Przejdź do treści

Nowa fregata Marynarki USA: ujawniono specyfikacje programu FF(X)

Mężczyzna na molo ogląda model statku, plan i tablet, w tle duży okręt wojskowy.

S. Navy po cichu przerysowała swoje plany dotyczące fregat, zamieniając ciężkie pociski i czujniki na prędkość, liczebność i elastyczne ładunki misyjne.

Starsza kadra oficerska wykorzystała konferencję Surface Navy 2026, by nakreślić zupełnie inny typ okrętu niż mocno opóźniona klasa Constellation - z myślą o szybszym dostarczeniu, niższym koszcie i zadaniach, które nie wymagają niszczyciela wartego miliard dolarów.

Szybka fregata oparta na kadłubie straży przybrzeżnej

Program FF(X), ujawniony szerzej podczas panelu Future Fleet prowadzonego przez dyrektora wykonawczego NAVSEA Chrisa Millera oraz kontradmirała Dereka Trinque, ostro odchodzi od filozofii projektowej fregat FFG‑62 klasy Constellation.

Zamiast projektowanego od podstaw okrętu bojowego, FF(X) ma bazować na zmodyfikowanej wersji kadłuba amerykańskiego kutra Straży Przybrzeżnej - Legend-class National Security Cutter - już produkowanego seryjnie w Huntington Ingalls Industries.

Marynarka chce okrętu, który da się budować szybko, w liczbie mnogiej, i dopasowywać pakietem misji, zamiast być „zamkniętym” w ciężkich systemach bojowych.

Ta decyzja odzwierciedla dwie presje: potrzebę większej liczby kadłubów na wodzie pod koniec lat 2020. oraz chęć niewydawania pieniędzy na poziomie niszczyciela na zadania takie jak patrole antynarkotykowe czy operacje obecności w regionach o niskim zagrożeniu.

FF(X) ma trafić na „niski” koniec planowanej mieszanki sił nawodnych low–medium–high, działając obok niszczycieli DDG‑51 Flight III oraz przyszłego dużego okrętu nawodnego, obecnie oznaczanego jako BBG(X).

Uzbrojenie: lżejsze działa, „sprytne” pociski, modułowa rufa

Początkowy zestaw uzbrojenia jest skromniejszy niż na pierwszoliniowych niszczycielach, ale nadal zapewnia wiarygodną siłę ognia dla przewidywanych zadań.

Uzbrojenie główne i obrona bezpośrednia

  • Działo główne 57 mm na dziobie do celów nawodnych, powietrznych i ograniczonych celów brzegowych
  • Działko pomocnicze 30 mm do zwalczania bliskich zagrożeń nawodnych, takich jak małe łodzie
  • Wyrzutnia Mk‑49 z 21 pociskami Rolling Airframe Missile (RAM) do obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu

Taki zestaw przypomina wiele lżejszych okrętów sojuszniczych: pojedyncze działo średniego kalibru, wsparte mniejszą bronią przeciw zagrożeniom roju, oraz RAM do zwalczania nadlatujących pocisków manewrujących lub dronów.

Ochrona walki elektronicznej ma opierać się na parze zestawów SLQ‑32(V)6, zmodernizowanej wersji długo rozwijanej rodziny okrętowych systemów WRE USA, wspieranych przez dwie wyrzutnie wabików miękkiego rażenia Nulka do odciągania nadlatujących pocisków.

Przestrzeń ładunkowa na rufie: „zdolność w pudełku”

Najbardziej uderzający element znajduje się na rufie. Zamiast stałych komór pionowych wyrzutni, FF(X) rezerwuje przestrzeń ładunkową, którą można rekonfigurować.

Koncepcja Marynarki to „zdolność w pudełku”: modułowe kontenery wsuwane na pokład rufowy, dopasowane do misji, a nawet współdzielone z jednostkami bezzałogowymi.

Obszar ładunkowy zaprojektowano tak, aby pomieścić kombinacje takie jak:

  • Do 16 pocisków Naval Strike Missile do zadań przeciwokrętowych
  • Do 48 pocisków Hellfire do zagrożeń przybrzeżnych i małych łodzi
  • Inne skonteneryzowane pakiety uzbrojenia lub sensorów, które dopiero zostaną zdefiniowane

Ta modułowość daje dowódcom menu konfiguracji zamiast stałego, „uniwersalnego” uzbrojenia.

Konfiguracja Prawdopodobny priorytet misji
Ładunek zdominowany przez Naval Strike Missile Kontrola morza, zwalczanie okrętów, patrole odstraszania
Ładunek zdominowany przez Hellfire Bezpieczeństwo przybrzeżne, zwalczanie piractwa, zwalczanie przemytu narkotyków, obrona przed małymi jednostkami
Konfiguracja mieszana lub przyszłe kontenery Współdziałanie z bezzałogowcami, rozpoznanie, walka elektroniczna lub nowe rodzaje uzbrojenia

Uczestnicy panelu sugerowali, że przyszłe modernizacje mogą dodać komory pionowych wyrzutni (VLS) lub lepsze sensory w kolejnych „flightach” klasy, ale podkreślali, że takie elementy nie są głównym motorem dla pierwszych jednostek.

Wypełnienie luki „niskiego końca” w zadaniach floty

Kontradmirał Trinque bardzo jasno przedstawił logikę operacyjną, odwołując się do własnych początków kariery.

Opisał prowadzenie operacji antynarkotykowych w latach 90. na krążowniku klasy Ticonderoga - kosztowny sposób ścigania przemytników, którego nie chce powtarzać dziś z użyciem niszczycieli wysokiego szczebla.

FF(X) zaprojektowano dokładnie po to, by uniknąć takiej sytuacji. Przejmując zadania:

  • Operacje antynarkotykowe na Karaibach i we wschodnim Pacyfiku
  • Patrole bezpieczeństwa morskiego i egzekwowania sankcji
  • Eskortę i misje obecności w obszarach o niskim zagrożeniu
  • Wsparcie bezzałogowych jednostek nawodnych (USV) w działaniach zespołowych

nowe fregaty uwalniają niszczyciele Arleigh Burke oraz przyszłe duże okręty bojowe do działań w regionach spornych i zadań związanych z rywalizacją z równorzędnym przeciwnikiem.

Przez cały panel liderzy Marynarki odpierali oczekiwania, że FF(X) dorówna niszczycielowi pod względem odporności lub siły ognia. Okręt jest celowo bliższy w duchu „wysokiej klasy” kutrowi straży przybrzeżnej, ale z marynarskimi systemami bojowymi i bardziej agresywnymi opcjami uzbrojenia.

Prędkość, harmonogram i lekcje z programu Constellation

Prędkość - zarówno w węzłach, jak i w sensie programu - napędza ten projekt. Marynarka chce, aby pierwszy kadłub FF(X) znalazł się na wodzie około 2028 roku, co jest ambitnym tempem w porównaniu z ostatnimi programami okrętów nawodnych.

Wybór konstrukcji pochodnej od kutra klasy Legend skraca harmonogram. Forma kadłuba jest już sprawdzona na morzu, stocznia ma doświadczenie produkcyjne, a duża część architektury systemów okrętowych jest znana.

Kontrast z FFG‑62 Constellation jest wyraźny. Tamten program stworzył większą fregatę o wyporności około 7000 ton, wyposażoną w Aegis, radar AN/SPY‑6 oraz znaczną baterię VLS, ale był nękany poślizgami, zmiennymi wymaganiami i rosnącymi kosztami.

FF(X) świadomie poświęca część tej „górnopółkowej” zdolności w zamian za liczby i terminowość. Plan zakłada zakup od 50 do 65 okrętów w wielu „flightach”, które będą mogły wprowadzać ulepszenia wraz z rozwojem technologii i dostępnością budżetów.

Współdziałanie załogowych i bezzałogowych jednostek na morzu

Kolejnym wątkiem, który powracał wielokrotnie, było powiązanie FF(X) z bezzałogowymi jednostkami nawodnymi. Modułowa rufa nie dotyczy wyłącznie pocisków; chodzi także o goszczenie, kontrolowanie lub wspieranie USV.

Dzięki współdzieleniu wspólnych skonteneryzowanych systemów między fregatami a okrętami bezzałogowymi, Marynarka chce elastycznych „klocków”, które można przenosić między platformami wraz ze zmianą misji.

W praktyce może to oznaczać FF(X) działającą z jedną lub kilkoma średnimi USV w roli wysuniętych sensorów lub dodatkowych „strzelców”. Kontener na fregacie mógłby zawierać systemy kontroli, dodatkowe wyposażenie łączności albo wyspecjalizowane ładunki dla tych bezzałogowych partnerów.

To podejście wpisuje się w szersze amerykańskie plany rozproszonych operacji morskich, w których siła bojowa i sensory są rozłożone na wiele węzłów, zamiast koncentrować się na kilku kluczowych okrętach.

Pytanie o ZOP: gdzie mieści się zwalczanie okrętów podwodnych?

Starsza kadra oficerska na Surface Navy 2026 podkreślała, że zwalczanie okrętów podwodnych (ZOP) pozostaje priorytetem, nawet po faktycznym anulowaniu większej serii fregat klasy Constellation, które początkowo postrzegano jako ważne aktywa ZOP.

Jednak wczesne grafiki i opisy FF(X) rodzą pytania. Obserwatorzy zwracają uwagę na brak oczywistej gruszki sonaru kadłubowego oraz brak jednoznacznej wzmianki o holowanym systemie sonarowym w bazowym projekcie.

Pozostawia to kilka możliwości:

  • Silniejsze poleganie na śmigłowcach bazujących na okręcie oraz systemach bezzałogowych w polowaniu na okręty podwodne
  • Wprowadzenie modułowych pakietów ZOP w późniejszych flightach
  • Założenie, że FF(X) skoncentruje się na misjach nawodnych i „niskiego końca”, a ZOP przejmą inne platformy

Urzędnicy Marynarki nie przedstawili publicznie szczegółów, którą z tych dróg wybiorą. Napięcie między utrzymaniem niskich kosztów a zachowaniem solidnego pokrycia ZOP w całej flocie pozostaje nierozstrzygnięte w źródłach jawnych.

Co naprawdę znaczy „mieszanka low, medium, high”

Określenie „mieszanka low–medium–high” może brzmieć abstrakcyjnie, ale kształtuje projekt floty i budżety w bardzo konkretny sposób.

W tym kontekście „low” nie oznacza nieuzbrojony ani jednorazowy. Odnosi się do okrętów, które mają lżejsze wyposażenie, kosztują mniej za sztukę i nie są przewidziane do samotnej walki z równorzędnym przeciwnikiem. Nadal potrzebują wystarczającej samoobrony i zdolności ofensywnych, by radzić sobie z zagrożeniami regionalnymi - zwłaszcza małymi łodziami, starszymi systemami rakietowymi i aktorami niepaństwowymi.

„Medium” obejmowałoby bardziej zdolne fregaty lub mniejsze niszczyciele, podczas gdy „high” zwykle oznacza silnie uzbrojone duże okręty bojowe z zaawansowanymi radarami, pociskami dalekiego zasięgu i rozbudowanymi możliwościami dowodzenia. Rozkładając misje na całe to spektrum, Marynarka chce przestać używać okrętów wysokiego końca jako bardzo drogich jednostek patrolowych.

Ryzyka, kompromisy i przyszłe scenariusze

Wybór fregaty pochodnej od kutra niesie kompromisy. Odporność na najnowocześniejsze pociski przeciwokrętowe może nie dorównać niszczycielom budowanym jako okręty stricte bojowe, zwłaszcza jeśli na wczesnych jednostkach zabraknie VLS i radarów wysokiej klasy. Krytycy mogą też pytać, czy sama wyrzutnia RAM i zestaw WRE wystarczą, jeśli środowisko zagrożeń nagle „podskoczy” na wyższy poziom.

Z drugiej strony posiadanie 50–65 okrętów, które są szybkie, przystępne cenowo i konfigurowalne, może okazać się cenne w rywalizacji czasu pokoju i reagowaniu kryzysowym. W scenariuszu takim jak wzrost szlaków przemytu narkotyków na Karaibach lub wzrost napięć w Zatoce Gwinejskiej, kadłuby FF(X) mogłyby szybko „zalać” obszar, podczas gdy niszczyciele pozostałyby wysunięte na zachodnim Pacyfiku lub północnym Atlantyku.

Koncepcja modułowej rufy wprowadza również pytania przemysłowe i logistyczne. Kontenery trzeba pozyskać, przetestować, utrzymywać w zapasie i sprawnie wymieniać. Okręt, który na papierze może zmieniać role, jest tak elastyczny, jak łańcuch dostaw, który go zasila.

Dla czytelników mniej obeznanych z żargonem morskim przesunięcie polega na odejściu od budowania każdego okrętu jako „scyzoryka szwajcarskiego”. Zamiast tego Marynarka stawia na mieszankę bardziej wyspecjalizowanych, rekonfigurowalnych narzędzi, sparowanych z bezzałogowymi partnerami. FF(X) znajduje się w sercu tego eksperymentu, balansując między „twardą” jednostką patrolową a kompaktową platformą bojową, którą można doposażyć w „zdolność w pudełku”, gdy kryzys tego wymaga.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz