S. tankowiec Sił Powietrznych USA ryknął w dół hiszpańskiego pasa startowego, po czym wszystko zatrzymało się w dymie, poszarpanych oponach i ciszy.
Przerwany start w bazie lotniczej Morón w południowej Hiszpanii zrobił więcej niż tylko uszkodził jeden samolot. Tymczasowo wyłączył z użytku jeden z najważniejszych dla Waszyngtonu węzłów transatlantyckich, unieruchomił odrzutowce, opóźnił przerzut myśliwców na Bliski Wschód i pokazał, jak pojedynczy incydent może rozlać się falą po globalnym planowaniu wojskowym.
Co wydarzyło się na pasie w Morón
W incydencie brał udział powietrzny tankowiec KC-46A Pegasus używający znaku wywoławczego GOLD71. Samolot próbował wystartować z bazy Morón Air Base, gdy według doniesień jeden z jego silników uległ awarii podczas rozbiegu.
W obliczu takiej sytuacji załoga wykonała przerwany start (rejected takeoff), zatrzymując tankowiec na pasie przy użyciu intensywnego hamowania, będąc w pełni zatankowanym paliwem.
Nagłe hamowanie było na tyle agresywne, że według doniesień rozerwało osiem opon, pozostawiając samolot unieruchomiony i zablokowany na głównym pasie startowym.
Nagrania wideo i zdjęcia wykonane przez lokalnego fotografa lotniczego Pepe Jiméneza pokazują dym wydobywający się z głównego podwozia podczas zatrzymywania się samolotu, a następnie pojazdy ratunkowe pędzące na miejsce. Późniejsze fotografie ujawniają uszkodzenia podwozia oraz personel zgromadzony wokół prawego silnika.
Wstępne oceny uszkodzeń nawierzchni pasa nie zostały publicznie przedstawione, ale połączenie startu przy maksymalnej masie, ostrego hamowania i długiego poślizgu niemal na pewno wymagało dokładnej inspekcji nawierzchni oraz stref bezpieczeństwa.
Kluczowa baza czasowo wyłączona z działania
Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała wkrótce po zdarzeniu komunikat NOTAM, ostrzegając pilotów o unieruchomionym statku powietrznym na pasie, około 1 935 stóp od południowego progu pasa 02. To w praktyce na kilka dni zamknęło główny pas w Morón.
Kolejne NOTAM-y poszły dalej, formalnie zamykając zarówno wojskowe, jak i cywilne pasy na terenie obiektu na kilka dni, podczas gdy ekipy pracowały nad zabezpieczeniem i usunięciem tankowca.
W pewnym momencie główny pas w Morón był nieużywalny, a uszkodzony KC‑46 stał się dosłownym wąskim gardłem dla ruchu USA i sojuszników kierującego się na wschód.
Jiménez informował, że kilka samolotów utknęło na ziemi bez łatwej drogi wyjścia, dopóki pas pozostawał zablokowany. Wśród nich były:
- KC-135 Stratotanker
- drugi KC-46 Pegasus
- transportowy C-17 Globemaster III
- Eurofightery Typhoon z 11. Skrzydła Hiszpańskich Sił Powietrznych
Zdjęcia z bazy pokazują co najmniej jednego C-17 oraz kolejnego KC‑46 zaparkowane na płycie postojowej, gdy sytuacja się rozwijała.
Tymczasowe rozwiązanie: odholowanie tankowca na drogę kołowania
Kilka dni po incydencie FAA wydała zaktualizowany NOTAM, stwierdzając, że KC‑46 został przestawiony z pasa na drogę kołowania Taxiway Alpha. Pozwoliło to ponownie otworzyć pas w Morón, choć z ograniczeniami.
Baza odzyskała ograniczoną zdolność operacyjną, gdy tankowiec odholowano z pasa, lecz zablokowana droga kołowania pozostaje przeszkodą w dającej się przewidzieć przyszłości.
Zaktualizowane zalecenie utrzymuje Taxiway Alpha zamkniętą do końca kwietnia, co sugeruje dłuższą odbudowę zdolności i prace naprawcze wokół uszkodzonego samolotu oraz otaczających powierzchni.
Dlaczego baza Morón Air Base ma tak duże znaczenie
Baza Morón Air Base, położona w Andaluzji niedaleko Sewilli, jest czymś znacznie więcej niż lokalnym hiszpańskim lotniskiem. Leży niemal idealnie na trasie wielkiego koła między wschodnim wybrzeżem USA a kluczowymi teatrami działań w Europie, na Morzu Śródziemnym i na Bliskim Wschodzie.
Jednostka-gospodarz bazy, 465. Eskadra Tankowania Powietrznego Sił Powietrznych USA (465th Air Refueling Squadron), opisuje Morón jako kluczowe ogniwo w operacjach kierujących się na wschód ze Stanów Zjednoczonych, wskazując długi pas, rozległą płytę postojową, infrastrukturę paliwową oraz na ogół sprzyjającą pogodę.
W dowolnym tygodniu baza może obsługiwać mieszaninę samolotów transportowych, tankowców i myśliwców przeskakujących przez Atlantyk. Morón regularnie gości też rotacje Bomber Task Force, w tym bombowce B‑52H Stratofortress i B‑1B Lancer bazujące w USA, wykonujące misje nad Europą i w kierunku Bliskiego Wschodu.
| Rola | Przykłady operujące przez Morón |
|---|---|
| Bombowce strategiczne | B‑52H, B‑1B |
| Tankowce | KC‑46A, KC‑135 |
| Transport ładunków i żołnierzy | C‑17, inne samoloty transportowe |
| Myśliwce i samoloty WRE | F‑35A, Eurofighter, EA‑18G Growler |
Ta centralna rola oznaczała, że incydent z KC‑46 nigdy nie był tylko lokalnym problemem. Nastąpił w okresie wzmożonych przemieszczeń sił USA w kierunku Bliskiego Wschodu, gdy Waszyngton wzmacniał swoją postawę w trakcie napiętych negocjacji dotyczących programu nuklearnego Iranu.
Wpływ na przeloty F‑35 i Growlerów
Unieruchomiony tankowiec brał udział w transatlantyckim przelocie myśliwców stealth F‑35A Lightning II na Bliski Wschód - wynika z danych śledzenia lotów.
Te konkretne F‑35A, z Gwardii Narodowej stanu Vermont, działały wcześniej na Karaibach w ramach operacji wymierzonej w Nicolása Maduro z Wenezueli, po czym zostały skierowane na wschód. Gdy tankowiec utknął w Morón, myśliwce skierowano do bazy morskiej Rota (Rota Naval Base), innego dużego węzła USA w Hiszpanii, a następnie poprowadzono trasą przez Lajes w Portugalii.
Utrata jednego tankowca na ziemi zmusiła planistów do przeprojektowania złożonego łańcucha tankowania dla myśliwców stealth pierwszej linii lecących do napiętego regionu.
Równocześnie samoloty walki elektronicznej EA‑18G Growler również przelatywały przez Morón w drodze do bazy lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii. Nie jest jasne, czy odleciały przed incydentem z KC‑46 czy po nim, ale ich obecność podkreśla, jak gęsty bywa obraz ruchu przez tę jedną lokalizację, gdy Waszyngton przesuwa ciężar działań na wschód.
Logistyka pod presją w miarę wzrostu napięć z Iranem
Moment zdarzenia trudno było sobie wyobrazić bardziej niefortunny dla amerykańskich planistów. Siły USA napływały do obszaru odpowiedzialności Dowództwa Centralnego USA (USCENTCOM), wzmacniając presję polityczną na Teheran w sprawie programu nuklearnego widoczną demonstracją zdolności wojskowych.
Ta rozbudowa opiera się w dużej mierze na logistyce strategicznej: samolotach transportowych przewożących sprzęt i personel oraz tankowcach takich jak KC‑46 i KC‑135, utrzymujących myśliwce i transportowce zatankowane na długich odcinkach. Usterka w jednym węźle wymusza objazdy, dodatkowe tankowania i korekty harmonogramów na dużym obszarze.
Równolegle do ruchów wojskowych urzędnicy amerykańscy i irańscy próbowali zorganizować rozmowy o wysokiej stawce. Teheran miał naciskać na zmianę miejsca z Istambułu na Oman oraz zażądać ściślej dwustronnej formuły, rezygnując z arabskich i muzułmańskich obserwatorów. Jeśli rozmowy się załamią, Pentagon prawdopodobnie jeszcze bardziej oprze się na bazach takich jak Morón, Rota i innych, aby wspierać potencjalne opcje uderzeniowe lub odstraszania.
Jak przerwany start zamienia się w strategiczny ból głowy
Przerwany start, często skracany do RTO, to procedura bezpieczeństwa stosowana, gdy coś idzie nie tak podczas rozpędzania się po pasie. Załogi intensywnie się do tego szkolą, ale przy dużej masie i prędkości może to być zabójcze dla hamulców, opon i podwozia.
Dla dużego tankowca, takiego jak KC‑46, RTO blisko prędkości oderwania (rotation speed) z pełnym paliwem może oznaczać ekstremalne nagrzanie kół, rozerwania opon, a nawet pożary hamulców. To tłumaczy dym widoczny na nagraniu i zgłaszane uszkodzenia podwozia Pegasusa.
RTO może uratować samolot i wszystkich na pokładzie, a jednocześnie pozostawić zrujnowaną maszynę blokującą jedyny pas, który tego dnia ma znaczenie.
Z operacyjnego punktu widzenia kluczowe ryzyko nie dotyczy wyłącznie samej nieudanej próby startu, lecz tego, gdzie samolot się zatrzyma. Jeśli stanie na pasie i nie da się go szybko przemieścić, lotnisko jest w praktyce zamknięte do czasu, aż dźwigi, holowniki i zespoły inżynieryjne zabezpieczą maszynę i przesuną ją w bezpieczne miejsce.
Dlaczego planiści przejmują się „pojedynczymi punktami awarii”
Krótkie zamknięcie Morón to podręcznikowy przykład pojedynczego punktu awarii w wojskowej logistyce. Jeden pas, jeden ciężki samolot - i nagle cały przepływ statków powietrznych trzeba układać od nowa.
Planiści zwykle starają się budować redundancję, używając wielu baz, takich jak Rota, Lajes, lotniska w Wielkiej Brytanii oraz huby na Bliskim Wschodzie jako alternatyw. Jednak nie wszystkie obiekty oferują to samo połączenie długości pasa, przestrzeni na płycie, systemów paliwowych i dostępu politycznego. Dlatego miejsca takie jak Morón pozostają tak intensywnie wykorzystywane, nawet gdy istnieją alternatywy.
Tego rodzaju incydent zasila również szersze dyskusje o tym, ile inwestować w zestawy do naprawy pasów, zespoły szybkiego odzyskiwania statków powietrznych oraz rozproszenie zasobów. Szybsze możliwości usuwania unieruchomionych samolotów albo więcej równoległych pasów w kluczowych węzłach może znacząco ograniczyć efekt domina po pojedynczym zdarzeniu.
Co epizod z KC‑46 sygnalizuje dla przyszłych operacji
KC‑46 jest stosunkowo nową platformą, która już mierzyła się z długą listą problemów technicznych - od usterek systemu tankowania po kłopoty z oprogramowaniem. Choć nie ma publicznych wskazań, że te długoletnie problemy spowodowały to zdarzenie, każdy incydent z udziałem tego typu będzie pod lupą, ponieważ Pegasus ma przejąć znaczną część przyszłych zadań tankowania.
Jeśli niewielka flota KC‑46 zostanie związana problemami technicznymi lub incydentami, obciążenie wraca na starzejące się KC‑135 i KC‑10, co nadwyręża utrzymanie i załogi w całych siłach. Wydarzenia takie jak zamknięcie pasa w Morón przypominają strategom, że sprzęt, szkolenie i infrastruktura muszą współgrać bez zacięć, aby działania na odległych kierunkach przebiegały zgodnie z harmonogramem.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz