Przejdź do treści

Fryzury po 40-tce: oto 5 najmniej korzystnych bobów według profesjonalnej fryzjerki.

Kobieta w salonie fryzjerskim, fryzjer obcina jej włosy nożyczkami.

Sobota rano w salonie fryzjerskim - takim z roślinami w oknie i niedopitymi cappuccino na każdym stoliku - obok mnie usiadła kobieta po czterdziestce, pod koniec piątej dekady życia. Wzięła głęboki oddech, złapała swoje odbicie w lustrze i powiedziała do fryzjerki: „Chcę boba. Ale nie takiego, który sprawi, że będę wyglądać, jakbym próbowała mieć 25… albo 65 lat”. Stylistka roześmiała się, po czym nagle spoważniała. „I to jest dokładnie problem” - odpowiedziała. „Po czterdziestce zły bob nie tylko postarzа. On utwardza rysy.” Głowy wokół nas dyskretnie się odwróciły.
Kilka minut później zaczęła wyliczać wersje „zakazane”.
Te, które wszyscy już mamy zapisane jako screeny na Pintereście.

Bob, który trzyma się linii żuchwy (i podkreśla wszystko)

Pierwszym „najmniej korzystnym” bobem, o którym wspomniała fryzjerka, był ten, który kończy się idealnie na linii żuchwy - przylega do niej jak kask. Na główce treningowej wygląda rzeźbiarsko. Na prawdziwej kobiecie, która śmieje się, je, mówi, żyje - potrafi być bezlitosny. Po czterdziestce linia żuchwy mięknie, mięśnie się zmieniają, a ta ultrawyraźna krawędź działa jak rozświetlacz dla każdego drobnego napięcia w dolnej części twarzy.
Z przodu wygląda szykownie.
Z profilu (trzy czwarte) nagle robi się… surowy.

Opowiedziała mi o klientce, 52 lata, która przyszła z pinterestowym zdjęciem idealnie prostego boba, muskającego brodę. „Obcięłam” - przyznała stylistka - „bo nalegała”. Kobieta wróciła trzy tygodnie później. Powiedziała, że czuje się jak prezenterka wiadomości z 2004 roku - i to wcale nie w nostalgiczny sposób. Za każdym razem, gdy odwracała głowę, włosy jakby zastygały w miejscu, podczas gdy twarz nadal się poruszała.
To cięcie nie podążało za jej życiem.
Ono tylko obramowało je sztywnym kwadratem.

Wyjaśnienie stylistki było proste: kiedy linia włosów zbyt idealnie pokrywa się z linią żuchwy, oko widzi granicę. Bez miękkości, bez „ucieczki”. Na młodej twarzy taki kontrast może wyglądać zadziornie. Gdy jednak dolna część twarzy zmienia się z wiekiem, ta sama precyzja staje się bezlitosna. Lepiej sprawdza się bob, który schodzi odrobinę poniżej żuchwy albo unosi się powyżej niej, z ruchem i cieniowaniem. Chodzi o to, by włosy delikatnie rozmywały kontury, a nie rysowały je linijką.
Chcesz powietrza między twarzą a włosami.
Nie ciasnego obrysu.

Pięć „najmniej korzystnych” bobów po 40. - i co zrobić zamiast

Profesjonalna fryzjerka, z którą rozmawiałam, podsumowała to tak: „Po czterdziestce bob ma się ruszać, a nie zastygać”. Potem wymieniła pięć cięć, które najczęściej widzi u kobiet siadających na jej fotelu i mówiących: „Nie rozumiem, ta fryzura miała odmładzać, a ja wyglądam na zmęczoną”. Po pierwsze: „kaskowy” bob trzymający się żuchwy. Po drugie: ultrakrótki bob bez warstw, odsłaniający całą szyję i potrafiący optycznie powiększyć głowę. Po trzecie: superprosty bob wygładzony prostownicą, przyklejony do policzków.
Po czwarte: ciężki, gruby bob bez przerzedzenia.
Po piąte: ultragraficzny, asymetryczny bob, który bardziej wygląda jak kostium niż styl.

Upiera się, że problem rzadko leży w twarzy kobiety. Problemem jest intencja cięcia. Wiele z tych bobów zaprojektowano na bardzo młodych modelkach - z gęstymi, równymi włosami i mocną linią żuchwy. Na 45- czy 55-latce ta sama geometria nie tylko układa się inaczej; ona wysyła inny komunikat. Ten hiperuporządkowany long bob z tępą linią z przodu? Na dojrzałej skórze może sprawiać, że rysy wyglądają na „ściągnięte” w dół. Zbyt gruby bob z prostą dolną krawędzią? Ciągnie całą sylwetkę w stronę klatki piersiowej.
Lepiej działa: lekkość, rozmyte krawędzie i długości, które nie kończą się wszystkie na tej samej wysokości.

Jej „antylista” nie jest o zakazywaniu bobów po 40. W jej salonie pełno jest kobiet po czterdziestce, pięćdziesiątce, sześćdziesiątce, które wyglądają w bobie fenomenalnie. Niuańs polega na tym, jak cięcie współpracuje ze skórą, linią szyi, tym jak się poruszasz. Ultraproste cięcie przyklejone do twarzy może zwrócić uwagę na cienie pod oczami i bruzdy uśmiechu, podczas gdy lekko falowany, „poszarpany” bob rozprasza światło. Supergraficzny asymetryczny bob buduje dużo napięcia w wyglądzie; na twarzy, która już opowiada historię, to napięcie może utwardzać zamiast dodawać energii. Magia nie polega na „krótkie włosy = młodziej”, tylko na „właściwa objętość, właściwa linia, właściwa miękkość”.
To właśnie zmienia wszystko na zdjęciach, w lustrze i w prawdziwym życiu.

Jak poprosić o bob po 40., żeby był korzystny (i nie wyjść z płaczem)

Jej pierwsza wskazówka była cudownie konkretna: przyjdź do salonu z dwoma zdjęciami. Jednym boba, który ci się podoba - na osobie w podobnym wieku. Drugim: twoim własnym zdjęciem z dnia, kiedy najbardziej lubiłaś swoje włosy. Potem powiedz dokładnie to zdanie: „Chcę klimat tego, a nie jego kopię.” Dobry stylista od razu rozumie, że prosisz o interpretację, a nie klona.
Potem pokaż szyję i żuchwę, unosząc brodę.
Niech stylista obejrzy profil, nie tylko przód.

Doradziła też, by mówić o tym, jak żyjesz, a nie tylko jak wyglądasz. Nosisz okulary? Często upinasz włosy? Pracujesz cały dzień przed ekranem? Te detale zmieniają to, gdzie bob powinien się kończyć, gdzie warstwy mają zmiękczyć, gdzie potrzebny jest ruch. Wiele kobiet po 40. po cichu boi się wyjść z salonu z „cięciem pani dyrektor” albo „odwróconym mullet-bobem”, który w fotelu wydawał się fajny, a w domu wyglądał tragicznie. Bądźmy szczerzy: nikt nie robi tego codziennie - suszenia na szczotkę, okrągłej szczotki, trzech produktów do stylizacji.
Jeśli bob działa tylko po pełnej rutynie stylizacji, to znaczy, że to zły bob.

Potem ściszyła głos i dodała zdanie, które utkwiło mi w głowie:

„Po czterdziestce najbardziej postarza nie długość ani siwe włosy. Najbardziej postarza fryzura, która wygląda, jakby walczyła z twoją twarzą, zamiast z nią tańczyć.”

Sugeruje zapytać fryzjera o trzy konkretne rzeczy:

  • Lekko „łamana” linia na dole zamiast krawędzi prostej jak od linijki.
  • Miękkie, wewnętrzne warstwy, niewidoczne dla oka, które dają powietrze i ruch.
  • Przód, który nie kończy się dokładnie w najszerszym miejscu twarzy.

Te drobne korekty zamieniają surowego, „najmniej korzystnego” boba w cięcie, które wygląda niewymuszenie. A kiedy bob wygląda niewymuszenie, cała twarz się rozluźnia.
Widzisz siebie, nie fryzurę.
O to chodzi.

Życie z bobem w wieku 40, 50, 60: prawdziwy test to nie jest pierwszy dzień

Stylistka powiedziała mi, że prawdziwy werdykt o bobie nie zapada w dniu, w którym wychodzisz z salonu. Przychodzi trzy tygodnie później, we wtorkowy poranek, kiedy się spieszysz, włosy są w połowie suche, a ty masz dokładnie trzy minuty przed lustrem. To wtedy wiesz, czy bob jest twoim sprzymierzeńcem, czy wrogiem. „Najmniej korzystny” bob wymaga dyscypliny, narzędzi i energii. Dobry układa się na miejsce po dwóch szybkich ruchach i nadal wygląda jak ty.
Każdy zna ten moment, gdy orientujesz się, że fryzura działa tylko tego dnia, kiedy robi ją profesjonalista.
To nie jest korzystne cięcie. To jest kostium.

Kluczowy punkt Szczegół Wartość dla czytelniczki
Unikaj sztywnych linii „przyklejonych” do żuchwy Podkreślają dolną część twarzy i utwardzają rysy Pomaga wybrać boba, który zmiękcza i optycznie unosi twarz
Proś o ruch i niewidoczne warstwy Łamane linie i wewnętrzne przerzedzenie dodają lekkości Daje boba, który działa w prawdziwym życiu, nie tylko po stylizacji w salonie
Przynieś zdjęcia i opisz swój styl życia Dwa zdjęcia odniesienia i codzienne nawyki prowadzą cięcie Zwiększa szansę, że wyjdziesz z naprawdę korzystnym, „do noszenia” bobem

FAQ:

  • Pytanie 1 Jaka długość boba jest zazwyczaj najbardziej korzystna po 40.?
  • Pytanie 2 Czy mogę nosić boba po 40., jeśli mam cienkie, przerzedzające się włosy?
  • Pytanie 3 Czy prosty, tępy bob zawsze postarza twarz?
  • Pytanie 4 Jak często powinnam podcinać boba, żeby nadal wyglądał korzystnie?
  • Pytanie 5 Co powiedzieć fryzjerowi, żeby uniknąć efektu „kasku”?

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz