Przejdź do treści

Korea Południowa chce samodzielnie wprowadzić nowoczesny pojazd bojowy, zdolny niszczyć czołgi z 8 km i odporny na drony kamikadze.

Pojazd opancerzony w kolorze piaskowym z dużym działem, stojący w jasnym pomieszczeniu obok drona na stojaku.

Krajowy przemysł obronny zaprezentował bojowy wóz piechoty nowej generacji, który ma być bezkompromisowo niezależny, naszpikowany lokalną technologią i gotowy na eksport w czasie narastających napięć z Koreą Północną i Chinami.

Nowy pancerny grot włóczni dla Seulu

Południowokoreańska Hanwha Aerospace uchyliła rąbka tajemnicy na temat K‑NIFV (Korean New Infantry Fighting Vehicle) – nowego bojowego wozu piechoty. Gąsienicowa maszyna ma zastąpić starzejącą się flotę K200/A1, która wozi żołnierzy Korei Południowej od końca lat 80.

Koncepcja bazuje na BWP Redback, który Hanwha sprzedała Australii, ale K‑NIFV nie jest prostą kopią. Inżynierowie przepracowali projekt z jednym jasnym celem: ograniczyć zależność od zagranicy do minimum i zapewnić Seulowi pełną kontrolę nad pancernym „grotom włóczni”.

K‑NIFV ma być zdolny niszczyć czołg podstawowy z odległości do 8 km, a jednocześnie „strząsać” drony-kamikadze i pociski kierowane.

Ta ambicja przenika cały program. Importowane podsystemy, zwłaszcza izraelskie wykorzystywane we wcześniejszych wariantach, są stopniowo wycofywane. Od silnika, przez pociski, po aktywną ochronę – K‑NIFV ma być niemal w całości południowokoreańską odpowiedzią na wojny „dronowe”, które obserwujemy na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.

Mocne podwozie i dążenie do napędu hybrydowego

Na papierze K‑NIFV wygląda jak klasyczny BWP: trzyosobowa załoga z przodu, ośmiu w pełni wyposażonych żołnierzy z tyłu. Pod pancerzem dzieje się jednak znacznie więcej.

  • Masa bojowa: około 43 t
  • Moc silnika: 1000 KM, diesel SMV‑1000
  • Stosunek mocy do masy: ponad 23 KM/t
  • Mobilność: gumowe gąsienice dostarczane przez kanadyjską firmę Soucy

Niemiecki silnik MTU znany z wcześniejszych konstrukcji zniknął. Zastąpił go SMV‑1000 – krajowy zespół napędowy południowokoreańskiego producenta STX. Zmiana ta zmniejsza podatność na ograniczenia eksportowe i daje Seulowi większą swobodę późniejszej modernizacji platformy.

Planowane jest już mówienie o wersji Block 2 z napędem hybrydowym, która doda moduł elektryczny. Układ hybrydowy mógłby obniżyć zużycie paliwa, zredukować hałas i umożliwić krótkie odcinki „cichego” ruchu – przydatne w zasadzce lub podczas działania bliżej czujników przeciwnika.

Hybrydowa „mapa drogowa” pokazuje, że Korea Południowa zakłada, iż przyszłe pola walki będą premiować cichsze i bardziej energooszczędne wozy opancerzone.

W kwestii ochrony przeciwminowej i przeciw IED, Hanwha współpracowała z lokalnymi firmami, m.in. Welcron, nad nowym zestawem ochrony spodu kadłuba. Celem jest przewyższenie dotychczasowych rozwiązań zagranicznych przy zachowaniu niskiej, zwartej sylwetki utrudniającej wykrycie i trafienie pojazdu.

W pełni lokalna wieża na erę walki z dronami

Jedną z najbardziej widocznych różnic względem Redbacka widać nad kadłubem. Załogową wieżę Elbit zastosowaną w wariancie australijskim zastąpiono zdalnie sterowaną wieżą opracowaną w Korei Południowej, dopasowaną do specyficznych wymagań armii.

Usunięcie załogi z wieży zwalnia miejsce wewnątrz, zmniejsza sygnaturę radarową i upraszcza kwestie ochrony.

Zestaw uzbrojenia nastawiony na zasięg i uniwersalność

Pakiet uzbrojenia K‑NIFV opiera się na trzech filarach:

  • Armata 40 mm firmy SNT Dynamics, strzelająca amunicją teleskopową Poongsan. Trwają prace nad pociskami programowalnymi airburst do zwalczania dronów.
  • Centralnie umieszczony zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z wkm 12,7 mm.
  • Dwie wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych TApiers‑L o deklarowanym zasięgu 8 km.

TApiers‑L zastępuje izraelską rodzinę Spike, która uzbrajała wcześniejsze platformy. Trafienie czołgu z 8 km – o ile potwierdzą to testy operacyjne – dawałoby południowokoreańskim pododdziałom piechoty możliwość rażenia pancerza przeciwnika zanim w wielu sytuacjach wejdzie on w swój własny skuteczny zasięg.

Pociski dalekiego zasięgu w połączeniu z szybkostrzelną armatą 40 mm pozwalają K‑NIFV zagrażać zarówno ciężkim wozom opancerzonym, jak i małym, zwrotnym dronom.

Znaczenie ma też sam kaliber 40 mm. Wiele starszych BWP wciąż używa działek 25 lub 30 mm, które mogą mieć problemy z nowoczesnymi pakietami opancerzenia lub większymi dronami. Przy zastosowaniu „inteligentnej” amunicji airburst system 40 mm może miotać programowalne pociski detonujące obok quadkoptera lub amunicji krążącej zamiast wymagać trafienia bezpośredniego.

Warstwowa aktywna ochrona przed pociskami i dronami-kamikadze

Czujniki i systemy samoobrony K‑NIFV pokazują, jak silnie ostatnie konflikty wpłynęły na projekt. Hanwha Aerospace i Hanwha Systems zbudowały warstwowy system aktywnej ochrony oparty o pierścień radaru AESA 360° oraz zestaw sensorów elektrooptycznych.

Czujniki te przekazują dane do „mózgu” kierowania ogniem, który potrafi śledzić nadlatujące pociski i drony, a następnie dobierać środki przeciwdziałania do rodzaju zagrożenia.

Element ochrony Rola
Zestaw przeciwminowy Ogranicza skutki wybuchów IED i min pod kadłubem
Amunicja hard‑kill APS Fizycznie niszczy nadlatujące rakiety i pociski
System laserowy DIRCM Oślepia lub dezorientuje zagrożenia naprowadzane w podczerwieni

Warstwa hard‑kill wyraźnie nawiązuje do izraelskich koncepcji, takich jak Iron Fist, ale z istotną modyfikacją: ładunki przeciwdziałania są zabudowane z tyłu, co ma ograniczać uszkodzenia otaczającego wyposażenia i zmniejszać ryzyko dla własnych żołnierzy znajdujących się blisko pojazdu.

Cztery gotowe do użycia efektory przechwytujące osadzono na odchylanych podstawach. Mają być używane oszczędnie przeciw najgroźniejszym zagrożeniom, takim jak ppanc pociski kierowane lub szybka amunicja krążąca lecąca bezpośrednio w kadłub.

Równolegle inżynierowie dodają system DIRCM (Directional Infrared Counter Measures). Podobna technologia jest już stosowana w lotnictwie. Wieżyczka DIRCM wykrywa nadlatującą broń naprowadzaną IR i kieruje modulowaną wiązkę lasera w jej sensory, zakłócając sygnał naprowadzania.

Łącząc lasery i przechwytywacze wybuchowe, K‑NIFV zachowuje kosztowne strzały hard‑kill na najpoważniejsze zagrożenia, a jednocześnie degraduje tańsze pociski i drony.

Cały pakiet ma rzekomo osiągnąć poziom gotowości technologicznej bliski testom poligonowym i – jeśli próby pójdą zgodnie z planem – otrzymać oficjalne oznaczenie około 2026 roku.

Przyspieszony rozwój i cel wejścia na linię około 2030

Program K‑NIFV oficjalnie ruszył w październiku 2024 roku z finansowaniem 34,5 mld wonów (około 210 mln euro). To kwota stosunkowo skromna jak na duży projekt pancerny, ale program w dużym stopniu opiera się na komponentach sprawdzonych we wcześniejszych pojazdach.

Rozwój zaplanowano na 42 miesiące, we współpracy z Korea Research Institute of Defence Technology Planning and Advancement. Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, Korea Południowa chce wprowadzić K‑NIFV do służby około 2030 roku, a potencjalnie wcześniej, jeśli projekt dostanie status „fast-track”.

Presja czasu jest realna. Armia nadal eksploatuje ponad 1500 transporterów/pojazdów piechoty K200/A1, z których część zbliża się do 40 lat służby. Istnieją plany modernizacji, jednak K‑NIFV jest wyraźnie postrzegany jako docelowy następca, szczególnie dla jednostek pierwszej linii przy Strefie Zdemilitaryzowanej.

Ambicje eksportowe i kontekst geopolityczny

Po sprzedaży Redbacka Australii Hanwha korzysta z bazy produkcyjnej i sieci wsparcia, które skracają drogę od prototypu do produkcji seryjnej. Firma liczy teraz, że K‑NIFV stanie się w pełni „unarodowionym” produktem dla państw chcących uniknąć zależności i ograniczeń związanych z systemami USA, Europy czy Izraela.

Potencjalni klienci to m.in. państwa pod presją embarg na uzbrojenie lub takie, które chcą sprzętu interoperacyjnego z NATO, ale bez powiązania z dostawcami z NATO. Obietnica nowoczesnego BWP, pozbawionego wrażliwych zachodnich lub izraelskich podsystemów, może być atrakcyjna dla rządów znajdujących się „pomiędzy” rywalizującymi ekosystemami zbrojeniowymi.

Korea Południowa chce, by K‑NIFV pojawiał się na listach przetargowych obok CV90, Lynxa czy Pumy – nie jako budżetowa kopia, lecz jako bogata technologicznie alternatywa.

Opcje napędu hybrydowego, zintegrowane moduły antydronowe oraz dalekosiężne krajowe pociski pomagają mu wyróżnić się na zatłoczonym rynku. Dla Seulu każdy sukces eksportowy wzmacnia też pozycję jako dużego dostawcy uzbrojenia zdolnego konkurować z europejskimi potentatami.

Co naprawdę oznacza deklaracja „zniszczenia czołgu z 8 km”

Nagłówkowa liczba – zniszczenie czołgu z 8 km – wymaga doprecyzowania. Ten zasięg dotyczy kierowanych pocisków TApiers‑L. W teorii pocisk o zasięgu 8 km pozwala BWP strzelać spoza skutecznego dystansu zwalczania większości armat czołgowych, zwłaszcza gdy teren zapewnia osłonę.

W praktyce sytuacja jest bardziej złożona. Linia widzenia bywa ograniczona przez wzgórza, zabudowę czy las. Pogoda pogarsza działanie sensorów. Wroga walka elektroniczna może próbować zagłuszać naprowadzanie. Mimo to większy zasięg daje elastyczność: dowódcy mogą wybierać bezpieczniejsze stanowiska ogniowe, bez wypychania wozów na odsłonięte grzbiety wzniesień.

Jeśli K‑NIFV zostanie dobrze wpięty w cyfrową sieć pola walki, może otrzymywać dane o celu od dronów lub innych czujników i prowadzić ogień bez bezpośredniego wykrycia celu z wieży. To właśnie w takiej „usieciowionej” pętli rażenia deklarowany zasięg 8 km staje się taktycznie interesujący.

Kluczowe pojęcia stojące za technologią

Kilka terminów technicznych związanych z K‑NIFV często pojawia się w dyskusjach o obronności i warto je krótko wyjaśnić:

  • System aktywnej ochrony (APS) – warstwa obrony wykrywająca nadlatujące zagrożenia, takie jak rakiety i pociski, i próbująca je zniszczyć lub zmylić przed uderzeniem (np. przechwytywaczami lub zakłócaniem).
  • Radar AESA – radar z elektronicznym skanowaniem, który steruje wiązką bez mechanicznego poruszania anteną, co umożliwia szybkie śledzenie wielu celów – od dronów po pociski.
  • Amunicja teleskopowa – pocisk jest „schowany” w ładunku miotającym zamiast znajdować się przed nim, co skraca nabój i ułatwia projektowanie bardziej kompaktowych dział i układów podawania.

W praktyce technologie te mają zwiększyć przeżywalność wozu na polu walki, gdzie tanie drony uderzeniowe i broń precyzyjna są niemal wszędzie. Nie czynią one K‑NIFV niewrażliwym, ale podnoszą koszt i złożoność prób jego zniszczenia.

Przyszłe scenariusze i ryzyka

Na przyszłym koreańskim polu walki pluton K‑NIFV mógłby nacierać, wykorzystując załamania terenu, podczas gdy własne drony skanują przestrzeń przed kolumną. Na grzbiecie wzniesienia pojawiają się czołgi przeciwnika; współrzędne spływają przez sieć; K‑NIFV zatrzymują się, odpalają pociski TApiers‑L z kilku kilometrów, po czym ruszają ponownie, zanim spadnie ogień kontrbateryjny.

Równocześnie małe wrogie quadkoptery próbują wykryć kolumnę dla artylerii. Działka 40 mm przechodzą na tryb airburst, detonując pociski przed dronami. Amunicja krążąca nurkuje na jeden z wozów; radar AESA ją wykrywa, APS odpala przechwytywacz, a nadlatujący dron rozpada się, zanim dotrze do kadłuba.

Tego rodzaju wielowarstwowe zwalczanie pozostaje teorią, dopóki systemy nie udowodnią skuteczności w walce lub wymagających testach. Ryzyka są realne: złożona elektronika może zawodzić, oprogramowanie może błędnie klasyfikować zagrożenia, a przeciwnicy stale adaptują taktykę – w tym roje dronów, pociski-wabiki i cyberataki na sieci pojazdów.

Mimo to K‑NIFV wyznacza wyraźną zmianę w podejściu Korei Południowej do wojny zmechanizowanej: mniejszą zależność od partnerów zagranicznych, większy nacisk na usieciowione sensory i aktywną obronę oraz filozofię projektową zakładającą, że następna wojna zostanie wygrana lub przegrana pod nieustannym „bzyczeniem” dronów nad polem walki.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz