Solarne farmy rozlewają się po pustyniach, turbiny wiatrowe ciągną się wzdłuż wybrzeży, a cicha rewolucja przestawia okablowanie globalnej gry energetycznej.
Przez lata europejscy liderzy stawiali swój kontynent jako awangardę klimatyczną. Jednak gdy Bruksela debatuje, a państwa członkowskie spierają się o pozwolenia i subsydia, inny gigant wysunął się do przodu, bijąc „zielone” rekordy w zaskakującym tempie.
Chiny wchodzą w centrum uwagi odnawialnych źródeł energii
Wbrew długo utrzymywanym założeniom, krajem produkującym najwięcej energii elektrycznej z odnawialnych źródeł nie jest Norwegia, Islandia ani Szwecja. Są nim Chiny.
Niegdyś postrzegane przede wszystkim jako węglowa potęga planety, Chiny dziś dominują w rankingach czystej energii. Stały się największym producentem energii elektrycznej z OZE, a ich produkcja już przewyższa łączny wynik całej Unii Europejskiej.
Chiny instalują obecnie więcej nowych mocy wiatrowych i słonecznych rocznie niż Europa i Stany Zjednoczone razem wzięte.
Ta zmiana nie jest marginalna. Chiny dodają czystą generację w tempie, które zmienia globalną energetyczną arytmetykę. Analitycy szacują, że w ostatnich latach mniej więcej dwie trzecie nowych mocy wiatrowych oddawanych do użytku na świecie zostało przyłączonych do chińskiej sieci.
Jak Chiny po cichu zbudowały imperium OZE
Potężny impuls przemysłowy
Awans Chin na szczyt nie jest geograficznym przypadkiem. To efekt celowej strategii przemysłowej, ogromnych inwestycji publicznych oraz agresywnej rozbudowy infrastruktury w terenie.
- Gigantyczne farmy fotowoltaiczne w Mongolii Wewnętrznej i Sinciangu
- Morskie strefy wiatrowe na Morzu Bohai oraz Morzu Południowochińskim
- Tysiące małych elektrowni wodnych w regionach górskich
- Szybki wzrost fabryk magazynów energii i urządzeń sieciowych
Pekin wyznaczył wiążące cele dla mocy OZE i dał władzom lokalnym silne bodźce do ich realizacji. Państwowe przedsiębiorstwa energetyczne zachęcano do budowy na wielką skalę. Producenci otrzymali wsparcie, by zwiększać wytwarzanie paneli słonecznych, turbin i baterii, obniżając koszty na całym świecie.
Te polityki uczyniły z Chin wiodącego globalnego dostawcę sprzętu czystej energii. Kraj produkuje dziś większość paneli słonecznych instalowanych na świecie, a także znaczną część ogniw bateryjnych używanych w pojazdach elektrycznych i magazynowaniu sieciowym.
Współpraca wiatru, słońca i hydroenergii
Chiński miks OZE jest szerszy, niż wielu zakłada. Hydroenergetyka nadal dostarcza sporą część niskoemisyjnej energii elektrycznej dzięki gigantycznym zaporom na rzekach takich jak Jangcy. Na tej bazie wiatr i słońce są dokładane w fenomenalnym tempie.
W niektóre wiosenne dni część północnych Chin widzi już więcej energii z wiatru i słońca niż z elektrowni węglowych.
Połączenie długo rozwijanej energetyki wodnej i nowych, zmiennych OZE daje operatorom sieci pewną elastyczność. Zapory działają jak ogromne baterie - mogą szybko zwiększać lub zmniejszać produkcję, pomagając równoważyć nagłe wahania wiatru lub nasłonecznienia.
Stany Zjednoczone i Europa spadają na drugie i trzecie miejsce
Za Chinami kolejnymi dużymi producentami energii elektrycznej z OZE są Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska. Oba regiony poczyniły istotne postępy, ale ich trajektorie wyglądają inaczej.
Stany Zjednoczone: silny wzrost, mieszane sygnały
W USA tańsze panele słoneczne i ulgi podatkowe wywołały szybki boom na wielkoskalowe parki fotowoltaiczne i farmy wiatrowe. Teksas wytwarza więcej energii wiatrowej niż wiele państw. Kalifornia w słoneczne dni czerpie już dużą część energii elektrycznej z OZE.
Ustawy takie jak Inflation Reduction Act uwolniły setki miliardów dolarów na czystą energię. Inwestycje prywatne szybko odpowiedziały - deweloperzy ogłaszali nowe fabryki baterii, modułów PV i pojazdów elektrycznych.
Mimo to gaz i ropa zachowują silny wpływ na amerykański system energetyczny. Polityczne zwroty między administracjami tworzą niepewność, a wąskie gardła w sieci spowalniają przyłączanie części nowych projektów.
Europa: ambitna na papierze, uwięziona w papierologii
Europa długo budowała markę lidera klimatycznego. Blok wcześniej niż większość ustanowił wiążące cele redukcji emisji, wprowadził ceny emisji CO₂ i forsował standardy efektywności w budynkach oraz samochodach.
Jednak jeśli chodzi o surową wielkość produkcji energii elektrycznej z OZE, Europa dziś przegrywa z Chinami i ma trudności, by dotrzymać kroku USA. Wiatr i słońce rosną, ale przepisy planistyczne, lokalny sprzeciw i powolne procedury pozwoleń często opóźniają projekty o lata.
We Francji turbiny wiatrowe odpowiadają za około 10% produkcji energii elektrycznej - daleko poniżej ich potencjału technicznego.
Niemcy ograniczyły zależność od węgla, lecz odchodzenie od energetyki jądrowej pozostawiło lukę. Południowa Europa ma jedne z najlepszych zasobów słonecznych w regionie, ale ograniczenia sieci oraz bariery regulacyjne nadal hamują wdrożenia.
Dlaczego Europa traci grunt pod zielonymi rekordami
Luka między polityką a rzeczywistością
W dyplomacji klimatycznej UE pozostaje głośna. W terenie transformacja energetyczna jest bardziej wyboista. Jednym z kluczowych problemów jest tempo. Projekty OZE potrzebują pozwoleń, konsultacji społecznych, ocen środowiskowych i często postępowań sądowych.
Te kroki służą celom demokratycznym i ekologicznym, ale oznaczają też, że farma wiatrowa w Hiszpanii może potrzebować od pięciu do ośmiu lat od pomysłu do uruchomienia. W Chinach podobne projekty często przechodzą od planowania do ukończenia w dwa–trzy lata.
| Region | Typowy czas uzyskiwania pozwoleń dla dużego projektu wiatrowego |
|---|---|
| Chiny | 2–3 lata |
| Stany Zjednoczone | 3–5 lat |
| Unia Europejska | 5–8 lat |
Kolejnym czynnikiem są zdolności przemysłowe. Europa kiedyś gościła duże firmy produkujące panele słoneczne, ale wiele nie wytrzymało konkurencji z tańszymi panelami z Chin. To uzależniło blok od importu właśnie wtedy, gdy próbował przyspieszyć transformację.
Obawy o bezpieczeństwo energetyczne po wojnie w Ukrainie
Rosyjska inwazja na Ukrainę zmusiła Europę do natychmiastowego przemyślenia bezpieczeństwa energetycznego. Dostawy gazu zostały zakłócone, ceny poszybowały, a rządy gorączkowo szukały alternatyw.
Krótkoterminowe działania awaryjne - takie jak ponowne uruchamianie bloków węglowych czy podpisywanie nowych kontraktów gazowych - czasem odciągały uwagę od długoterminowych inwestycji w OZE i sieci. Jednocześnie wyższe stopy procentowe podniosły koszt finansowania dużych projektów infrastrukturalnych.
Wyzwanie Europy to już nie wyznaczanie celów klimatycznych, lecz budowanie kabli, turbin i paneli wystarczająco szybko, by je osiągnąć.
Co tak naprawdę mówią nam te „zielone rekordy”
Rekordowe statystyki Chin nie oznaczają, że ich system energetyczny jest ogólnie czysty. Kraj nadal spala więcej węgla niż ktokolwiek inny, a emisje bezwzględne pozostają wyższe niż łącznie w Europie i USA.
Jednak tempo rozbudowy OZE ma znaczenie globalne. Jeśli nowe czyste moce zastąpią przyszłe elektrownie węglowe i zmniejszą liczbę godzin pracy istniejących, mogą wygiąć krzywą emisji szybciej, niż zakładało wiele prognoz dekadę temu.
Dla Europy spadek na trzecie miejsce w produkcji energii z OZE rodzi strategiczne pytanie: czy blok chce importować większość technologii czystej energii, czy odbudować własną bazę wytwórczą, akceptując krótkoterminowo wyższe koszty?
Kluczowe pojęcia stojące za liczbami
Kilka terminów często używanych w debatach energetycznych potrafi zaciemniać obraz. Dwa warto doprecyzować.
Moc zainstalowana to maksymalna moc, jaką elektrownia mogłaby dostarczyć w idealnych warunkach. Farma fotowoltaiczna o mocy 1 GW ma taką samą moc znamionową jak elektrownia gazowa o mocy 1 GW. Nie wytwarzają jednak tyle samo energii w skali roku, bo słońce nie świeci cały czas.
Generacja (produkcja energii) to rzeczywista ilość wyprodukowanej energii elektrycznej, mierzona w kilowatogodzinach lub terawatogodzinach. Gdy analitycy mówią, że Chiny produkują więcej energii odnawialnej niż Europa, odnoszą się do tej zrealizowanej produkcji, a nie tylko do mocy zainstalowanej.
Co ta zmiana oznacza dla gospodarstw domowych i firm
Dla zwykłych ludzi wyścig o zielone rekordy wpływa na rachunki, miejsca pracy, a nawet jakość powietrza. W miarę tanienia OZE często obniżają hurtowe ceny energii w słonecznych lub wietrznych godzinach. To może zmniejszać koszty dla przemysłów działających w trybie ciągłym oraz dla gospodarstw domowych z elastycznym popytem.
Jeśli chodzi o rynek pracy, kraje dominujące w produkcji turbin, paneli i baterii zyskują nowe klastry przemysłowe. Chiny już zatrudniają miliony osób w sektorze czystej energii. USA liczą na powtórzenie tego sukcesu dzięki nowym fabrykom na Środkowym Zachodzie i Południu. Europa próbuje bronić tego, co zostało z jej przemysłu - zwłaszcza w turbinach wiatrowych i zaawansowanych bateriach.
Istnieje też aspekt odporności. Systemy o zróżnicowanym miksie OZE, magazynowania i elastycznego popytu są mniej narażone na szok cenowy pojedynczego paliwa. Kryzys gazowy, z którym Europa mierzyła się w 2022 roku, uderzył najmocniej tam, gdzie alternatywy były ograniczone, a sieci słabe.
Jeśli europejskie rządy przyspieszą wydawanie pozwoleń, wzmocnią linie przesyłowe i ograniczą biurokrację wokół fotowoltaiki dachowej, gospodarstwa domowe mogą skorzystać na bardziej stabilnej, lokalnie wytwarzanej energii elektrycznej. Równocześnie współpraca z Chinami i USA w zakresie standardów i technologii mogłaby pomóc uniknąć rozdrobnionych rynków, które spowalniają postęp dla wszystkich.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz