Zjednoczone Królestwo podpisuje rozszerzone porozumienie obronne z Dohą
Zjednoczone Królestwo podpisało rozszerzone porozumienie obronne z Dohą, pogłębiając i tak już gęstą sieć powiązań wojskowych, przemysłowych i bezpieczeństwa w czasie narastających napięć na Bliskim Wschodzie.
Londyn chce „zablokować” Katar jako kluczowego partnera w Zatoce
30 października w Dosze brytyjski minister obrony John Healey podpisał nowe Defence Assurance Arrangement wraz z emirem Kataru, szejkiem Tamimem bin Hamadem Al-Thanim. Porozumienie podnosi poziom współpracy na lądzie, morzu i w powietrzu oraz zacieśnia strategiczną więź między państwami.
Ten pakt ustawia Wielką Brytanię jako długoterminowego dostawcę bezpieczeństwa w Zatoce i wypycha Londyn na obszar tradycyjnie zdominowany przez Francję.
Umowa wykracza poza mgliste deklaracje przyjaźni. Przewiduje wspólne planowanie na wypadek przyszłych kryzysów, współdzieloną doktrynę i ściślejszą koordynację sił. Brytyjscy i katarscy oficerowie mają pracować nad konkretnymi scenariuszami - od regionalnej eskalacji z Iranem po ataki na krytyczną infrastrukturę energetyczną.
Przekaz z Londynu jest jednoznaczny: po Brexicie Wielka Brytania chce być postrzegana jako państwo o pierwszorzędnej sile militarnej na Bliskim Wschodzie, a Katar widzi jako stabilnego, bogatego w kapitał i strategicznie położonego partnera.
Rzadki wspólny dywizjon myśliwski w centrum porozumienia
Nietypowa angielsko-katarska „fuzja” wojskowa
Nowy pakt opiera się na strukturze, która już teraz jest dość zaawansowana. Od 2020 r. oba kraje prowadzą wspólną jednostkę lotnictwa bojowego - Joint Typhoon Squadron. Łączy ona katarskich i brytyjskich pilotów latających na Eurofighterach Typhoon w ramach jednego systemu operacyjnego, co niemal nigdy nie zdarza się między suwerennymi siłami powietrznymi.
Dla Kataru dywizjon oznacza szkolenie z najwyższej półki, bezpośredni dostęp do wiedzy RAF oraz płynniejszą integrację nowoczesnej floty myśliwców. Dla Wielkiej Brytanii - podtrzymanie produkcji i wsparcia Typhoona, utrzymanie zaawansowanego szkolenia pilotów i wzmocnienie argumentów wobec innych klientów eksportowych.
Podczas wizyty Healey odwiedził bazę lotniczą Al Udeid, kluczowy węzeł zachodnich operacji w regionie. Spotkał tam personel 83. Ekspedycyjnej Grupy Lotniczej RAF, podkreślając, że nowe porozumienie buduje na już solidnej obecności operacyjnej, zamiast zaczynać od zera.
Dlaczego Zatoka jest dla Wielkiej Brytanii tak ważna
Kontekst w Zatoce jest daleki od spokojnego. Irańskie zdolności rakietowe i dronowe utrzymują regionalne systemy obronne w stanie ciągłej gotowości. Konflikt w Jemenie przeradza się w zagrożenia morskie na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej. Ataki na tankowce i cyberwłamania uderzają w infrastrukturę energetyczną i finansową.
Zacieśniając więzi z Katarem, Wielka Brytania zyskuje wysunięte bazy, wpływy regionalne oraz oddziaływanie na jednego z kluczowych dostawców gazu na świecie.
Katar gości jedną z największych amerykańskich baz lotniczych poza terytorium USA i leży blisko szlaków żeglugowych, którymi transportowana jest znaczna część światowego LNG i ropy. Każde zakłócenie w tym obszarze uderza w rynki globalne - w tym w brytyjskich konsumentów - w ciągu dni.
Dla Londynu głębszy pakt wojskowy z Dohą działa też jako forma „miękkiej siły militarnej”. Brytyjskie siły zyskują dostęp do szkolenia w trudnym klimacie, zaawansowanych centrów dowodzenia (takich jak katarskie wspólne centrum dowodzenia obroną powietrzną) oraz regularnych ćwiczeń na dużą skalę z dobrze finansowanym partnerem.
Francja obserwuje, jak wchodzi trudny konkurent
Paryż sądził, że zbudował uprzywilejowany kanał
Francja - choć nie jest wymieniona w umowie - pozostaje w tle tej historii. Paryż przez trzy dekady budował gęstą relację strategiczną z Katarem: od obronności po energetykę i luksusowe nieruchomości. Dwustronny traktat obronny z 2009 r. zawiera klauzulę pomocy w razie zagrożenia lub ataku.
W sferze wojskowej francuskie firmy sprzedały Katarowi 36 myśliwców Rafale, śmigłowce NH90, naziemne systemy obrony powietrznej, radary Ground Master oraz transportery opancerzone VBCI. Francuskie siły regularnie uczestniczą we wspólnych ćwiczeniach - zarówno w Katarze, jak i na terytorium Francji - a Francja utrzymuje obecność w Al Udeid obok wojsk USA i Wielkiej Brytanii.
Nowe porozumienie Wielkiej Brytanii nie wypiera Francji z Kataru, ale wyraźnie sięga po część wpływów, które Paryż zakładał, że są w dużej mierze „jego”.
Katar jest też znaczącym inwestorem we Francji - od energii po sport i prestiżowe nieruchomości. Dotąd Paryż mógł twierdzić, że należy do czołowych europejskich partnerów Kataru w obronności i gospodarce. Nowy brytyjski pakt komplikuje tę narrację.
Londyn i Paryż rywalizują, mimo że są sojusznikami
Rywalizacja jest subtelna, ale realna. Oba kraje są członkami NATO i współpracują na wielu polach, a jednocześnie sprzedają podobne samoloty, systemy morskie i pakiety bezpieczeństwa. Każde z nich chce być „pierwszym europejskim głosem” w stolicach Zatoki.
Po Brexicie konkurencja się zaostrzyła. Wielka Brytania może negocjować niezależne pakiety handlowo-obronne i potrzebuje widocznych sukcesów za granicą, by wzmacniać ideę „Global Britain”. Francja, pozostając zakotwiczona w UE, częściej przedstawia relacje z Zatoką jako element szerszego podejścia europejskiego, ale również zabiega o wysokowartościowe kontrakty zbrojeniowe i długoterminowe umowy bazowania.
- Atut Wielkiej Brytanii: historyczne więzi z monarchiami Zatoki, duży sektor finansowy, zwinna dyplomacja po Brexicie.
- Atut Francji: sprawdzony bojowo sprzęt (np. Rafale), wsparcie UE, długofalowe powiązania kulturowe i edukacyjne.
- Wspólny cel: długoterminowa sprzedaż uzbrojenia, dostęp do baz oraz dźwignia polityczna w niestabilnym regionie.
Pakt obronny z wyraźnym podtekstem gospodarczym
Handel, inwestycje i miejsca pracy za rozmowami o bezpieczeństwie
Dyplomacja wojskowa rzadko funkcjonuje w próżni. W 2025 r. brytyjski eksport do Kataru osiągnął ok. 4,4 mld funtów, podczas gdy katarskie inwestycje w Wielkiej Brytanii szacuje się na ponad 40 mld funtów. Te środki obejmują fintech, cyberbezpieczeństwo, biotechnologię i OZE, obok bardziej tradycyjnych inwestycji w nieruchomości.
Nowe porozumienie wpisuje się w rządowy brytyjski „Plan for Change”, który ma zgrywać politykę zagraniczną, strategię przemysłową i tworzenie miejsc pracy. Każda umowa międzynarodowa ma w założeniu przekładać się na brytyjskie fabryki, ośrodki badawcze i gospodarki regionalne.
Porozumienia obronne są coraz częściej projektowane jako pakiety pełnego spektrum: bazy i szkolenia po jednej stronie, transfer technologii i offset przemysłowy po drugiej.
Dla brytyjskich producentów zbrojeniowych bliższe relacje z Katarem oznaczają potencjalne zamówienia uzupełniające na wsparcie Typhoonów, amunicję, systemy szkoleniowe i technologie obrony powietrznej. Dla Dohy atrakcyjne są zdywersyfikowane źródła dostaw, zaawansowane know-how oraz większa siła przetargowa w przyszłych negocjacjach zarówno z Londynem, jak i Paryżem.
| Aspekt | Wielka Brytania–Katar | Francja–Katar |
|---|---|---|
| Kluczowy samolot | Eurofighter Typhoon (wspólny dywizjon) | Rafale |
| Formalny pakt obronny | Defence Assurance Arrangement (2024) | Traktat obronny z klauzulą pomocy (2009) |
| Ślad gospodarczy | 4,4 mld funtów eksportu UK, 40+ mld funtów inwestycji Kataru | Znaczące inwestycje Kataru w energię, nieruchomości, sektory luksusowe |
| Obecność operacyjna | Jednostki RAF i wspólny dywizjon w Al Udeid | Obecność sił francuskich w Al Udeid i wspólne ćwiczenia |
Wielka Brytania po Brexicie opiera się na wpływach obronnych
Wykorzystywanie więzi bezpieczeństwa jako dyplomatycznej wizytówki
Umowa z Katarem pokazuje, jak Londyn wykorzystuje dziś relacje obronne jako podstawowe narzędzie wpływu międzynarodowego. Zamiast wielkich traktatów wielostronnych Wielka Brytania buduje gęste sieci dwustronne z partnerami, którzy mogą działać szybko i finansować zdolności z najwyższej półki.
W praktyce oznacza to wiążące porozumienia obejmujące wspólne dywizjony, ćwiczenia, dostęp do poligonów oraz - tam gdzie to możliwe - współpracę zakupową. Te „mini-sojusze” funkcjonują obok NATO, ale dają Wielkiej Brytanii dodatkową dźwignię w regionach, gdzie Sojusz bywa ostrożny lub podzielony.
Dla Kataru - państwa stale obserwowanego przez sąsiadów i zachodnich strażników standardów - mnożenie partnerów bezpieczeństwa daje przestrzeń manewru. Im więcej jego baz gości siły USA, Wielkiej Brytanii i Francji, tym trudniej jakiemukolwiek rywalowi zagrozić mu bezpośrednio.
Kluczowe pojęcia i ich znaczenie „w terenie”
Co naprawdę oznacza „interoperacyjność” w kryzysie
Porozumienie wielokrotnie podkreśla interoperacyjność. W praktyce oznacza to, że brytyjskie i katarskie jednostki powinny móc szybko „podłączyć się” do swoich systemów w napiętych momentach.
W hipotetycznym alarmie rakietowym w Zatoce wspólne planowanie pozwoliłoby, by katarskie dane z radarów trafiały do brytyjskich centrów dowodzenia w Al Udeid i wracały do Wielkiej Brytanii. Samoloty RAF mogłyby startować z katarskich pasów w oparciu o uzgodnione procedury, a lokalni kontrolerzy ruchu lotniczego stosowaliby wspólne protokoły. Łańcuchy logistyczne paliwa, części zamiennych i amunicji byłyby przygotowane wcześniej, a nie improwizowane.
Tego typu przygotowanie skraca czas reakcji i zmniejsza ryzyko błędów komunikacyjnych - jednego z największych zagrożeń, gdy kilka obcych armii działa w ciasnej przestrzeni powietrznej.
Korzyści i ryzyka dla Kataru i jego europejskich partnerów
Dla Kataru korzyści są jasne: silniejsze odstraszanie, bardziej zdywersyfikowane więzi bezpieczeństwa i dodatkowe kanały transferu technologii. Obecność wielu europejskich partnerów może też zapewniać osłonę dyplomatyczną podczas regionalnych kryzysów lub bojkotów.
Są jednak i ryzyka. Lawirowanie między nakładającymi się zobowiązaniami wobec Wielkiej Brytanii, Francji, USA i innych partnerów może wywoływać presję, by opowiadać się po którejś stronie, gdy interesy się zderzają - zwłaszcza w kwestiach eksportu broni lub konfliktów regionalnych. Goszczenie obcych wojsk może też przyciągać niepożądaną uwagę państw rywalizujących lub aktorów niepaństwowych.
Dla Londynu i Paryża rywalizacja o wpływy w Dosze również niesie ryzyko. Agresywne kampanie eksportowe albo dublujące się inicjatywy szkoleniowe mogą nadwyrężać jedność sojuszniczą w momentach, gdy państwa NATO muszą prezentować spójne stanowisko wobec Iranu, Rosji czy Chin. Obie stolice będą próbowały maksymalizować korzyści w Katarze, nie doprowadzając rywalizacji do poziomu, który podważyłby szerszą zachodnią strategię w Zatoce.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz