Przejdź do treści

Dwa okręty US Navy zderzyły się podczas uzupełniania zapasów na morzu.

Dwa okręty wojenne blisko siebie na morzu, z marynarzami na pokładzie i liną łączącą jednostki.

Podczas operacji na Karaibach na początku lutego dwa okręty US Navy zetknęły się ze sobą w trakcie uzupełniania zapasów na morzu, raniąc członków załogi i wywołując nowe pytania o zmęczenie, tempo działań oraz bezpieczeństwo w stresujących misjach morskich.

Kolizja podczas delikatnej operacji uzupełniania na morzu

Incydent dotyczył niszczyciela rakietowego USS Truxtun oraz szybkiego okrętu zaopatrzeniowego USNS Supply, obu rozmieszczonych w ramach „Southern Spear” - amerykańskiej operacji wojskowej w regionie Karaibów.

Po pięciu dniach na morzu Truxtun podszedł burta w burtę do Supply, aby przyjąć paliwo i zaopatrzenie. USNS Supply właśnie opuścił Portoryko i realizował swoją podstawową misję: utrzymywanie okrętów pierwszej linii w paliwie, amunicji i żywności bez konieczności powrotu do portu.

Podczas tego uzupełniania na morzu oba okręty zderzyły się, w wyniku czego dwóch marynarzy zostało rannych, a natychmiast zarządzono przegląd procedur bezpieczeństwa.

Dowództwo Południowe USA (US Southern Command) potwierdziło kolizję i obrażenia oraz poinformowało, że trwa dochodzenie. Urzędnicy nie podali publicznie szczegółów dotyczących rozmiaru uszkodzeń konstrukcyjnych, jednak po incydencie oba okręty mogły kontynuować rejs.

Pytania o rejs i wcześniejsze problemy techniczne

Ostatnia misja Truxtuna już od początku miała trudny przebieg. 4 lutego, krótko po wypłynięciu z Norfolk w stanie Wirginia, niszczyciel został zmuszony do zawrócenia z powodu problemu ze sprzętem.

Rzecznik 2. Floty US Navy stwierdził, że powrót był konieczny, aby zapewnić pełną sprawność okrętu przed wznowieniem rozmieszczenia. Niszczyciel ponownie wyszedł w morze 6 lutego, dołączając do reszty amerykańskiej grupy zadaniowej na Karaibach.

Szybki powrót do działań oznaczał, że załoga miała niewielki margines na odpoczynek lub przestawienie się po wymagającym wcześniejszym rejsie. Truxtun wrócił do Norfolk dopiero w październiku 2025 r. po siedmiu miesiącach na morzu. Wielu marynarzy ledwo zdążyło wrócić do normalnego rytmu, zanim ponownie wyszli w rejs.

Wysokie tempo operacyjne, ograniczony czas wolny i złożone manewry tworzą mieszankę, która może obniżać koncentrację na mostku i na pokładzie.

Według amerykańskiego urzędnika cytowanego przez media w USA trwa obecnie ocena uszkodzeń, która ma ustalić, czy Truxtun i Supply będą kontynuować rozmieszczenie, czy zostaną skierowane do portu na naprawy i kontrole.

Dlaczego uzupełnianie zapasów na morzu jest tak niebezpieczne

Uzupełnianie zapasów na morzu - często skracane jako RAM w języku francuskim lub UNREP w żargonie US Navy - należy do najbardziej skomplikowanych operacji współczesnych flot. Koncepcja wydaje się prosta: okręt zaopatrzeniowy przekazuje paliwo, amunicję i prowiant okrętowi bojowemu, gdy oba znajdują się w ruchu.

W praktyce jest to znacznie bardziej wymagające. Okręt zaopatrzeniowy i okręt przyjmujący muszą płynąć równolegle przez dłuższy czas, często ze stałą prędkością i w niewielkiej odległości. Między jednostkami przemieszczają się napięte liny, ciężkie węże i palety zaopatrzenia, a jednocześnie oba kadłuby inaczej reagują na fale i wiatr.

Nawet niewielki błąd w sterowaniu lub nagły zafalowany przybój może w ciągu sekund doprowadzić do kontaktu dwóch stalowych kadłubów ważących dziesiątki tysięcy ton.

Kluczowe ryzyka podczas uzupełniania zapasów na morzu

  • Okręty muszą utrzymywać stały dystans, często mniejszy niż 50 metrów.
  • Zespoły sterowni i maszynowni muszą utrzymać kurs i prędkość przy bardzo małej tolerancji odchyleń.
  • Stan morza, podmuchy wiatru i martwa fala mogą nieprzewidywalnie zbliżać lub oddalać kadłuby.
  • Zmęczone załogi częściej błędnie oceniają dystans, czas lub ruchy steru.
  • Napięte przewody paliwowe i urządzenia ładunkowe zwiększają zagrożenia, jeśli okręty niespodziewanie zmienią położenie.

Sama US Navy ostrzega, że drobny błąd może szybko uruchomić poważny wypadek. To przesłanie jest rutynowo utrwalane w szkoleniu załóg, jednak połączenie praw fizyki i czynników ludzkich sprawia, że incydenty wciąż się zdarzają - szczególnie przy wymagających harmonogramach operacyjnych.

Rola i możliwości USNS Supply

USNS Supply to szybki okręt wsparcia bojowego o długości około 230 metrów i wyporności bliskiej 50 000 ton. Te duże jednostki działają jak pływające stacje obsługi dla zespołów lotniskowcowych i innych zgrupowań morskich, umożliwiając długotrwałe operacje daleko od macierzystych portów.

Supply może przewozić około 177 000 baryłek paliwa, ponad 2 000 ton amunicji oraz duże ilości żywności i części zamiennych. Bezpieczne przemieszczanie tego wszystkiego jest złożonym zadaniem logistycznym, częściowo dlatego, że załogę okrętu w dużej mierze stanowią cywilni marynarze podlegający Military Sealift Command.

W minionym roku ta załoga została wyróżniona przez Military Sealift Command za „wyjątkowy poziom gotowości operacyjnej, wykonania zadań i bezpieczeństwa”. To uznanie podkreśla ogólnie wysokie standardy na pokładzie, co czyni tę kolizję szczególnie godną uwagi dla obserwatorów marynarki.

USS Truxtun: mocno eksploatowany niszczyciel

USS Truxtun to niszczyciel rakietowy typu Arleigh Burke, jeden z „koni roboczych” amerykańskich sił nawodnych. Okręty tej klasy przenoszą zaawansowane radary, pociski przeciwlotnicze oraz uzbrojenie przeciwokrętowe i do ataków lądowych, a regularnie wykonują zadania od eskortowania po patrole „wolności żeglugi”.

Wracając z siedmiomiesięcznego rozmieszczenia pod koniec 2025 r., Truxtun miał niewiele czasu na obsługę techniczną i urlopy załogi, zanim przydzielono go do „Southern Spear”. Powtarzające się długie rejsy mogą obciążać zarówno systemy techniczne, jak i odporność ludzi.

Byli oficerowie często opisują w takich warunkach stopniowe narastanie drobnych problemów: małe usterki sprzętu, pomyłki wynikające ze zmęczenia oraz presję dotrzymania terminów rozmieszczenia nawet wtedy, gdy okręt i załoga nie są w pełni wypoczęci lub po naprawach.

Co najpewniej zbadają śledczy

Kolizja na Karaibach uruchamia formalne postępowanie wyjaśniające. Śledczy zazwyczaj analizują szeroki zakres czynników, takich jak:

  • pogoda i warunki morskie w czasie uzupełniania zapasów
  • skład zespołu na mostku, poziom wyszkolenia i ostatnie cykle odpoczynku
  • łączność między okrętami przed manewrem i w jego trakcie
  • sprawność techniczna systemów sterowania, napędu i nawigacji
  • wszelkie odstępstwa od standardowych procedur uzupełniania

Kluczowe pytanie: czy był to błąd człowieka, awaria techniczna, presja operacyjna, czy mieszanka wszystkich trzech?

Zrozumienie szerszych zagrożeń dla współczesnych flot

Kolizje na morzu są rzadkie w porównaniu z liczbą uzupełnień przeprowadzanych co roku, ale przyciągają szczególną uwagę ze względu na potencjalne konsekwencje. Poważne naruszenie zbiornika paliwa lub magazynu amunicji mogłoby w kilka minut zamienić drobną kolizję w pożar albo incydent zanieczyszczenia środowiska.

US Navy mierzyła się w ostatniej dekadzie z kilkoma głośnymi kolizjami, z których część była śmiertelna. Każde zdarzenie skutkowało nowymi działaniami szkoleniowymi i przeglądami operacyjnymi. Analitycy uważnie obserwują teraz, czy wnioski z wcześniejszych wypadków są konsekwentnie wdrażane we wszystkich flotach i misjach.

Dla marynarzy incydent podkreśla codzienną rzeczywistość: nawet „rutynowe” zadania na spokojnych wodach mogą stać się niebezpieczne. Ciągłe ćwiczenia, realistyczne symulacje oraz szczere raportowanie sytuacji bliskich wypadku pomagają ograniczać ryzyko, ale nie eliminują go całkowicie.

Jak naprawdę działa tankowanie na morzu

Dla czytelników nieznających procesu typowe uzupełnianie na morzu przebiega w kilku fazach wymagających precyzyjnej choreografii obu okrętów. Sekwencja często wygląda następująco:

Faza Co się dzieje
Podejście Okręt przyjmujący zajmuje pozycję, zwykle nieco za trawersem okrętu zaopatrzeniowego, wyrównując kurs i prędkość.
Utrzymanie pozycji Zespoły sterowni i maszynowni stabilizują dystans i namiar, a wyrzutnie lin lub liny rzutne przekazują pierwsze połączenia.
Przygotowanie zestawów Węże paliwowe i urządzenia ładunkowe są napinane między okrętami, a obserwatorzy bezpieczeństwa stale monitorują ruchy.
Transfer Paliwo jest pompowane, a palety są przemieszczane za pomocą linek wysokich (highline) lub śmigłowców, często przez kilka godzin.
Rozejście Węże i liny są zwijane, po czym okręty powoli się rozchodzą, wznawiając niezależną nawigację.

Każdy etap niesie własne zagrożenia. Fazy podejścia i rozejścia są szczególnie wrażliwe, ponieważ względny ruch między okrętami szybko się zmienia, a niewielkie błędy oceny mogą skutkować kontaktem.

Szkolenie często obejmuje symulatory komputerowe i ćwiczenia w warunkach kontrolowanych. Jednak operacje w realnym świecie wprowadzają dodatkowe zmienne: nagłe szkwały, błędy czujników, zakłócenia radiowe oraz skumulowane obciążenie wynikające z długich rozmieszczeń.

Zmęczenie, tempo i czynnik ludzki na morzu

Planiści morscy coraz częściej dostrzegają wpływ czynników ludzkich - takich jak deficyt snu, stres i obciążenie pracą - na bezpieczeństwo na morzu. W praktyce zespoły na mostku mogą pełnić długie wachty, łącząc nawigację, łączność radiową, zadania taktyczne i problemy sprzętowe, jednocześnie realizując złożoną operację, jaką jest uzupełnianie.

Gdy okręty takie jak USS Truxtun szybko przechodzą z jednego długiego rozmieszczenia do kolejnego, załogi mogą odczuwać, że stale próbują „nadrobić” sen. Nawet jeśli oficjalne grafiki służb przewidują odpoczynek, wewnętrzna presja, by „dowieźć zadanie”, może skłaniać marynarzy do skracania czasu regeneracji.

Kolizje morskie rzadko wynikają z jednego błędu; zwykle rodzą się z łańcucha drobnych decyzji kształtowanych przez tempo działań i zmęczenie.

Incydent na Karaibach zasili teraz trwające w US Navy dyskusje o tym, jak daleko flota może się rozciągać, nie zmniejszając marginesów bezpieczeństwa. Dla marynarzy na przyszłych rozmieszczeniach wszelkie praktyczne zmiany w szkoleniu, harmonogramach lub procedurach wynikłe z tej kolizji mogą stanowić różnicę między sytuacją bliską wypadku a spokojną, niezakłóconą wachtą.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz