Przejdź do treści

Pierwszy rosyjski MiG-29 rzekomo zniszczony w Ukrainie, ale to może nie być cała prawda.

Osoba przeglądająca zdjęcia modelu samolotu i tarczy strzeleckiej na biurku z mapą i lupą.

The strike, near the occupied port city of Sevastopol, is being billed as the first confirmed loss of a Russian MiG-29 in the full-scale war. Analysts, though, are increasingly unsure whether Ukraine has actually knocked out an active front-line fighter, a retired airframe or an expensive fake.

Ukraina twierdzi, że zdobyła ważny „skal p” na Krymie

Ukraiński wywiad wojskowy twierdzi, że w nocy z 3 na 4 grudnia jego siły specjalne trafiły rosyjski wielozadaniowy myśliwiec MiG-29 na lotnisku Kacza na Krymie.

Operacja, przeprowadzona przez jednostkę „Duch”, miała wykorzystać drony dalekiego zasięgu, których dokładny typ pozostaje tajny. Nagranie opublikowane przez Kijów pokazuje drona spadającego z dużą prędkością na ciemnoszary samolot, po czym jasny błysk pochłania płatowiec.

Ukraiński wywiad opisał misję jako element szerszych działań mających osłabić rosyjską obronę powietrzną nad okupowanym Krymem poprzez uderzenia w radary, systemy przeciwlotnicze, a teraz także w samoloty myśliwskie.

W osobnym uderzeniu tej samej nocy ukraińskie siły twierdzą, że trafiły stanowisko radaru obserwacyjnego Irtysz w pobliżu Symferopola - kolejny kluczowy węzeł rosyjskiej sieci na półwyspie.

Zdjęcia satelitarne potwierdzają uderzenie, ale nie narrację

Analitycy OSINT szybko przeanalizowali komercyjne zdjęcia satelitarne lotniska Kacza sprzed i po ataku. Obrazy o niskiej rozdzielczości pokazują wyraźny ślad spalenizny dokładnie w miejscu, gdzie kilka dni wcześniej stał obiekt o kształcie MiG-a.

Wcześniejsze zdjęcia o wysokiej rozdzielczości z końca września pokazują w tym samym miejscu coś, co wygląda na samolot o długości około 17 metrów - rozmiarowo odpowiadający MiG-29 - pomalowany na ciemnoszaro. Ta długość oraz zarys pasują do rodziny rosyjskich, przystosowanych do lotniskowców MiG-29K.

Obrazowanie silnie sugeruje, że w Kaczi zniszczono coś wielkości MiG-29, ale nie dowodzi, że samolot był aktywny, gotowy do walki ani nawet prawdziwy.

Co kluczowe, to stanowisko bywa zajmowane nieregularnie w kolejnych miesiącach zapisów satelitarnych. Czasem „samolot” jest widoczny, czasem nie - co napędza konkurencyjne teorie: rotacja sprawnego statku powietrznego, składowanie uszkodzonego płatowca albo przemieszczanie dopracowanej atrapy.

Rzadki wgląd w rosyjskiego lotniskowcowego MiG-29

Samolot na ukraińskim nagraniu wygląda na MiG-29KR albo na dwumiejscowego MiG-29KUBR - oba to morskie warianty przeznaczone dla jedynego rosyjskiego lotniskowca, Admirała Kuzniecowa.

Te wersje wyraźnie różnią się od klasycznego „Fulcruma” z czasów zimnej wojny. Mają przeprojektowany płatowiec z mocniejszym podwoziem, cyfrowe sterowanie typu fly-by-wire oraz zmodernizowane silniki. Skrzydła są większe, z dwu-szczelinowymi klapami i sterownikami wirów na krawędzi natarcia, co pomaga w locie z małą prędkością nad pokładem lotniskowca. Hak do lądowania na rufowej części kadłuba dopełnia „pokładowy” profil.

Rosja zamówiła w 2012 roku 20 MiG-29KR i cztery MiG-29KUBR, a pierwsze loty odbyły się w kolejnym roku. Samoloty te zwykle operują z baz lądowych na północy, obok starszych myśliwców Su-33, i zostały też wyeksportowane do Indii do użytku na lotniskowcach.

Dlaczego tych samolotów nie widać w wojnie?

Obserwatorzy wojskowi od dawna są zaskoczeni pozorną nieobecnością rodziny MiG-29K w kampanii przeciwko Ukrainie. Ponieważ Admirał Kuzniecow utknął w długotrwałych naprawach i modernizacji, maszyny te obecnie nie mają lotniskowca, na który mogłyby się zaokrętować.

Rosyjskie eskadry taktyczne latające na Su-34, Su-35 i innych typach były intensywnie rotowane przez konflikt. Nie ma jednak przekonujących publicznych dowodów, że jednostki MiG-29KR/KUBR dołączyły do walk, poza pojedynczymi i nieweryfikowalnymi doniesieniami.

Ukraina mogła właśnie zniszczyć - teoretycznie - jeden z najbardziej zaawansowanych rosyjskich myśliwców, podczas gdy w praktyce samolot mógł nigdy nie wykonać żadnej misji bojowej.

Zagadka bazy lotniczej Kacza

Lokalizacja pogłębia tajemnicę. Kacza, na wybrzeżu w pobliżu Sewastopola, historycznie gościła śmigłowce oraz amfibie Be-12, a nie myśliwce wysokich osiągów.

Eksperci od rosyjskiej infrastruktury lotniskowej wskazują, że Kacza nie ma schronohangarów o wzmocnionej konstrukcji ani szerokich połaci zbrojonego betonu typowych dla baz wykorzystywanych przez lotnictwo taktyczne. Nie widać odchylaczy strumienia spalin (jet blast deflectors) ani wyraźnych śladów na ziemi po powtarzanych rozbiegach na wysokim ciągu.

Nawet na zdjęciach satelitarnych z czerwca 2025 roku, gdy MiG jest widoczny w Kaczi, brak charakterystycznych śladów w otaczającej trawie, które wskazywałyby na regularne loty. A dwie w pełni wyposażone bazy lotnictwa taktycznego leżą zaledwie w niewielkiej odległości - co rodzi oczywiste pytanie: po co bazować pojedynczy zaawansowany myśliwiec na marginalnym pasie z minimalnym zapleczem?

Atrapa, „hangar queen” czy realny zasób bojowy?

Specjaliści widzą trzy główne możliwości dotyczące obiektu trafionego w Kaczi:

  • Sprawny samolot bojowy: zdatny do lotu MiG-29KR/KUBR przerzucony na Krym do zadań operacyjnych lub szkoleniowych.
  • Uszkodzony płatowiec: samolot wycofany z użycia po wypadku, zbyt drogi lub zbyt skomplikowany w naprawie, wykorzystany jako zasób naziemny lub przynęta.
  • Atrapa wysokiej wierności: sztuczna makieta starannie ukształtowana i pomalowana, by odciągać ogień przeciwnika od cenniejszych systemów.

Nagranie z drona sugeruje bardzo realistyczną sylwetkę, w tym kontury dolnej części kadłuba odpowiadające prawdziwym modelom MiG-29K. Taki poziom zgodności czyniłby z niej wyjątkowo dopracowaną atrapę - choć przy stawce tej wojny nie jest to niemożliwe.

Jeśli samolot był atrapą, Ukraina i tak odniosła psychologiczne zwycięstwo, zmuszając Rosję do marnowania zasobów na statyczną przynętę i ujawniając kolejny wrażliwy punkt.

Zmienna rola Krymu w wojnie w powietrzu

Od aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku półwysep został przekształcony w silnie zmilitaryzowane centrum. Tamtejsze lotniska wspierają uderzenia rakietowe, operacje dronów oraz działania wojsk lądowych w południowej Ukrainie i na Morzu Czarnym.

Ta sieć znajduje się pod rosnącą presją. Ukraińskie uderzenia uszkadzały systemy obrony powietrznej, wyrzutnie S-400, radary, a nawet rzadkie samoloty ZOP Be-12 bazujące wcześniej w tym roku w Kaczi.

Każde skuteczne trafienie podważa rosyjskie poczucie „bezpiecznej przystani” na Krymie. Utrudnia planowanie, wymusza rozproszenie zasobów i zmusza Moskwę do kierowania większej liczby systemów OPL do ochrony zaplecza.

Co MiG-29K potrafi w praktyce

Gdyby aktywny MiG-29KR lub KUBR rzeczywiście operował nad Ukrainą, wnosiłby możliwości, które Rosja w dużej mierze trzymała w rezerwie.

Rola Typowe uzbrojenie
Powietrze–powietrze pociski średniego zasięgu R-77, pociski krótkiego zasięgu R-73
Zwalczanie okrętów pociski poddźwiękowe Ch-35, pociski naddźwiękowe Ch-31A
Uderzenia naziemne bomby kierowane TV KAB-500Kr, bomby i rakiety niekierowane

Samolot może przenosić blisko 10 000 funtów uzbrojenia i wyposażenia na dziewięciu węzłach podwieszeń oraz ma działko 30 mm. To połączenie daje mu prawdziwie wielozadaniowy profil, którego pierwszym generacjom MiG-29 w dużej mierze brakowało.

Dla Rosji utrata choćby jednej takiej maszyny byłaby bolesna, biorąc pod uwagę małą liczebność floty oraz koszty odtwarzania zaawansowanych sensorów i silników w warunkach zachodnich sankcji.

Dlaczego nawet „fałszywy myśliwiec” może mieć znaczenie

Nawet jeśli obiekt w Kaczi był nielotnym wrakiem lub atrapą, jego zniszczenie nie jest bez znaczenia. Obie strony szeroko stosują maskowanie i dezinformację - od dmuchanych zestawów OPL po drewniane makiety anten radarowych.

Atrapy mogą prowokować uderzenia przeciwnika, który zużywa cenne środki dalekiego zasięgu na tanie cele. Utrudniają też pracę wywiadowczą: analitycy muszą stale oceniać, które obiekty są prawdziwe, a które są pułapką. „MiG” z Kaczy może być po prostu kolejnym przykładem tej gry w cieniu.

Dla Ukrainy wartość komunikacyjna jest oczywista. Publiczne ogłoszenie zniszczenia MiG-29 ma pokazywać zasięg, sprawność i momentum - szczególnie w połączeniu z wideo z perspektywy drona. To, czy samolot był w pełni operacyjny, ma mniejsze znaczenie dla morale niż przekaz, że nigdzie na Krymie nie jest naprawdę bezpiecznie.

Kluczowe pojęcia kształtujące tę historię

Dwa techniczne wyrażenia stoją w centrum tego incydentu. Pierwsze to „przystosowany do operowania z lotniskowca” (carrier-capable). Taki samolot jest zbudowany do startów i lądowań na lotniskowcu, ma wzmocnione podwozie, hak do lądowania i często składane skrzydła. Te rozwiązania zwiększają masę, ale umożliwiają działania z krótkich, poruszających się pokładów na morzu.

Drugie to „cel pozorowany” (decoy target). We współczesnej wojnie atrapy mogą być prostymi konstrukcjami dmuchanymi albo zaawansowanymi replikami z materiałów kompozytowych. Przekonująca atrapa jest tania w porównaniu z prawdziwym samolotem czy radarem, a może „wchłonąć” drogie środki rażenia przeciwnika i zaciemniać ocenę sytuacji na polu walki przez tygodnie.

Przyszłe uderzenia na Krymie prawdopodobnie będą nadal zacierać granicę między szkodą symboliczną a materialną. Gdy Ukraina opiera się na dronach i pociskach dalekiego zasięgu, a Rosja inwestuje w lepsze maskowanie i wprowadzanie w błąd, każdy słup dymu na zdjęciu satelitarnym będzie wywoływał to samo pytanie: co dokładnie zostało trafione?

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz