Przejdź do treści

Między Japonią a Chinami wzrosły napięcia po incydencie lotniczym.

Pilot w hełmie wskazuje na mapę na stole, w tle dwa myśliwce na pasie startowym przy morzu.

Japan i Chiny ponownie wymieniają ostre słowa po ryzykownym incydencie w powietrzu w pobliżu Okinawy, który pokazuje, jak krucha stała się równowaga na niebie i morzu spornym dla dwóch niespokojnych sąsiadów.

Blokada radarowa, która wstrząsnęła Tokio

Według japońskiego ministerstwa obrony do najnowszej eskalacji doszło w sobotę 6 grudnia, na południowy wschód od Okinawy, nad wodami międzynarodowymi.

Myśliwce Japońskich Powietrznych Sił Samoobrony monitorowały aktywność chińskiego wojska, gdy - jak twierdzi Tokio - chińskie samoloty wyszły poza rutynowe śledzenie i zablokowały swoje radary kierowania ogniem na japońskich maszynach.

Dla współczesnych samolotów bojowych blokada radarowa jest powszechnie uznawana za ostatni krok przed potencjalnym odpaleniem pocisku.

Minister obrony Jun’ichirō Koizumi potępił ten manewr jako „niebezpieczny” i niepotrzebny z punktu widzenia bezpieczeństwa lotu. Tokio złożyło formalny protest do Pekinu, domagając się, by taki incydent „nigdy się nie powtórzył”.

Nie uszkodzono żadnego samolotu i nie odnotowano rannych. Mimo to jest to pierwszy raz, gdy Japonia publicznie poinformowała o tego rodzaju incydencie z blokadą radarową z udziałem chińskich sił, co czyni go istotną eskalacją w sposobie, w jaki oba wojska mierzą się ze sobą.

Dlaczego blokada radarowa ma tak duże znaczenie

Radary wojskowe używane przez myśliwce zazwyczaj działają w dwóch głównych trybach:

  • Tryb przeszukiwania (search): skanuje szeroki obszar, aby wykrywać i śledzić samoloty.
  • Tryb blokady (lock-on): koncentruje się na jednym samolocie, naprowadza uzbrojenie i sygnalizuje gotowość do strzału.

Nowoczesne myśliwce potrafią wykryć, że są „zablokowane” radarem. Systemy ostrzegawcze w kabinie alarmują pilotów, uruchamiając manewry unikowe lub przejście w postawę bojową. Dlatego Tokio postrzega blokadę radarową jako celowy i prowokacyjny ruch, nawet jeśli nie zostanie wystrzelony żaden pocisk.

Na zatłoczonym niebie różnica między „przeszukiwaniem” a „blokadą” może oznaczać różnicę między napięciem a kryzysem.

Chiny zaprzeczają, Japonia oskarża: skrajnie różne wersje

Chińscy urzędnicy wprost odrzucają japońską wersję wydarzeń. Rzecznik marynarki Wang Xuemeng oskarżył Tokio o „wyolbrzymianie” i zniekształcanie faktów za pośrednictwem mediów.

Pekin przyznaje, że chińskie samoloty używały radaru w trybie przeszukiwania, ale upiera się, że nie doszło do blokady na japońskich maszynach. Zamiast tego Chiny twierdzą, że japońskie myśliwce wielokrotnie zbliżały się do chińskiego obszaru szkoleniowego marynarki, zakłócając ćwiczenia i zagrażając bezpieczeństwu lotów.

W oświadczeniu przekazanym przez państwową agencję Xinhua Wang podkreślił, że „nie zablokowano żadnego japońskiego samolotu”, i nazwał relację Japonii „całkowicie fałszywą”. Chiny zażądały, aby Tokio zaprzestało tego, co określiły mianem „kampanii dezinformacji”.

Sporna przestrzeń powietrzna wokół Okinawy

Incydent miał miejsce w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, ale lokalizacja jest wyjątkowo wrażliwa. Niebo na południowy wschód od Okinawy nakłada się na kluczowe trasy dla marynarek i sił powietrznych obu państw, zwłaszcza w rejonie Tajwanu i spornego Morza Wschodniochińskiego.

Dla Japonii Okinawa i otaczające ją wody to linia frontu wobec - jak uważa Tokio - rosnącej chińskiej asertywności militarnej. Dla Pekinu ten sam obszar stanowi część strategicznego korytarza, którym jego marynarka wychodzi na szerszy Pacyfik.

Kryzys nałożony na istniejący spór o Tajwan

Epizod z radarem nastąpił zaledwie trzy tygodnie po tym, jak między Tokio a Pekinem wybuchł nowy kryzys dyplomatyczny związany z Tajwanem.

Japonia coraz mocniej wyraża obawy przed jakimkolwiek chińskim ruchem przeciwko samorządnej wyspie, położonej blisko terytorium Japonii. Chińscy przywódcy z kolei potępiają to, co uznają za japońską ingerencję w „kluczowy interes”.

Incydent radarowy wpisuje się bezpośrednio w ten kontekst, podsycając obawy, że rutynowe patrole i misje szkoleniowe wokół Japonii, Tajwanu i Morza Wschodniochińskiego mogą przerodzić się w konfrontację.

Ostrożna reakcja Tokio: zaniepokojenie, ale powściągliwość

W japońskim rządzie wyraźnie widać przekonanie, że relacje z Chinami wchodzą w długą, chłodną fazę. Jednocześnie urzędnicy otwarcie obawiają się zbyt ostrej reakcji.

Doniesienia w głównych japońskich dziennikach wskazują, że wysokiej rangi osoby w Tokio chcą uniknąć „dolewania oliwy do ognia”. Jeden z urzędników ostrzegł, że Japonia nie może „przesadnie reagować na ten incydent”, nawet jeśli ministerstwo obrony zwiększa monitorowanie i składa protesty.

Strategia Japonii łączy stanowcze obserwowanie chińskich sił z celowym ograniczaniem retoryki, by nie wymknęła się spod kontroli.

Kto wydał rozkaz? Pytania o Xi Jinpinga i ChALW

Analitycy wciąż dyskutują, czy blokada radarowa - jeśli doszło do niej tak, jak opisuje to Japonia - wynikała z decyzji politycznej na najwyższym szczeblu, czy raczej z bardziej lokalnej decyzji w chińskim wojsku.

Japoński specjalista Katsuya Yamamoto zauważa, że jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy Xi Jinping osobiście nakazał ostrzejszą postawę w tym konkretnym spotkaniu. Wskazuje inną możliwość: chińska marynarka mogła działać z własnej inicjatywy, dostosowując się do ogólnej twardej linii Xi wobec Tokio.

To rozróżnienie ma znaczenie. Jeśli takie incydenty są napędzane przez lokalnych dowódców testujących granice, rośnie ryzyko błędnej kalkulacji. Przywódcy polityczni mogą dowiedzieć się o kryzysie dopiero po tym, jak niebezpieczny ruch już nastąpił.

Wzorzec wykraczający poza Japonię

Zachowanie chińskiej armii na zachodnim Pacyfiku wywołuje skargi wielu państw, nie tylko Japonii. Analitycy wskazują na wcześniejsze konfrontacje dotyczące m.in.:

Kraj Zgłaszany rodzaj incydentu
Filipiny Bliskie przeloty i agresywne manewry w pobliżu samolotów patrolowych
Niemcy Napięte interakcje z okrętami podczas misji w Indo-Pacyfiku
Australia Niebezpieczne przechwycenia oraz domniemane użycie flar lub dipoli w pobliżu samolotów

Yamamoto argumentuje, że takie epizody pokazują potrzebę skoordynowanej reakcji. Podkreśla rolę współpracy wielostronnej między Japonią a partnerami w Europie, Ameryce Północnej i Azji Południowo-Wschodniej w obliczu chińskiej presji militarnej.

Co incydenty radarowe mogą wywołać w praktyce

Dla wielu czytelników „blokada” radarowa brzmi abstrakcyjnie, jednak we współczesnych spotkaniach wojskowych może być realnym punktem zapalnym.

Oto jak scenariusz może rozwinąć się w kilka sekund:

  • System ostrzegawczy myśliwca zaczyna sygnalizować, że jest namierzany.
  • Pilot zakłada, że może nastąpić odpalenie pocisku, i rozpoczyna manewry unikowe.
  • Inne samoloty w patrolu mogą uzbroić systemy lub wezwać wsparcie.
  • Źle odczytany manewr może skłonić jedną ze stron do oddania strzału ostrzegawczego.

Tym razem w pobliżu Okinawy do tego nie doszło. Jednak planiści obronni w Tokio, Pekinie i Waszyngtonie traktują takie ryzyka jako realne. Im częściej samoloty „cieniują” się nawzajem przy minimalnej separacji, tym większa szansa, że błyskawiczna decyzja okaże się błędna.

Kluczowe pojęcia, które kształtują impas

Trzy koncepcje stale powracają, gdy urzędnicy i eksperci mówią o napięciu Japonia–Chiny:

  • Zasady użycia siły (rules of engagement): wewnętrzne instrukcje mówiące pilotom i dowódcom okrętów, kiedy mogą eskalować, kiedy muszą się powstrzymać i jak reagować na prowokacje.
  • Gorące linie (hotlines): bezpośrednie wojskowe linie telefoniczne mogą rozładowywać incydenty. Japonia i Chiny pracowały nad takimi mechanizmami, ale ich użycie i niezawodność pozostają ograniczone.
  • Presja wielostronna: zamiast działać w pojedynkę, Japonia coraz częściej opiera się na partnerstwach z USA, Australią i europejskimi marynarkami, by pokazać, że zachowanie na morzu i w powietrzu jest obserwowane przez więcej niż jedną stolicę.

Jeśli blokady radarowe i bliskie przechwycenia będą się powtarzać, te narzędzia znajdą się pod silną presją. Jedno zderzenie lub źle zinterpretowany sygnał mogłyby wciągnąć w konfrontację nie tylko Tokio i Pekin, lecz także sojuszników związanych traktatami bezpieczeństwa i wspólnymi patrolami w regionie.

Na razie obie strony zapewniają, że chcą stabilności. Jednak każdy kolejny incydent w pobliżu Okinawy lub Tajwanu zaciska węzeł nieufności. W takich warunkach nawet kilka sekund blokady radarowej może odbijać się echem daleko poza kokpitem, kształtując narady strategiczne od Tokio i Pekinu po Waszyngton i Brukselę.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz