Plan wart wiele miliardów franków, mający osłonić szwajcarskie niebo amerykańskimi pociskami Patriot, staje w obliczu narastającej niepewności, co skłania Berno do cichego rozważania radykalnego zwrotu w stronę europejskiej alternatywy.
Umowa na Patrioty wpada w turbulencje
W 2022 r. Szwajcaria wybrała amerykański system obrony powietrznej Patriot jako kręgosłup programu modernizacji Air 2030. Kontrakt o wartości ponad 2 mld franków szwajcarskich obejmował pięć jednostek ogniowych Patriot oraz powiązane pociski przechwytujące.
Wówczas decyzję przedstawiano jako strategiczny wybór sprawdzonego systemu w standardzie NATO, mocno wspieranego przez Waszyngton. Oferta USA pokonała francusko‑włoski system SAMP/T, opracowany przez francuski konsorcjum Eurosam (Thales i MBDA) oraz włoską firmę Leonardo.
Dostawy systemów Patriot oraz ich pocisków PAC-3 MSE i PAC-2 GEM-T miały zostać zakończone najpóźniej do 2028 r. Ten termin wygląda dziś na coraz mniej realny.
Szwajcaria zapłaciła już około 650 mln franków, a mimo to nadal nie ma ani pewnego harmonogramu dostaw, ani jasnej ceny całego pakietu.
Ukraina przestawia kolejkę
Pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się w 2023 r., gdy szwajcarskie ministerstwo obrony (DDPS) ujawniło, że Stany Zjednoczone przekierowały moce produkcyjne Patriotów, by wesprzeć Ukrainę.
Waszyngton pospiesznie wysyłał systemy Patriot i pociski do Kijowa, gdzie służą do ochrony kluczowej infrastruktury przed rosyjskimi atakami rakietowymi i dronowymi. Ten pilny popyt, w połączeniu z dodatkowymi zamówieniami ze strony europejskich państw NATO, nadwyrężył łańcuch dostaw.
Szwajcarscy urzędnicy przyznali, że dostawy się opóźnią, ale nie potrafili wskazać o ile, ani czy przesuną się także same dostawy pocisków. Wciąż trwa wewnętrzny proces wyjaśniający, a płatności miały zostać częściowo wstrzymane do czasu uzyskania odpowiedzi.
Według szwajcarskiego tygodnika NZZ am Sonntag, agencja zakupów zbrojeniowych Armasuisse liczy na otrzymanie zaktualizowanego kalendarza dostaw do końca marca. Niedawna zapowiedź Lockheed Martin, że potroi produkcję pocisków PAC‑3 MSE do 2 000 sztuk rocznie, daje pewien optymizm, ale nie stanowi wiążącej gwarancji dla szwajcarskich planistów.
Brak twardych gwarancji co do terminu i kosztów
Sednem problemu dla Berna jest brak pewności kontraktowej. Zakup Patriotów już wcześniej był politycznie wrażliwy, nastąpił bowiem po gorącej debacie o pozyskaniu amerykańskich myśliwców F‑35A. Teraz narastają obawy, że Szwajcaria po raz kolejny weszła w umowę, w której kluczowe warunki zmieniają się po podpisaniu.
Nadal nie ma wiążącego zobowiązania, kiedy wszystkie pięć systemów Patriot wraz z pociskami zostanie dostarczonych ani jaka będzie ostateczna cena.
Globalny popyt mocno podbił ceny pocisków przechwytujących. To naraża szwajcarskich planistów budżetowych na przekroczenia kosztów - w czasie, gdy wydatki obronne są ponownie pod lupą, ale nie są nieograniczone.
Opóźnienia mają też konsekwencje operacyjne. Nawet jeśli sprzęt dotrze w 2029 r., potrzeba będzie kilku lat testów, integracji i szkolenia, zanim system osiągnie pełną gotowość bojową. Dla neutralnego kraju, który opiera się na niewielkich, ale zdolnych siłach powietrznych i naziemnej obronie powietrznej, taka luka jest politycznie niewygodna.
Cierpliwość w Bernie się kończy
W szwajcarskiej społeczności politycznej i wojskowej cierpliwość wobec programu prowadzonego przez USA słabnie.
Pułkownik Dominik Riner, prezes stowarzyszenia oficerów zawodowych Pro Militia, twierdzi, że Szwajcaria spadła na liście priorytetów Waszyngtonu.
On oraz kilku konserwatywnych polityków ostrzegają, że bierne czekanie może pozostawić kraj narażony aż do lat 30. XXI wieku. Podkreślają, że Szwajcaria potrzebuje operacyjnego naziemnego systemu obrony powietrznej najpóźniej do 2029 r., aby zgrać go z odnową sił powietrznych.
Presja, by przyjrzeć się alternatywom
Według NZZ am Sonntag DDPS rozważa obecnie otwarcie możliwość zmiany dostawcy, jeśli rozmowy z Waszyngtonem nadal będą utknęły w martwym punkcie.
Źródła bliskie rozmowom mówią, że „inni producenci” nie są już wykluczeni, jeśli opóźnień Patriotów nie da się opanować.
Najbardziej oczywistą alternatywą jest system SAMP/T NG, najnowsza zmodernizowana wersja francusko‑włoskiego rozwiązania, które Szwajcaria pierwotnie odrzuciła.
- Patriot: produkcji USA, szeroko używany w NATO, silny dorobek operacyjny, ale obecnie nadmiernie obłożony zamówieniami i drogi.
- SAMP/T NG: produkcji europejskiej, używany przez Francję i Włochy, zintegrowany z sieciami dowodzenia NATO, z bardziej elastycznymi partnerstwami przemysłowymi.
SAMP/T NG znów na tapecie
SAMP/T NG („New Generation”) to dalekiego zasięgu system rakietowy ziemia‑powietrze zaprojektowany do zwalczania samolotów, pocisków manewrujących oraz niektórych typów pocisków balistycznych. Wykorzystuje rodzinę pocisków Aster i jest modernizowany, by spełniać wymagania europejskiej zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej.
Dla Szwajcarii przejście na SAMP/T NG oznaczałoby negocjacje z Paryżem i Rzymem zamiast z Waszyngtonem - potencjalnie z większą rolą europejskiego przemysłu i transferu technologii. Europejski system mógłby być też bardziej akceptowalny politycznie dla części ugrupowań w Bernie, które obawiają się nadmiernej zależności od amerykańskich dostawców obronnych.
Ta ścieżka wcale nie jest jednak prosta. Anulowanie zamówienia Patriot prawdopodobnie uruchomiłoby kary finansowe, wywołało tarcia z Waszyngtonem i postawiło pytania o wiarygodność Szwajcarii jako klienta zbrojeniowego.
Podział w wojskowym establishmentcie
Nie wszyscy w szwajcarskim środowisku obronnym uważają, że odejście od Patriotów to dobry pomysł.
Pułkownik Stefan Holenstein, prezes Stowarzyszenia Towarzystw Wojskowych i oficer sztabowy, nazywa pomysł anulowania kontraktu „prawdopodobnie najgłupszą opcją” z dostępnych.
W jego ocenie jedynym sposobem, by wspiąć się z powrotem na amerykańskiej drabinie priorytetów, jest zrobienie czegoś przeciwnego: pogłębienie współpracy i składanie większej liczby zamówień na amerykańskie systemy, a nie mniejszej.
Holenstein argumentuje, że zakup dodatkowych baterii Patriot byłby sygnałem, iż Szwajcaria poważnie traktuje wzmacnianie obrony i jest gotowa odpowiednio inwestować.
Jego stanowisko odzwierciedla długo obecny nurt szwajcarskiego myślenia obronnego: małe państwa zyskują dźwignię wobec dużych dostawców nie poprzez wycofywanie się, lecz poprzez stawanie się ważnymi klientami.
Co jest stawką dla obrony powietrznej?
Za językiem zakupów kryje się proste wyzwanie operacyjne: Szwajcaria potrzebuje nowoczesnej tarczy przed zagrożeniami z powietrza, które stają się szybsze, trudniejsze do wykrycia i bardziej zróżnicowane.
Zarówno Patriot, jak i SAMP/T NG mają odpowiadać na podobne kategorie zagrożeń:
| Rodzaj zagrożenia | Znaczenie dla Szwajcarii |
|---|---|
| Samoloty myśliwskie i bombowe | Odstraszanie i kontrola przestrzeni powietrznej w kryzysach w Europie |
| Pociski manewrujące | Ochrona miast, elektrowni jądrowych i kluczowej infrastruktury |
| Pociski balistyczne (w ograniczonym zakresie) | Obrona przed możliwym „rozlaniem się” konfliktów regionalnych |
| Duże drony | Przeciwdziałanie rozpoznawczym i uderzeniowym BSP |
Bez nowoczesnego naziemnego systemu do końca dekady Szwajcaria byłaby w dużym stopniu zdana wyłącznie na myśliwce. To ryzykowny zakład w czasach, gdy tanie drony i dalekosiężna precyzyjna broń szybko się upowszechniają.
Dlaczego tak trudno o gwarancje
Szwajcarska frustracja uwidacznia też szerszy problem: zachodnie systemy obrony powietrznej są przeciążone.
Wojna w Ukrainie stworzyła natychmiastowy popyt na Patrioty i podobne systemy. Jednocześnie państwa NATO próbują nadrabiać lata niedoinwestowania obrony powietrznej. Tak zatłoczony rynek zmniejsza siłę przetargową mniejszych klientów, którzy podpisali kontrakty przed wojną - zwłaszcza jeśli nie są częścią NATO.
Neutralna Szwajcaria nie może odwołać się do solidarności sojuszniczej. Musi polegać na swojej sile nabywczej i kanałach dyplomatycznych, jednocześnie nawigując po krajowych politycznych „czerwonych liniach” dotyczących eksportu broni i neutralności.
Kluczowe pojęcia i praktyczne scenariusze
Dla czytelników mniej zaznajomionych z tematem kilka pojęć pomaga uporządkować debatę:
- Naziemna obrona powietrzna (GBAD): zestaw radarów, wyrzutni rakiet i systemów dowodzenia, które z ziemi wykrywają i zwalczają nadlatujące zagrożenia, uzupełniając lotnictwo myśliwskie.
- PAC-3 MSE: pocisk przechwytujący typu hit-to-kill używany w systemach Patriot, zaprojektowany do niszczenia pocisków balistycznych i szybkich celów poprzez bezpośrednie trafienie.
- SAMP/T NG: zmodernizowana wersja systemu SAMP/T z nowym radarem i ulepszonymi pociskami, ukierunkowana na większy zasięg i lepsze zwalczanie zagrożeń balistycznych.
Jednym ze scenariuszy rozważanych przez szwajcarskich planistów jest regionalny kryzys w Europie, w którym mocarstwa skupiają się na własnej obronie. W takim wypadku pomoc z zewnątrz mogłaby nadejść wolno, a Szwajcaria musiałaby bronić przestrzeni powietrznej głównie własnymi zasobami. Wybór między Patriot a SAMP/T NG wpływa więc na to, jak wiarygodnie będzie wyglądać ta postawa obronna w latach 30. XXI wieku.
Kolejną kwestią jest interoperacyjność. Choć Szwajcaria nie jest członkiem NATO, często ćwiczy i współpracuje z państwami sąsiednimi. System europejski, taki jak SAMP/T NG, może naturalniej integrować się z jednostkami francuskimi i włoskimi, podczas gdy Patriot oferuje szerszą kompatybilność z USA i kilkoma europejskimi siłami, które już go używają.
Niezależnie od tego, jaką drogę wybierze Berno, debata wykracza dziś poza proste opóźnienie zakupów. Dotyka długoterminowego ukierunkowania strategicznego Szwajcarii, jej rozumienia neutralności w niestabilnej Europie oraz gotowości do akceptowania ryzyka w zamian za elastyczność polityczną i przemysłową.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz