Przejdź do treści

Wojna na Ukrainie: Atak na Krym, Rosjanie tracą myśliwiec MiG-29 i zaawansowany radar

Osoba steruje dronem nad morzem, patrząc na tablet z mapą, w tle dym unoszący się z wybrzeża.

Najnowsze uderzenia, do których przyznał się kijowski wywiad wojskowy, trafiły w okupowany przez Rosję półwysep, gdzie Moskwa przechowuje samoloty, radary i kluczową logistykę. Tym razem Ukraina twierdzi, że cenę zapłaciły myśliwiec MiG‑29 oraz zaawansowany system radarowy.

Ukraińskie drony uderzają głęboko w okupowany Krym

Szefowie ukraińskiej obrony opublikowali w tym tygodniu nowe nagranie, które - jak twierdzą - pokazuje drona uderzającego bezpośrednio w rosyjski myśliwiec MiG‑29 stacjonujący na Krymie.

Klip, udostępniony przez Główny Zarząd Wywiadu (znany pod ukraińskim skrótem GUR) 3 grudnia, wygląda na materiał z kamery pokładowej drona dalekiego zasięgu. Obraz stabilizuje się nad stojącym na ziemi samolotem, po czym urywa się w momencie uderzenia.

Ukraiński wywiad twierdzi, że uderzenie zniszczyło MiG‑29 na lotnisku Kacza pod Sewastopolem - kluczowym węźle rosyjskich operacji lotniczych nad Morzem Czarnym.

MiG‑29, pierwotnie radziecki myśliwiec przewagi powietrznej, pozostaje jednym z filarów rosyjskiego lotnictwa taktycznego. Analitycy szacują koszt jednego zmodernizowanego MiG‑29 na około 15 mln euro - to bolesna strata w czasie, gdy Moskwa już rotuje samoloty, by ograniczać zużycie wynikające z intensywnych lotów bojowych.

Według GUR atak na Kaczę był jedynie częścią szerszej operacji przeprowadzonej tej samej nocy na całym Krymie.

Doniesienia o trafieniu zaawansowanego radaru Irtysz w pobliżu Symferopola

Oprócz deklarowanego uderzenia w MiG‑29 ukraińscy urzędnicy twierdzą, że inny dron zaatakował system radarowy Irtysz w rejonie Symferopola, w centrum półwyspu.

System Irtysz jest opisywany przez rosyjskie źródła jako zmodernizowana platforma radarowa służąca do śledzenia samolotów i naprowadzania obrony przeciwlotniczej. Wyeliminowanie takiego sprzętu może tworzyć „ślepe plamy” w warstwowej siatce rosyjskiej obrony powietrznej.

Przedstawiciele GUR chwalili się, że ich siły „systematycznie neutralizują” rosyjską obronę powietrzną nad Krymem, uderzając w radary, baterie rakiet ziemia–powietrze, a teraz także w samoloty bojowe.

Obserwatorzy wojskowi podkreślają, że takich zasobów nie da się łatwo zastąpić. Rosja może przerzucić część systemów z innych regionów, ale grozi to przerzedzeniem obrony na innych kierunkach - od obwodu kurskiego po wybrzeże Morza Czarnego.

Jednostka „Duchy” i wojna dronów dalekiego zasięgu

Operację miała przeprowadzić jednostka sił specjalnych GUR znana jako „Duchy”. Ukraiński serwis The Kyiv Independent, powołując się na źródła w obronie, podał, że zespół użył dronów dalekiego zasięgu zdolnych do lotu setki kilometrów za liniami wroga.

  • Jednostka: siły specjalne „Duchy” podległe GUR
  • Cele: myśliwiec MiG‑29 na lotnisku Kacza; radar Irtysz w pobliżu Symferopola
  • Metoda: drony kamikadze dalekiego zasięgu z kamerami pokładowymi
  • Lokalizacja: okupowany Krym - centralny obszar szerszego konfliktu

Te drony „kamikadze” są projektowane do misji jednokierunkowych. Zamiast wracać do bazy, przenoszą ładunek wybuchowy - poświęcając przeżywalność na rzecz zasięgu i ładunku. Dla Ukrainy stanowią relatywnie tani sposób nękania sił rosyjskich daleko od linii frontu.

Wojna asymetryczna: liczby kontra pomysłowość

Uderzenie podkreśla asymetrię, która definiowała dużą część konfliktu. Rosja dysponuje znacznie większą stałą armią oraz głębszymi zapasami rakiet, artylerii i samolotów.

Szacunki przytaczane przez ukraińskich urzędników i zachodnich analityków wskazują, że w działania wojenne zaangażowanych jest około 1,3 mln rosyjskich żołnierzy - wliczając siły regularne i zmobilizowanych rezerwistów. Ukraina, nawet uwzględniając obronę terytorialną i ochotników, operuje znacznie mniejszymi siłami oraz dużo skromniejszym lotnictwem.

Nie mogąc dorównać Moskwie „samolot za samolot” czy „rakieta za rakietę”, Kijów włożył wysiłek w to, co niektórzy oficerowie nazywają dziś „dronautyką”: szybki rozwój i masowe wdrażanie systemów bezzałogowych.

Od tanich quadkopterów po drony uderzeniowe dalekiego zasięgu - Ukraina stara się zrównoważyć przewagę liczebną Rosji precyzją i kreatywnością.

Ukraińskie jednostki rutynowo przerabiają cywilne drony, dodają improwizowaną amunicję i programują złożone trasy lotu, by omijać zakłócanie i radary. Grupy wolontariackie i prywatne firmy dostarczają projekty, części zamienne i informacje zwrotne z pola walki w szybko zmieniającym się ekosystemie, z którym Rosji trudno było w pełni sobie poradzić.

Strategiczne znaczenie Krymu dla obu stron

Krym znajduje się w sercu tej rywalizacji. Rosja zaanektowała półwysep w 2014 roku i od tamtej pory przekształciła go w silnie ufortyfikowany bastion.

Sewastopol gości Flotę Czarnomorską, w tym okręty wykorzystywane do odpalania pocisków manewrujących na ukraińskie miasta. Region obejmuje także bazy lotnicze takie jak Kacza, węzły logistyczne, składy amunicji oraz stanowiska radarowe, które rozpościerają parasol obronny nad południową Ukrainą i morzem.

Dla Kijowa każde udane uderzenie ma tam zarówno wymiar taktyczny, jak i polityczny. Niszczenie samolotów i radarów zmniejsza presję na ukraińskie siły na południu. Sygnalizuje też rosyjskiej opinii publicznej, że okupowany Krym - przedstawiany przez Kreml jako „na zawsze rosyjski” - wciąż pozostaje zagrożony.

Jak ataki dronów wstrząsają rosyjską obroną powietrzną

Powtarzające się naloty dronów na Krym wywierają stałą presję na rosyjskie załogi obrony powietrznej. Muszą one wykrywać, identyfikować i zwalczać małe, często lecące nisko obiekty, które trudno zauważyć, a jeszcze trudniej konsekwentnie trafiać.

Każde przechwycenie zużywa cenne pociski lub amunicję artyleryjską. Każda porażka grozi utratą drogiego samolotu, stacji radarowej lub składu paliw. Inżynierowie muszą następnie ocenić uszkodzenia, przemieścić ocalałe systemy i skorygować układ obrony.

Przewagi ukraińskich dronów Wyzwania dla Rosji
Niższy koszt jednostkowy Zagrożenie dla sprzętu o wysokiej wartości
Elastyczne miejsca startu Konieczność ochrony rozległego obszaru Krymu
Trudniejsze wykrycie przez radar Przeciążenie radarów i systemów zakłócania
Szybkie aktualizacje projektu i oprogramowania Wolniejsze cykle zakupów i modernizacji

Eksperci ds. obronności mówią, że nawet częściowe uszkodzenie radaru takiego jak Irtysz może tworzyć luki, które ukraińscy planiści mogą później wykorzystać - przy użyciu pocisków manewrujących, uzbrojenia przeciwokrętowego lub nowych rojów dronów wymierzonych w infrastrukturę o większej wartości.

Sygnały psychologiczne i polityczne

Poza stratami materialnymi operacje na Krymie niosą ładunek psychologiczny. Dla rosyjskich pilotów świadomość, że ich samolot może zostać zniszczony podczas postoju w bazie na głębokim zapleczu, podnosi poziom lęku przed każdym lotem.

Dla ukraińskich cywilów - zwłaszcza tych regularnie ostrzeliwanych pociskami - nagranie drona niszczącego rosyjski samolot bywa rzadkim poczuciem sprawczości i odwetu. Ukraiński wywiad ma tego świadomość i często publikuje starannie zmontowane materiały dla maksymalnego efektu.

Publiczne przyznawanie się do uderzeń na Krymie pozwala Ukrainie pokazać, że rosyjska okupacja nie jest ani trwała, ani bezpieczna.

Taka narracja wpisuje się w długofalowy cel Kijowa: przekonać zachodnich partnerów, że podtrzymane wsparcie może wprowadzić siły rosyjskie w bardziej podatną na ciosy pozycję, nawet bez szybkiego przełomu na linii frontu.

Kluczowe pojęcia i ich znaczenie na polu walki

Konflikt wprowadził techniczne słownictwo, które może być mylące. Dwa terminy powiązane z tą ostatnią operacją warto wyjaśnić.

MiG‑29: dwusilnikowy myśliwiec zaprojektowany pod koniec epoki radzieckiej, zbudowany do zwrotnego manewrowania i walk powietrznych na krótkim dystansie. Współczesne rosyjskie wersje przenoszą pociski kierowane i mogą wykonywać zadania uderzeń na cele naziemne. Choć nie jest to najbardziej zaawansowany rosyjski odrzutowiec, każda strata uszczupla flotę już rozciągniętą na wiele kierunków.

Radar Irtysz: rodzina systemów radarowych używanych do monitorowania przestrzeni powietrznej. Takie radary pomagają wykrywać nadlatujące samoloty i pociski, a następnie przekazują dane do baterii obrony przeciwlotniczej. Ich zniszczenie zmusza rosyjskie jednostki do działania na mniej precyzyjnych informacjach lub do polegania na starszych, mniej zdolnych systemach.

Możliwe kolejne kroki i szersze ryzyka

Jeśli Ukraina będzie kontynuować uderzenia w cele o wysokiej wartości na Krymie, Rosja prawdopodobnie odpowie zintensyfikowanymi atakami na ukraińskie miasta oraz infrastrukturę energetyczną. Taki cykl zwiększa ryzyko szerszej eskalacji - zwłaszcza jeśli odłamki spadną w pobliżu terytorium NATO lub jeśli rosyjskie zasoby na Morzu Czarnym będą atakowane bardziej agresywnie.

Jednocześnie ukraińscy dowódcy mogą eksperymentować z taktyką łączoną: używać dronów do przeciążania radarów, po czym uderzać precyzyjnymi pociskami w centra dowodzenia lub składy amunicji. Takie warstwowe ataki wymagają od sił rosyjskich stałej adaptacji i mogą przekształcić układ sił na korytarzu Morza Czarnego.

Dla cywilów w całym regionie rosnąca rola dronów ma mieszane konsekwencje. Z jednej strony tańsze, precyzyjne uderzenia mogą ograniczać potrzebę masowych bombardowań równających z ziemią całe dzielnice. Z drugiej strony uporczywa aktywność dronów sprawia, że syreny alarmu przeciwlotniczego wyją bez przerwy i zmusza społeczności do życia pod stałą groźbą nagłych eksplozji - w dzień i w nocy.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz