Francusko-ukraińskie porozumienie obronne podpisane w Paryżu już przekształca cichy zakątek południowej Francji, gdzie producenci dronów widzą nie tylko nowe zamówienia, ale i długoterminową rolę w odbudowie ukraińskich sił zbrojnych.
Francusko-ukraiński pakt obronny otwiera drzwi regionalnym producentom dronów
Francja i Ukraina uzgodniły długoterminowe ramy współpracy obronnej, które wykraczają daleko poza symboliczne wsparcie. Obok zainteresowania Kijowa myśliwcami Rafale i systemami obrony powietrznej SAMP/T „Mamba”, drony wyrastają na centralny filar przyszłego partnerstwa.
Choć ostateczne kontrakty są nadal negocjowane, francuscy producenci w regionie Oksytanii, wokół Tuluzy, już ustawiają się do startu. Postrzegają Ukrainę zarówno jako dużego klienta, jak i poligon doświadczalny dla kolejnej generacji systemów bezzałogowych.
Dla kilku francuskich firm Ukraina nie jest już tylko teatrem wojny, lecz laboratorium rozwoju, w którym projekty są weryfikowane pod ostrzałem.
Francuski rząd przedstawia porozumienie jako element długiej gry: pomoc Kijowowi w odtworzeniu sił tak, by po zawieszeniu broni lub porozumieniu pokojowym Ukraina mogła samodzielnie odstraszać ewentualną nową rosyjską agresję.
Delair: od niszowego gracza do dronowej potęgi
Na czele tego przemysłowego natarcia stoi Delair - specjalista od dronów założony w 2011 r. w Labège, tuż pod Tuluzą. Firma, długo znana z profesjonalnych dronów obserwacyjnych, po rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę cicho wrzuciła wyższy bieg, gdy popyt na systemy wojskowe gwałtownie wzrósł.
Wzrost Delairu jest imponujący. Spółka osiągnęła ok. 10 mln euro przychodu w 2023 r., a w tym roku celuje w 50 mln euro. Zatrudnienie niemal potroiło się w dwa lata - z ok. 80 do 230 pracowników.
Firma produkuje dziś pełną gamę bezzałogowców: od jednokilogramowych mini-dronów do rozpoznania taktycznego po 100‑kilogramowe platformy zdolne przenosić cięższe ładunki na dłuższych misjach.
Od nadzoru do dronów „kamikadze”
Katalog Delairu rozszerzał się wraz z brutalną rzeczywistością wojny w Ukrainie. Poza większymi maszynami rozpoznawczymi spółka wytwarza dziś amunicję krążącą - często nazywaną dronami „kamikadze” - zaprojektowaną tak, by dolecieć do celu i zniszczyć się przy uderzeniu.
Systemy te mogą przenosić do ok. 600 gramów materiału wybuchowego - dość, by niszczyć pojazdy, radary lub kluczowe pozycje, jednocześnie utrzymując operatorów z dala od bezpośredniego zagrożenia.
Myśl przewodnia francuskich inżynierów: używać dronów do polowania na cele, nie na żołnierzy - i sprowadzać załogi do domu żywe.
Kierownictwo Delairu otwarcie oczekuje nowych zamówień, jeśli zainteresowanie Kijowa francuskimi dronami zostanie sformalizowane. Nowe ramy francusko-ukraińskie - jak argumentują - dają polityczne „przykrycie” dla długoterminowych kontraktów i inwestycji przemysłowych.
Współtworzenie dronów na terenie Ukrainy
Delair nie czekał na podpisy, by zbliżyć się do pola walki. Latem 2025 r. firma otworzyła małą spółkę zależną w Ukrainie. Jednostka zatrudnia ok. dziesięciu pracowników - mieszankę ukraińskich i francuskich inżynierów, którzy dzielą się zarówno odpowiedzialnością projektową, jak i informacją zwrotną z frontu.
Pierwszy dron współopracowany przez ten wspólny zespół ma zjechać z linii na początku 2026 r. Inżynierowie mówią, że przeprojektowali płatowce, elektronikę, a nawet oprogramowanie w oparciu o bezpośrednie raporty ukraińskich pododdziałów używających systemów Delairu blisko linii frontu.
Francuskie zespoły mówią, że „skorzystały z terenowych uwag ukraińskich żołnierzy” - wielu z nich to wyszkoleni inżynierowie, którzy wracają z frontu z precyzyjnymi sugestiami technicznymi.
Produkcja seryjna pozostaje w Labège, gdzie firma może opierać się na istniejących zakładach, łańcuchach dostaw i wykwalifikowanej kadrze. Ukraina gości biuro projektowe, gdzie szybkie zmiany łatwiej testować w strefach walk.
Dlaczego informacja zwrotna z frontu zmienia wszystko
Dla producentów dronów wojna w Ukrainie działa jak przyspieszona faza prób, której nie da się odtworzyć w czasie pokoju. Każdy lot dostarcza danych o pracy systemów w warunkach zakłóceń elektronicznych, ekstremalnej pogody i stałego ryzyka przechwycenia.
- Czas lotu i żywotność baterii są doprowadzane do granic.
- Systemy nawigacji są testowane wobec rosyjskich zakłóceń GPS.
- Kamery i czujniki są oceniane w dymie, pyle i zimowej mgle.
- Interfejsy naziemnych stacji kontroli są dostrajane tak, by wyczerpani żołnierze mogli używać ich szybko.
Ukraińscy operatorzy często sami modyfikują drony w terenie, a następnie przekazują, co zadziałało. Te szybkie, „garażowe” poprawki zaczynają dziś wpływać na oficjalne decyzje projektowe Delairu.
Rosnący francuski ekosystem dronowy wokół Tuluzy
Delair nie jest sam. Szerzej rozumiany obszar Tuluzy - od dawna kojarzony z Airbusem i lotnictwem cywilnym - zamienia się w klaster dronów wojskowych. Kilka firm chce uszczknąć część przyszłych ukraińskich zamówień.
Spółki takie jak Harmattan AI i Alta‑Ares, zlokalizowane w innych częściach Francji, sygnalizują, że mogą zwiększyć produkcję masową. Podobnie jak Delair, Alta‑Ares planuje otworzyć biuro projektowe w Ukrainie, by przechwytywać doświadczenia „z ziemi” od ukraińskich żołnierzy.
Inni gracze dopiero badają rynek. Start-upy takie jak Diodon w Labège i Aura Aero w Portet‑sur‑Garonne pracują nad dronami wojskowymi, ale nie celują jeszcze formalnie w rynek ukraiński. Aura Aero niedawno zaprezentowała ENBATA - dron średniego pułapu - podkreślając jednocześnie, że jej dział dronów wojskowych nadal zwiększa moce.
Zagraniczni gracze i giganci zbrojeniówki
Regionalny krajobraz obejmuje także firmy zagraniczne i bardziej tradycyjne przedsiębiorstwa obronne, które próbują się pozycjonować na nowo.
Portugalska grupa Tekever ma spółkę zależną pod Tuluzą i planuje uprzemysłowić produkcję dronów w nowej lokalizacji w pobliżu Cahors do połowy 2026 r. Jej systemy wykorzystują sztuczną inteligencję do wspomagania operatorów, pomagając przetwarzać duże wolumeny danych rozpoznawczych. Tekever dostarczał już Ukrainie drony obserwacyjne w trakcie konfliktu, choć jego przyszła rola w nowych ramach dwustronnych pozostaje niepewna.
Grupa przemysłowa Daher z siedzibą w Hautes‑Pyrénées to kolejne ważne nazwisko. Historycznie znana z komponentów lotniczych i logistyki, dziś czerpie ok. 15,5% przychodów z obronności - około 300 mln euro w 2024 r. Drony są częścią tego zwrotu, a powszechnie oczekuje się, że firma będzie zabiegać o ukraińskie kontrakty, nawet jeśli na razie pozostaje dyskretna.
| Firma | Lokalizacja (Oksytania) | Główny obszar |
|---|---|---|
| Delair | Labège | Drony obserwacyjne i amunicja krążąca |
| Diodon | Labège | Wytrzymałe drony taktyczne |
| Aura Aero | Portet‑sur‑Garonne | Drony średniego pułapu i lekkie statki powietrzne |
| Tekever | Ramonville‑Saint‑Agne / okolice Cahors | Drony obserwacyjne wspierane przez AI |
| Daher | Hautes‑Pyrénées | Lotnictwo i obronność, w tym drony |
Zakład o dziesiątki tysięcy dronów - i nowy łańcuch dostaw
Ambicje powiązane z paryską deklaracją są ogromne. Francuscy urzędnicy i menedżerowie mówią otwarcie o dostawach dla Kijowa nie setek, lecz potencjalnie dziesiątek tysięcy dronów w nadchodzących latach.
Osiągnięcie takich wolumenów wymaga czegoś więcej niż powiększenia hal. Celem jest zbudowanie wyspecjalizowanej francuskiej „tkanki przemysłowej” dla dronów: dostawców sensorów, baterii, płatowców, oprogramowania i bezpiecznej łączności, którzy będą mogli szybko reagować, gdy Ukraina zgłosi nowe potrzeby.
Prawdziwe wyzwanie to nie pojedynczy mega-kontrakt, lecz stworzenie maszyny produkcyjnej na tyle elastycznej, by dostosowywać się do ewoluujących taktyk pola walki.
Gdy potrzeby Ukrainy zostaną częściowo zaspokojone, francuscy producenci liczą na sprzedaż podobnych systemów innym państwom europejskim dozbrajającym się w reakcji na Rosję, a także sojusznikom na Bliskim Wschodzie, w Azji i Afryce.
Czym naprawdę są amunicja krążąca i drony AI
Określenia takie jak „dron kamikadze” czy „rozpoznanie napędzane AI” mogą brzmieć abstrakcyjnie, więc kilka definicji pomaga wyjaśnić, co Francja faktycznie wysyła lub przygotowuje do wysłania.
Amunicja krążąca to systemy hybrydowe zacierające granicę między dronem a pociskiem. Są odpalane, krążą nad obszarem celu, a następnie nurkują na wybrany obiekt, niszcząc się w uderzeniu. Ponieważ można je odwołać lub przekierować, bywają uznawane za bardziej elastyczne niż tradycyjne pociski artyleryjskie czy rakiety.
Drony wspierane przez AI, takie jak promowane przez Tekever, nadal działają z człowiekiem „w pętli”. Oprogramowanie przesiewa strumienie wideo i dane z sensorów, aby wskazywać podejrzane pojazdy, łodzie lub ruch, zmniejszając obciążenie poznawcze operatorów, którzy mogą godzinami obserwować wiele ekranów.
Ryzyka, ograniczenia i przyszłe scenariusze
Za optymizmem francuskich producentów stoją ryzyka polityczne, etyczne i techniczne. Każda długoterminowa umowa zależy od zmieniających się większości politycznych w Paryżu i Kijowie. Opinia publiczna we Francji może się odwrócić, jeśli straty lub incydenty powiązane z eksportowanymi dronami wywołają kontrowersje.
Jest też stały wyścig między technologiami dronowymi a antydronowymi. Rosyjskie siły intensywnie inwestują w walkę elektroniczną, zakłócanie i systemy przeciwlotnicze, które mają oślepiać lub zestrzeliwać BSP. Francuskie firmy wiedzą, że konstrukcja działająca tej zimy może być przestarzała już następnej.
Prawdopodobny scenariusz na lata 2026–2027 zakłada, że Ukraina będzie eksploatować floty mieszane: drony budowane lokalnie, komercyjne konstrukcje COTS adaptowane w warsztatach oraz zaawansowane systemy dostarczane przez Francję i innych partnerów. Francuskie firmy z zespołami na ukraińskim terytorium mogłyby reagować szybciej, korygując sprzęt i oprogramowanie między ofensywami.
Dla regionu Oksytanii skumulowany efekt jest już widoczny: nowe miejsca pracy technicznej, większy popyt na inżynierów i specjalistów od elektroniki oraz presja na lokalną infrastrukturę. Miejscowości, które dotąd postrzegały sektor lotniczy wyłącznie przez pryzmat lotnictwa cywilnego, przechodzą dziś subtelną, lecz głęboką zmianę w stronę obronności i technologii podwójnego zastosowania.
Równocześnie model współtworzenia z Ukrainą może się upowszechnić. Jeśli okaże się skuteczny, francuskie firmy mogłyby powtarzać go z innymi państwami sojuszniczymi, lokując inżynierów bliżej przyszłych stref konfliktu, aby skrócić dystans między kodowaniem, prototypowaniem a realiami walki.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz