Przejdź do treści

Saab sygnalizuje gotowość do współpracy z Niemcami nad wspólnym myśliwcem.

Dwóch mężczyzn w kombinezonach lotniczych podaje sobie ręce przed hangarem z myśliwcami.

W miarę jak rośnie presja na europejskie siły powietrzne, by wprowadziły nową generację samolotów bojowych, szwedzki producent Saab wysunął się na pierwszy plan, sygnalizując gotowość do partnerstwa z Niemcami przy projekcie przyszłego myśliwca i oferując Berlinowi alternatywną drogę, jeśli obecne plany utkną w martwym punkcie.

Saab zabiega o Berlin, gdy rosną wątpliwości wokół FCAS

Dyrektor generalny Saaba, Micael Johansson, zwrócił się bezpośrednio do Niemiec, mówiąc, że firma jest gotowa połączyć siły z Airbus Defence przy wspólnym samolocie myśliwskim, jeśli Berlin przemyśli swoją rolę w francusko-niemiecko-hiszpańskim programie Future Combat Air System (FCAS).

Saab pozycjonuje się jako plan B dla niemieckich ambicji w zakresie myśliwca nowej generacji, jednocześnie podkreślając, że Szwecja zachowa suwerenne zdolności projektowe.

FCAS jest obecnie sztandarowym europejskim wysiłkiem na rzecz budowy systemu walki powietrznej szóstej generacji, skoncentrowanego wokół nowego, trudnowykrywalnego myśliwca znanego jako New Generation Fighter, wspieranego przez roje dronów, zaawansowane czujniki oraz tzw. „chmurę bojową” do bezpiecznej wymiany danych. Francja, Niemcy i Hiszpania są głównymi partnerami, a Dassault Aviation i Airbus Defence dzielą się wiodącymi rolami przemysłowymi.

Celem projektu jest uzyskanie gotowości operacyjnej około 2040 roku. Ten harmonogram już wygląda na napięty w świetle wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz przyspieszającego postępu technologicznego w obszarach takich jak systemy bezzałogowe i pociski dalekiego zasięgu.

Długie zaloty między Szwecją a Niemcami

Johansson opisał Niemcy jako kluczowy rynek, a zarazem czasem zaciekłego konkurenta. Saab dostarcza systemy Bundeswehrze od ponad 40 lat, współpracując najściślej z niemieckim producentem rakiet Diehl Defence oraz innymi lokalnymi partnerami.

Ta relacja daje Saabowi solidne oparcie. Daje też Niemcom opcję, która nie musiałaby startować od zera, gdyby Berlin zdecydował się przebudować plany dotyczące przyszłego myśliwca.

  • Saab wnosi dekady doświadczeń z rodziną myśliwców Gripen.
  • Niemcy zapewniają głębię przemysłową dzięki Airbus Defence i jego łańcuchowi dostaw.
  • Oba państwa są członkami NATO, skoncentrowanymi na Bałtyku i wschodniej flance.

Przekaz Johanssona nie jest jednak ofertą bezwarunkowej integracji. Podkreśla on, że Szwecja musi zachować zdolność projektowania i budowy własnych samolotów bojowych - kompetencję postrzeganą w Sztokholmie jako kluczową dla bezpieczeństwa i autonomii technologicznej.

Jak twierdzi Saab, wszelkie wspólne prace nad myśliwcem z Niemcami muszą respektować niezależną szwedzką tradycję projektowania samolotów oraz polityczne „czerwone linie”.

Europejski wyścig z czasem w domenie sił powietrznych

Prawie cztery lata po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę państwa europejskie zwiększyły wydatki obronne i uzupełniły zapasy amunicji. Jednak, zdaniem szefa Saaba, tempo transformacji w walce powietrznej pozostaje zbyt wolne.

Wskazuje on na trzy obszary, w których Europa musi przyspieszyć:

Obszar priorytetowy Dlaczego to ważne
Drony i systemy bezzałogowe Tańsze, „zużywalne” środki, które mogą nasycać obronę i wspierać myśliwce załogowe.
Obrona przeciwrakietowa Ochrona miast, baz i lotnisk przed zagrożeniami manewrującymi i balistycznymi.
Zaawansowane systemy walki powietrznej Myśliwce nowej generacji i sieciocentryczne czujniki do odstraszania równorzędnych przeciwników.

Niemcy, dziś największy w Europie wydający na obronę pod względem wolumenu, znajdują się pod szczególną obserwacją. Kraj modernizuje flotę Tornado, kupując F‑35 ze Stanów Zjednoczonych, i jest na papierze zaangażowany w FCAS. Jednak spory polityczne, presja budżetowa i tarcia przemysłowe rodzą pytania, czy obecna ścieżka pozwoli dostarczyć najnowocześniejsze zdolności na czas.

Napięcia wokół FCAS otwierają przestrzeń dla alternatyw

FCAS jest nękany sporami między francuskimi i niemieckimi graczami przemysłowymi. Dyskusje o tym, kto przewodzi której części projektu, kto posiada kluczową własność intelektualną oraz jak podzielić prace między krajami, spowolniły postępy.

Dassault Aviation, projektant myśliwca Rafale, zazdrośnie strzeże kontroli nad głównym projektem płatowca. Airbus, reprezentujący interesy niemieckie, naciska na większą rolę. Każde państwo chce prac o wysokiej wartości dodanej dla własnych fabryk i inżynierów.

Powtarzające się opóźnienia w fazach rozwojowych FCAS uruchomiły w Berlinie ciche rozmowy o planach awaryjnych dotyczących następnego niemieckiego myśliwca.

Te tarcia tworzą okazję dla Saaba. Wspólny projekt szwedzko-niemiecki, być może zorganizowany wokół Airbusa i Saaba jako współliderów, mógłby dać Berlinowi większy wpływ niż ten, którym dysponuje w obecnym układzie FCAS zdominowanym przez Dassault.

Jednocześnie taka zmiana byłaby politycznie wrażliwa. Francja postrzega FCAS jako filar swojej autonomii strategicznej. Niemiecki zwrot ku alternatywnym partnerom mógłby nadwyrężyć jedną z kluczowych europejskich relacji obronnych.

Jak mogłoby wyglądać partnerstwo myśliwskie Saab–Niemcy

Nic nie jest formalne, a Berlin nie zasygnalizował zerwania z FCAS. Mimo to analitycy obronni już szkicują ogólne scenariusze współpracy Saaba i Niemiec, jeśli warunki polityczne się zmienią.

Ewolucja technologii Gripena

Jedną z możliwości byłoby wykorzystanie doświadczeń Saaba z Gripenem jako fundamentu. Przyszły myśliwiec mógłby czerpać z mocnych stron Gripena - łatwości obsługi, sieciocentrycznych czujników, oprogramowania o otwartej architekturze - jednocześnie dodając cechy oczekiwane od maszyny szóstej generacji, takie jak lepsze ukształtowanie pod kątem obniżonej wykrywalności, mocniejsze silniki i głębsza integracja z dronami.

Rola Niemiec mogłaby koncentrować się na produkcji płatowca, integracji systemów i wojnie elektronicznej - obszarach, w których Airbus ma wieloletnie doświadczenie. Szwecja mogłaby skupić się na oprogramowaniu sterowania lotem, awionice i integracji uzbrojenia, utrzymując know-how uznawane w Sztokholmie za strategiczne.

„System systemów” ukierunkowany na potrzeby NATO

Inny scenariusz zakłada węższy, ale silnie usieciowiony projekt, priorytetowo traktujący interoperacyjność z NATO zamiast narodowego prestiżu. Zamiast gonić za każdą futurystyczną funkcją, zespół mógłby celować w konstrukcję zoptymalizowaną do działania obok F‑35, obecnych Gripenów i Eurofighterów.

To mogłoby oznaczać wcześniejsze wprowadzenie „przyrostowego” myśliwca, z modernizacjami dodawanymi poprzez oprogramowanie i modułowy sprzęt, zamiast czekać do 2040 roku na perfekcyjną, całkowicie nową platformę.

Warunki polityczne i ryzyka przemysłowe

Johansson jasno stwierdził, że Saab nie wejdzie w projekt bez twardych gwarancji politycznych. Duże programy myśliwskie potrafią trwać dekady i często cierpią z powodu zmieniających się budżetów oraz rotacji koalicji rządowych. Zarówno Szwecja, jak i Niemcy musiałyby zapewnić długoterminowe finansowanie i spójne polityki eksportowe.

Przemysł ma też własne problemy. Dzielenie zadań projektowych między krajami brzmi atrakcyjnie, ale może prowadzić do złożonych łańcuchów akceptacji i wolnych cykli inżynieryjnych. Program Eurofighter Typhoon, z udziałem Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii, pozostaje punktem odniesienia: ogólnie udany, lecz naznaczony wzrostem kosztów i tarciami biurokratycznymi.

Ryzyko nie polega wyłącznie na porażce technicznej, lecz na dostarczeniu zbyt późno samolotu, który zostanie już wyprzedzony przez szybciej działających rywali.

Kluczowe pojęcia: myśliwce szóstej generacji i chmura bojowa

Dyskusje o FCAS i ewentualnej alternatywie Saab–Niemcy często posługują się żargonem, który może zaciemniać stawkę.

Myśliwiec szóstej generacji zwykle oznacza samolot, który wykracza poza dzisiejsze maszyny stealth w kilku obszarach: głębsza integracja z dronami, inteligentniejsze czujniki zdolne do fuzji danych z wielu źródeł oraz wysoce bezpieczna, szerokopasmowa łączność, która czyni z samolotu latający węzeł w sieci pola walki.

„Chmura bojowa” jest centralna dla tej wizji. Opisuje cyfrową sieć łączącą załogowe statki powietrzne, drony, satelity, radary naziemne i centra dowodzenia, umożliwiając niemal natychmiastową wymianę informacji i ich filtrowanie przez sztuczną inteligencję. W praktyce mogłoby to pozwolić pilotowi widzieć zagrożenia wykryte przez inną platformę setki kilometrów dalej albo kierować rojem dronów bez użycia radia, które mogłoby zdradzić pozycję.

Co to może oznaczać dla sił powietrznych NATO

Gdyby Niemcy pogłębiły współpracę z Saabem, północni i środkowoeuropejscy członkowie NATO zyskaliby ściślejsze powiązanie przemysłowe. Szwecja uczestniczy już w planowaniu sojuszu jako pełnoprawny członek, koncentrując się na Morzu Bałtyckim, Arktyce i zachodnim okręgu wojskowym Rosji.

Wspólny rozwój przyszłego myśliwca mógłby uczynić wspólne ćwiczenia bardziej realistycznymi i wesprzeć bardziej jednolitą postawę obrony powietrznej od Dalekiej Północy po Europę Środkową. Mógłby też pobudzić dalszą współpracę w zakresie pocisków, czujników i systemów szkoleniowych, ograniczając fragmentację w i tak już zatłoczonym europejskim krajobrazie myśliwskim.

Jednocześnie większa liczba konkurencyjnych programów zwiększa ryzyko rozdrobnienia ograniczonych budżetów i osłabienia siły negocjacyjnej wobec dostawców. Równoważenie narodowych ambicji przemysłowych z wojskową potrzebą standaryzacji będzie jednym z najtrudniejszych pytań stojących przed europejskimi rządami, gdy Saab sygnalizuje gotowość do wejścia z Niemcami na nową ścieżkę w walce powietrznej.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz