2 do innych.
Strategiczny zakład na południowokoreański przemysł
Potencjalna umowa na czołgi nie jest odosobniona. Wpisuje się w szerszy wzorzec współpracy przemysłowej między Rabatem a Seulem.
W lutym 2025 r. Hyundai Rotem podpisał kontrakt o wartości około 2,2 bln wonów z marokańskim narodowym przewoźnikiem kolejowym na dostawę pociągów elektrycznych. To cywilne porozumienie otworzyło drzwi także w obszarze obronnym.
Południowokoreańscy analitycy spodziewają się, że kontrakty kolejowe i rozmowy o czołgach będą się wzajemnie napędzać, zachęcając do lokalnej produkcji i długoterminowych partnerstw.
Według koreańskiego medium Press9, eksperci sektora obronnego uważają, że ta współpraca może utorować drogę do:
- Częściowej lokalizacji produkcji K2 w Maroku
- Transferu technologii w zakresie serwisu i modernizacji
- Utworzenia lokalnych centrów wsparcia dla klientów afrykańskich
- Umów offsetowych korzystnych dla marokańskiego przemysłu
Przedstawiciel południowokoreańskiego przemysłu zbrojeniowego, cytowany w lokalnych doniesieniach, określił potencjalny zakup K2 przez Maroko jako „wybór strategiczny”, wiążąc go bezpośrednio ze stabilnymi łańcuchami dostaw i współpracą przemysłową. Dla Seulu taka umowa oznaczałaby ważny przyczółek na kontynencie afrykańskim.
Jak K2 mógłby przekształcić marokańskie wojska pancerne
Jeśli Rabat zdecyduje się na zamówienie 400 czołgów, struktura jego jednostek pancernych może zmienić się stosunkowo szybko w ciągu nadchodzącej dekady. K2 prawdopodobnie weszłyby do służby obok najnowocześniejszych Abramsów, podczas gdy starsze typy - takie jak M60 i część T‑72 - mogłyby zostać wycofane lub przesunięte do zadań rezerwowych.
| Model czołgu | Pochodzenie | Prawdopodobna przyszła rola |
|---|---|---|
| M1A1/M1A2 Abrams | Stany Zjednoczone | Ciężkie jednostki pierwszej linii |
| K2 Black Panther | Korea Południowa | Nowoczesny rdzeń brygad pancernych |
| VT‑1A Al Khalid | Chiny/Pakistan | Jednostki drugorzędne lub dla określonych teatrów działań |
| T‑72 | Konstrukcja radziecka | Rezerwa / stopniowe wycofywanie |
| M60 Patton | Stany Zjednoczone | Rezerwa / szkolenie / utylizacja |
Taka roszada zmniejszyłaby liczbę różnych modeli czołgów, upraszczając zarządzanie częściami zamiennymi i szkoleniem. Zbliżyłaby też marokańskie siły do cyfrowych standardów NATO, ułatwiając wspólne ćwiczenia z partnerami zachodnimi.
Obrona powietrzna i okręty podwodne: reszta pakietu
Czołgi K2 to tylko jeden element szerszej modernizacji. Rabat interesuje się także Cheongung KM‑SAM - systemem rakietowym obrony powietrznej średniego zasięgu, zaprojektowanym do zwalczania samolotów i niektórych typów pocisków.
Dla kraju, który stoi w obliczu potencjalnych zagrożeń z powietrza i działa w napiętym środowisku regionalnym, takie systemy znacząco wzmocniłyby warstwową obronę powietrzną. Przyszła mieszanka sprzętu zachodniego i koreańskiego mogłaby zapewnić redundancję i elastyczność.
Okręty podwodne wydają się natomiast mniej pilne. Koreański KSS‑III to duża i zdolna platforma, ale wymagałby znaczących inwestycji w szkolenie, bazy i infrastrukturę wsparcia. Na razie to czołgi i obrona powietrzna wydają się mieć pierwszeństwo w budżecie i planowaniu Maroka.
Efekty przemysłowe wewnątrz Maroka
Duży kontrakt na K2 mógłby przyspieszyć wzrost Maroka jako regionalnego centrum produkcji i wsparcia w sektorze obronnym. Kraj przyciągnął już indyjską firmę Tata Advanced Systems, która utworzyła lokalną spółkę zależną, Tata Advanced Systems Maroc (TASM), aby dostarczyć 150 opancerzonych pojazdów WhAP 8×8 Królewskim Siłom Zbrojnym.
Hyundai Rotem mógłby pójść podobną drogą, tworząc joint venture lub lokalne linie montażowe. Oznaczałoby to miejsca pracy dla marokańskich inżynierów i techników, a także długoterminowe kontrakty serwisowe.
Lokalny montaż czołgów K2 przesunąłby Maroko z roli wyłącznie kupującego do roli partnera z rosnącym know-how technicznym.
Dla Korei Południowej korzyści też są jasne: baza w Afryce Północnej dla przyszłego eksportu oraz klient referencyjny, który już współpracuje przy projektach kolejowych i być może obrony powietrznej.
Kluczowe pojęcia: co naprawdę oznacza „racjonalizacja” floty czołgów
Planiści wojskowi często mówią o „racjonalizacji” parków sprzętowych. W praktyce oznacza to ograniczanie liczby różnych modeli w użyciu, aby uprościć życie wszystkim - od mechaników po oficerów logistyki.
Przy mniejszej liczbie typów czołgów armia może ustandaryzować szkolenie, utrzymywać mniejsze zapasy części zamiennych i bardziej przewidywalnie planować remonty. Załogi mogą łatwiej przenosić się między jednostkami, bo systemy są podobne. Dowódcy mogą planować duże operacje bez obaw, że jeden batalion używa zupełnie innego czołgu z niekompatybilną amunicją.
Dla Maroka przejście w kierunku rdzenia opartego na Abramsach i K2 byłoby krokiem w tę stronę, nawet jeśli część starszych czołgów pozostanie w służbie jeszcze przez lata.
Możliwe scenariusze i ryzyka
Jeśli Maroko podpisze umowę na 400 K2, może rozwinąć się kilka scenariuszy. W wariancie przyspieszonym pierwsze partie powstałyby w Korei Południowej i zostały wysłane bezpośrednio, a kolejne byłyby częściowo montowane w Maroku. Zespoły szkoleniowe z Hyundai Rotem oraz armii południowokoreańskiej prawdopodobnie zostałyby skierowane do marokańskich baz.
Bardziej stopniowy scenariusz rozłożyłby dostawy na dłuższy czas, dopasowując je do cykli budżetowych i dając czas na budowę lokalnych zdolności. Taka ścieżka zmniejszyłaby natychmiastową presję finansową, ale wydłużyłaby okres, w którym Maroko równolegle utrzymuje starą i nową flotę.
Są też ryzyka. Duże kontrakty zbrojeniowe mogą napotkać opóźnienia, przekroczenia kosztów lub sprzeciw polityczny - zarówno w kraju, jak i za granicą. Regionalni rywale mogą odpowiedzieć modernizacją własnych sił. Uzależnienie od nowego zagranicznego dostawcy wprowadza nowe podatności w czasie kryzysu, jeśli dojdzie do zakłóceń w dostawach części zamiennych lub aktualizacji oprogramowania.
Mimo to dla Rabatu kalkulacja wydaje się taka, że zdywersyfikowana mieszanka dostawców - USA, Korei Południowej i innych - wraz z silniejszym lokalnym przemysłem daje większą odporność niż obecna mozaika starzejących się platform. Jeśli umowa na K2 dojdzie do skutku w omawianej skali, marokańskie wojska pancerne mogą wyglądać zupełnie inaczej w połowie lat 30. XXI wieku.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz