Przejdź do treści

Destinus podłącza swoje drony do systemu Hivemind firmy Shield AI.

Kobieta w warsztacie naprawia drona na stanowisku, obok tablet z planem trasy. W tle kilka innych osób.

Zamiast polegać na pilotach siedzących za ekranami, statki powietrzne podejmują decyzje wspólnie, korygując na bieżąco trasy i cele. Nowe partnerstwo między szybko rosnącym europejskim producentem dronów a amerykańskim specjalistą od autonomii ma zamienić te ćwiczenia w w pełni operacyjne narzędzie walki.

Destinus i Shield AI łączą siły wokół Hivemind

Destinus, firma dronowo-lotnicza z siedzibą w Holandii, podpisała strategiczną umowę z amerykańską spółką Shield AI. Rdzeń porozumienia jest prosty: Destinus zintegruje oprogramowanie autonomii misji Hivemind od Shield AI ze swoimi głównymi platformami, tak aby wiele dronów mogło współpracować jako półautonomiczny zespół.

Partnerstwo wpisuje się bezpośrednio w kontekst Ukrainy oraz szybko zmieniającego się europejskiego krajobrazu obronnego. Siły zbrojne chcą dużych ilości relatywnie tanich dronów, które potrafią reagować szybciej niż ludzie w warunkach zakłóceń elektronicznych, destabilizacji GPS i nieregularnych realiów frontu.

Hivemind zostanie zainstalowany na dronach Destinusa Ruta i Hornet, tworząc wspólny „mózg”, który będzie też łączyć się z własnym statkiem powietrznym Shield AI - V-BAT.

Dając tym różnym platformom wspólną warstwę podejmowania decyzji, firmy twierdzą, że mogą skrócić czas między zebraniem informacji rozpoznawczych a uderzeniem w cel. Dane przepływają przez rój, pomagając każdemu dronowi dostosować trasę w miarę rozwoju sytuacji.

Jak Hivemind zmienia wojnę dronów

Modułowa „cegła” oprogramowania bojowego

Shield AI przedstawia Hivemind jako modułowy komponent programowy, a nie zamknięty system dla jednej platformy. W praktyce oznacza to, że Hivemind można przenosić na różne statki powietrzne o odmiennych osiągach, czujnikach i łączach komunikacyjnych.

Zamiast tego, by każdy dron działał na własnym prostym autopilocie, Hivemind koordynuje zadania: jeden aparat może koncentrować się na rozpoznaniu, inny na wskazywaniu celów, kolejny na wsparciu elektronicznym - a wszystko to przy współdzieleniu informacji w czasie rzeczywistym.

Oprogramowanie zaprojektowano tak, by umożliwiało współpracę niejednorodnych platform, przy zachowaniu czytelnych łańcuchów dowodzenia i nadzoru człowieka.

Ma to znaczenie polityczne nie mniejsze niż techniczne. Państwa NATO chcą zaawansowanej autonomii, ale pozostają ostrożne wobec w pełni niezależnych systemów śmiercionośnych. Architektura Hivemind jest prezentowana jako kompromis: wysoki poziom decyzji podejmowanych na pokładzie, w ramach reguł i ograniczeń ustalanych oraz monitorowanych przez operatorów.

Szybsze pętle „od czujnika do rażenia” (sensor-to-shooter)

Współczesne pola walki premiują szybkość. Cel wykryty przez drona może przemieścić się w ciągu kilku minut. Jeśli człowiek musi zatwierdzać każdą mikrodecyzję, okazja często przepada.

Dzięki Hivemind drony mogą:

  • Udostępniać surowe i przetworzone dane z sensorów w całej formacji
  • Przeliczać trasy, gdy cele się przemieszczają lub zmienia się ich priorytet
  • Dynamicznie przydzielać role, przechodząc z obserwacji do wsparcia uderzenia
  • Podtrzymywać misję nawet przy przerywanej łączności z operatorami

Tego typu autonomia jest szczególnie istotna w spornych przestrzeniach powietrznych, gdzie GPS i łącza komunikacyjne są zagłuszane. Rój, który potrafi lokalnie utrzymywać wspólny plan, zamiast stale odpytywać centrum dowodzenia, ma większą szansę przetrwać i wykonać zadanie.

Destinus przechodzi w tryb masowej produkcji

Od prototypów do dziesiątek tysięcy dronów

Moment zawarcia partnerstwa nie jest przypadkowy. Destinus przechodzi od rozwoju do agresywnego skalowania. Firma ogłosiła ambicję zbudowania około 10 000 dronów w 2025 roku, rosnąc do mniej więcej 100 000 w 2026 roku.

Dla armii, które zużywają drony w szybkim tempie, takie wolumeny mają większe znaczenie niż egzotyczne, jednostkowe demonstratory. Doświadczenie Ukrainy pokazuje, że systemy jednorazowe lub półjednorazowe, dostarczane na przemysłową skalę, mogą przekształcać pole walki nawet wtedy, gdy pojedynczy dron jest względnie prosty.

Destinus dostosowuje się do tego popytu. Równolegle z umową ze Shield AI podpisał porozumienie z francuskim koncernem obronnym Thales. Współpraca obejmuje jednorazowe „jednokierunkowe” efektory - w praktyce drony-kamikadze - a także rozwiązania antydronowe (counter‑UAS, C‑UAS) służące do wykrywania i neutralizacji wrogich bezzałogowców.

Łącząc efektory i środki przeciwdrone’owe, Destinus pozycjonuje się jako gracz pełnego spektrum w wyścigu zbrojeń dronów.

Kupowanie talentu AI: przejęcie Daedalean

Po stronie oprogramowania Destinus wzmacnia kompetencje poprzez przejęcie. Firma przejęła szwajcarską spółkę Daedalean, specjalizującą się w lotniczej klasy AI wykorzystywanej m.in. do nawigacji, percepcji i podejmowania decyzji krytycznych dla bezpieczeństwa.

Zakup ma zapewnić bardziej zaawansowany stos programowy, który następnie może współpracować z Hivemind. O ile Hivemind koncentruje się na autonomii bojowej i koordynacji wielu pojazdów, o tyle dziedzictwo Daedalean wspiera solidne sterowanie lotem oraz algorytmy klasy certyfikacyjnej - szczególnie istotne w kontekście europejskich regulatorów.

Transatlantycki ekosystem zbudowany „w skali ukraińskiej”

Równoważenie suwerenności i zależności od USA

Za tą historią przemysłową stoi szersza zmiana geopolityczna. Państwa europejskie ścigają się, by wdrażać drony na dużą skalę, lecz ich największe programy obronne bywają powolne, mocno negocjowane i dzielone między wiele krajów.

Połączenie Destinus–Shield AI w praktyce omija część tej inercji. Zamiast czekać na wielki paneuropejski program, zwinny europejski producent łączy siły z amerykańskim dostawcą autonomii i działa szybko. Rodzi to oczywiste pytania polityczne o zależność technologiczną i kontrolę danych, ale odpowiada też na pilne potrzeby operacyjne.

Partnerstwo sugeruje przyszły ekosystem efektorów „w skali ukraińskiej”: masowo produkowanych, sieciocentrycznych dronów dostosowanych do konfliktu o wysokiej intensywności, a nie do „butikowych” operacji.

Rządy europejskie stoją przed dylematem. Chcą suwerenności technologicznej i kontroli nad systemami krytycznymi. Jednocześnie w dużej mierze polegają na amerykańskim oprogramowaniu, sensorach i sieciach satelitarnych. Takie umowy pokazują, jak przemysł może próbować wyznaczyć ścieżkę pośrednią: europejski sprzęt i zdolności wytwórcze połączone z amerykańską AI i doświadczeniem bojowym.

Dlaczego autonomia stała się kwestią siły

Autonomia misji przeszła z niszowego wyzwania inżynieryjnego do wyznacznika strategicznych wpływów. Państwa, które potrafią wystawić duże liczby systemów autonomicznych lub półautonomicznych, mogą rozciągać zasoby przeciwnika, nasycać obronę i prowadzić operacje, które byłyby zbyt kosztowne przy użyciu samolotów załogowych.

Dla mniejszych państw korzyść jest oczywista. Autonomiczny rój dronów jest znacznie tańszy niż eskadra zaawansowanych myśliwców i można go szybciej odtwarzać, gdy straty rosną. Dla większych mocarstw autonomia oznacza bardziej efektywne wykorzystanie już przeciążonych załóg i struktur dowodzenia.

Aspekt Tradycyjne drony Drony z Hivemind
Sterowanie Głównie zdalnie pilotowane Autonomia pokładowa z nadzorem operatora
Koordynacja Ograniczona, ręczna Zautomatyzowana współpraca wielu dronów
Skalowalność Silnie ograniczona liczbą operatorów Jeden operator może nadzorować większe roje
Odporność na zakłócenia Wrażliwe na utratę łącza Mogą kontynuować misję przy zdegradowanej łączności

Co „Hivemind” faktycznie robi podczas misji

Aby wyobrazić sobie Hivemind w działaniu, wyobraźmy sobie mieszaną grupę dronów Ruta i Hornet rozmieszczoną nad spornym obszarem. Jedna Ruta dostrzega podejrzany ruch pojazdów w pobliżu linii drzew. Zamiast czekać, aż operator przydzieli kolejny zasób, sieć natychmiast udostępnia kontakt pobliskim dronom.

Hornet znajdujący się już w rejonie koryguje trasę lotu, aby uzyskać lepszy kąt obserwacji. Kolejna Ruta odchodzi na bok, by monitorować potencjalne drogi ucieczki. Rój wspólnie ocenia, który dron ma najlepszy profil uderzenia - biorąc pod uwagę paliwo, uzbrojenie i ekspozycję na zagrożenia. Operatorzy zachowują prawo weta, ale nadzorują teraz skoordynowany zespół, zamiast mikrozarządzać pojedynczymi statkami powietrznymi.

Takie zachowanie zamienia zbiór dronów w system rozproszony, który dostosowuje się, gdy pojawiają się zagrożenia, zawodzą czujniki lub zmienia się jakość łączności. Dla armii działających pod presją ta elastyczność może być równie cenna jak sama siła ognia.

Kluczowe pojęcia i konsekwencje dla pola walki

Dwa określenia są kluczowe dla zrozumienia stawki: „interoperacyjność” i „efektory”. Interoperacyjność oznacza zdolność systemów od różnych producentów lub państw do współpracy bez rozbudowanej, każdorazowej integracji na zamówienie. Hivemind jest przedstawiany jako technologia pomostowa, pozwalająca różnym dronom „podłączyć się” do wspólnej warstwy logiki.

„Efektor” to żargon obronny na określenie dowolnego systemu, który wywołuje fizyczny efekt na celu - takiego jak pocisk, amunicja krążąca czy dron uderzeniowy. Skupiając się na efektorach „w skali”, Destinus i Shield AI wpisują się w model prowadzenia wojny, w którym liczba tanich, usieciowionych środków rażenia ma znaczenie równie duże jak ich indywidualne wyrafinowanie.

Korzyści tej zmiany są jasne: krótsze czasy reakcji, lepsze wykorzystanie ograniczonego personelu oraz zdolność do nasycania obrony przeciwnika. Ryzyka są równie realne. Wraz z rozpowszechnianiem autonomii eskalacja może przyspieszać, a odpowiedzialność za decyzje śmiercionośne może się zacierać, jeśli nadzór i rejestry działania (logi) zostaną słabo zaprojektowane.

Europejscy regulatorzy i wojskowi będą musieli sprawdzić, czy systemy takie jak Hivemind utrzymują przejrzyste łańcuchy decyzyjne, audytowalne zachowanie oraz solidne zabezpieczenia przed niezamierzonym rażeniem celów. Partnerstwo Destinus i Shield AI posłuży jako praktyczny test tego, jak daleko zachodnie demokracje są gotowe posunąć się w delegowaniu inicjatywy na polu walki oprogramowaniu.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz