Przejdź do treści

Eksport chińskich myśliwców znacznie wzrośnie

Myśliwiec wojskowy na lotnisku, za nim dwa drony i hangar, żołnierz stojący obok z dokumentami.

China szybko przechodzi drogę od „hurtownika” taniej broni do poważnego gracza z wyższej półki - a jej najnowsze myśliwce znajdują się w centrum tej zmiany. Nowa ocena Pentagonu sugeruje, że Pekin jest o krok od dużego przełomu w sprzedaży eksportowej, a kilka państw rozważa chińskie samoloty w zestawieniu z najbardziej zaawansowanymi konstrukcjami Zachodu.

Chiński nacisk na eksport myśliwców wchodzi na wyższy bieg

Chiński przemysł lotniczy pracuje na pełnych obrotach. Dla Armii Ludowo‑Wyzwoleńczej (PLA) z linii produkcyjnych schodzą nowe myśliwce stealth, samoloty pokładowe oraz maszyny do walki elektronicznej. Równocześnie Pekin promuje co najmniej trzy typy myśliwców na eksport: stealth FC‑31, wielozadaniowy J‑10C oraz tańszy JF‑17 Thunder współprodukowany z Pakistanem.

Chiny są dziś w stanie zaoferować pełną „drabinę” myśliwską - od budżetowych lekkich odrzutowców po piątą generację stealth - w sposób, z którym zachodni rywale mają trudność, jeśli chodzi o cenę lub elastyczność.

Najnowszy jawny raport Pentagonu dla Kongresu na temat chińskich sił zbrojnych stwierdza, że według stanu na połowę 2025 r. FC‑31 nie miał potwierdzonych zagranicznych klientów. To jednak nie cała historia. Ten sam dokument wskazuje „zainteresowanych klientów” - w szczególności Egipt, Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA). Wszystkie trzy państwa poszukują nowoczesnych samolotów bojowych i w różnym stopniu ograniczają je polityczne „czerwone linie” USA lub Europy.

FC‑31: odpowiedź Pekinu na F‑35

FC‑31 to eksportowa odmiana J‑35, nowego chińskiego myśliwca stealth. Wczesne prototypy latały w 2012 r., lecz od tego czasu konstrukcja została mocno przeprojektowana - z istotnymi zmianami kadłuba, kabiny i silników. Marynarka PLA posiada już wersję pokładową, a lądowy J‑35A zaczął pojawiać się na publicznych pokazach.

Eksportowy FC‑31 jest pozycjonowany bezpośrednio przeciwko amerykańskiemu F‑35, a także wobec nowszych projektów spoza USA, takich jak turecki TF Kaan i południowokoreański KF‑21.

  • Kształtowanie stealth i wewnętrzne komory uzbrojenia
  • Nowoczesny radar AESA (z aktywnym skanowaniem elektronicznym)
  • Chińskie pociski powietrze‑powietrze dalekiego zasięgu
  • Potencjał działania w duecie z dronami typu „lojalny skrzydłowy”

Dla krajów, które nie mogą lub nie chcą pozyskać F‑35, taki pakiet jest atrakcyjny. Kair, Rijad i Abu Zabi wszystkie dążą do zdolności stealth, ale napotykają polityczne warunki ze strony Waszyngtonu - zwłaszcza w kontekście tzw. „jakościowej przewagi militarnej” Izraela. Chiny oferują samolot stealth z mniejszą liczbą ograniczeń oraz prawdopodobnie szerszym transferem technologii.

Jeśli Pekin zdobędzie pierwszy kontrakt eksportowy na FC‑31, uzyska przyczółek w tym samym premium‑segmencie rynku, który od dawna dominuje F‑35.

Dlaczego państwa Zatoki słuchają

Arabia Saudyjska i ZEA to klasyczni klienci Zachodu, ale ich opcje się zawęziły. Saudyjskie negocjacje na kolejne Eurofightery Typhoon utknęły z powodu obaw o prawa człowieka. Rijad od tego czasu flirtował z francuskim Rafale, Boeingiem F‑15EX, a nawet z potencjalną sprzedażą F‑35, o której wspominała administracja Trumpa.

ZEA, które wcześniej uzyskały zgodę na zakup 50 F‑35A w ramach ogromnego pakietu zbrojeniowego, wycofały się po sporze z Waszyngtonem o restrykcje mające chronić samolot przed chińskim wywiadem technologicznym. Pekin szybko przedstawił FC‑31 jako mniej ograniczoną alternatywę. Żadne z państw Zatoki nie chce ponownie stawiać wszystkiego na jednego dostawcę.

J‑10C: średni „koń roboczy” szukający nowych użytkowników

Poniżej FC‑31 Chiny promują J‑10C - jednosilnikowy myśliwiec wielozadaniowy, zbliżony rolą do F‑16 lub Rafale, choć nie pod każdym względem osiągów.

Jak dotąd kupił go tylko Pakistan. Islamabad zamówił 36 samolotów i odebrał 20, szybko integrując je z jednostkami pierwszej linii. Według doniesień maszyny miały w tym roku uczestniczyć w walkach w ramach odnowionych starć z Indiami, w parze z pociskami powietrze‑powietrze PL‑15 dalekiego zasięgu. Chińskie media państwowe wykorzystały ten epizod do promocji samolotu jako „sprawdzonego w boju” pakietu.

Według raportu Pentagonu Egipt, Uzbekistan, Indonezja, Iran i Bangladesz w różnych momentach sygnalizowały zainteresowanie J‑10C. Każdy z nich napotyka inne przeszkody - od finansowania, przez politykę wewnętrzną, po istniejące zobowiązania wobec zachodnich dostawców.

Potencjalny nabywca Obecne plany myśliwskie Perspektywy J‑10C
Egipt Utrata kontraktu na rosyjskie Su‑35 pod presją sankcji USA Może wykorzystać chińskie maszyny jako zamiennik zablokowanych opcji rosyjskich
Indonezja Podpisane zamówienie na Rafale, planowana wersja F‑15EX Zainteresowanie odnotowane, ale rynek jest dziś zatłoczony
Iran Starzejące się F‑14, F‑4, MiG‑29; brak dużych nowych importów Największa szansa na kontrakt na J‑10C, ze względu na izolację od Zachodu
Bangladesz Podpisany list intencyjny na Eurofighter Typhoon Zainteresowanie J‑10C prawdopodobnie słabnie

Państwa ściskane sankcjami USA lub warunkowością w zakresie praw człowieka widzą w J‑10C sposób na przeskoczenie kilku generacji zdolności za jednym zamachem.

Pilna potrzeba nowoczesnych myśliwców w Iranie

Iran się wyróżnia. Lata embarg oraz jego status pariasa sprawiły, że tamtejsze siły powietrzne latają na konstrukcjach „muzealnych” produkcji USA i ZSRR. Zapowiadany głośno kontrakt na Su‑35 z Rosją wciąż nie doszedł do skutku, a flota myśliwska Teheranu poniosła straty w konfrontacji z Izraelem wcześniej w tym roku.

Dla Iranu zakup J‑10C oznaczałby nowoczesny radar, pociski i sensory - bez zachodniego nadzoru. Dla Chin taka sprzedaż pogłębiłaby więzi strategiczne z kluczowym partnerem w Zatoce i przetestowałaby ich myśliwce w jednym z najbardziej niestabilnych regionów świata.

JF‑17: budżetowy myśliwiec, który po cichu się rozprzestrzenia

Na niższym poziomie JF‑17 Thunder stał się jak dotąd najbardziej udanym chińskim myśliwcem eksportowym. Współopracowany z Pakistanem i nieużywany przez PLA, jest oferowany jako lekki, przystępny cenowo samolot bojowy dla państw, których nie stać na bardziej zaawansowane odrzutowce lub które nie mogą ich kupić.

Według danych Pentagonu, do 2024 r. dostawy JF‑17 trafiły do:

  • Pakistanu
  • Azerbejdżanu
  • Birmy (Mjanmy)
  • Nigerii

Donosi się także o rozmowach z Irakiem, który już użytkuje F‑16IQ. Bagdad miał trudności z utrzymaniem amerykańskiej floty w pełnej gotowości, zwłaszcza po wycofaniu zespołów serwisowych w 2020 r. Tańszy chiński typ - z mniej restrykcyjnymi wymaganiami wsparcia i łatwiejszym dostępem do części - może wyglądać jak zabezpieczenie.

Późniejsze warianty JF‑17 obejmują radar AESA i nowoczesne uzbrojenie, przybliżając samolot do poziomu, który wiele sił powietrznych uznaje za „wystarczający” do dyżurów obrony powietrznej, uderzeń oraz obrony granic.

Dlaczego chińska oferta trafia tam, gdzie Zachód się waha

Kilka strukturalnych przewag wspiera prawdopodobny wzrost eksportu chińskich myśliwców.

Chińskie samoloty bojowe są tańsze, mają mniej politycznych „haczyków” i mogą być łączone z kredytami, umowami surowcowymi lub projektami infrastrukturalnymi pod marką Pasa i Szlaku.

Wiele krajów rozwijających się po prostu nie może sobie pozwolić na zachodnie myśliwce albo jest blokowanych przez kontrolę eksportu USA i UE. Chiny zwykle chętniej sprzedają kontrowersyjnym reżimom i rzadziej uzależniają kontrakty zbrojeniowe od warunków dotyczących praw człowieka czy reform demokratycznych.

Pekin wykorzystuje też transfery uzbrojenia jako narzędzie dyplomacji. Zakup myśliwców otwiera drzwi do szkoleń, kontraktów serwisowych, dostępu do baz oraz wpływów politycznych. Dla przywódców chcących dywersyfikacji poza zachodnich dostawców może to być atrakcyjne, nawet jeśli chiński sprzęt nie zawsze dorównuje zachodniemu pod każdym detalem.

Drony i „lojalni skrzydłowi” jako mnożnik siły

Jednym z nowych wątków jest sprzedaż „systemów”, a nie samych samolotów. Chiny ścigają się, by wprowadzić uzbrojone drony zdolne do lotu obok myśliwców załogowych jako tzw. lojalni skrzydłowi - przenoszący dodatkowe pociski, sensory lub zasobniki zakłócające.

Dla niewielkich sił powietrznych połączenie kilku J‑10C lub FC‑31 z tańszymi bezzałogowcami mogłoby stworzyć wrażenie znacznie większej i nowocześniejszej floty. Koncepcja ta - podobna do amerykańskich planów Collaborative Combat Aircraft - prawdopodobnie będzie mocno eksponowana w chińskich ofertach marketingowych w tej dekadzie.

Kluczowe pojęcia i scenariusze warte obserwowania

Wraz ze wzrostem eksportu chińskich odrzutowców będą powracać pewne terminy techniczne i polityczne:

  • Radar AESA: bardziej zaawansowany radar, zdolny śledzić wiele celów, odporniejszy na zakłócenia i wspierający pociski dalekiego zasięgu.
  • Sankcje CAATSA: amerykańskie prawo umożliwiające karanie państw kupujących duże ilości uzbrojenia z Rosji; wpłynęło już na egipską umowę na Su‑35.
  • Myśliwiec piątej generacji: samolot o cechach stealth, zaawansowanych sensorach, fuzji danych i sieciocentryczności, jak F‑35 czy J‑20.

Plausybilny scenariusz krótkoterminowy to mieszany ekosystem: kraj taki jak Egipt czy Arabia Saudyjska lata zachodnimi myśliwcami dla prestiżu i interoperacyjności, a jednocześnie uzupełnia liczebność eskadr tańszymi chińskimi samolotami i dronami. Taka mieszanka komplikuje utrzymanie i szkolenie, ale daje też rządom większą dźwignię w negocjacjach z Waszyngtonem lub Brukselą.

Inne ryzyko dotyczy dynamiki eskalacji. Gdy kolejne państwa w napiętych regionach - Zatoce, Azji Południowej, Afryce Wschodniej - pozyskają z Chin pociski dalekiego zasięgu i nowoczesne sensory, równowaga sił w powietrzu może szybko się przesunąć. Politycy mogą przeceniać możliwości nowych samolotów albo nie doceniać szkolenia i zaplecza logistycznego potrzebnych do ich bezpiecznego użycia.

Na tym tle następny duży nagłówek będzie wymowny: kto jako pierwszy zagraniczny nabywca podpisze umowę na chiński FC‑31. Gdy jedno państwo przełamie lody w kwestii chińskiego myśliwca stealth, inni, którzy dziś się wahają, będą bardziej skłonni pójść w jego ślady.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz