Przejdź do treści

Wielka Brytania i Australia wysyłają myśliwce Typhoon i F-35 do USA na ćwiczenia Red Flag 26.

Osoba z tabletem obserwuje samoloty wojskowe na pasie startowym, w tle widać góry.

Far from any real frontline, British Typhoons and Australian F‑35s are joining U.S. forces at Nellis Air Force Base for Red Flag 26‑1, a high-end combat rehearsal designed to find the cracks in coalition airpower before any real enemy does.

Sojusznicze lotnictwo skupia się w Nevadzie

Tegoroczny Red Flag 26‑1 gromadzi szeroką mieszankę statków powietrznych, załóg i zespołów dowodzenia ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Australii. Ćwiczenie odbywa się na rozległym Nevada Test and Training Range, który oferuje ponad 12 000 mil kwadratowych kontrolowanej przestrzeni powietrznej oraz 2,9 mln akrów terenu usianego pozorowanymi radarami przeciwnika, stanowiskami rakietowymi i kompleksami celów.

Organizatorzy opisują Red Flag 26‑1 jako „test wytrzymałości” dla koalicyjnej siły powietrznej, dowodzenia i kontroli oraz wymiany danych na poziomie potrzebnym w starciu z równorzędnym przeciwnikiem.

W ćwiczeniu bierze udział około 3 000 żołnierzy i mniej więcej 32 jednostki, obejmujące U.S. Air Force i U.S. Space Force, U.S. Navy, Korpus Piechoty Morskiej oraz Air National Guard, a także Royal Air Force (RAF) i Royal Australian Air Force (RAAF). Dedykowany zespół taktycznego dowodzenia koordynuje misje w domenach powietrznej, lądowej, morskiej, cybernetycznej i kosmicznej.

Australia wnosi uderzeniową siłę F‑35 i kontrolę Wedgetaila

Canberra zadeklarowała jedną z największych ostatnio zagranicznych dyslokacji lotniczych. Australijski Departament Obrony potwierdził, że RAAF wysłał:

  • do sześciu myśliwców F‑35A Lightning II
  • jeden samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia E‑7A Wedgetail
  • około 227 lotników i personelu wsparcia

Australijski kontyngent uczestniczy zarówno w Red Flag Nellis, jak i w Bamboo Eagle 26‑1 - nowszej serii szkoleń dalekiego zasięgu obejmującej zachodnie Stany Zjednoczone.

Australijscy dowódcy przedstawiają tę dyslokację jako „akcelerator interoperacyjności”, celowo zaprojektowany tak, by był równie złożony i niewygodny jak realny scenariusz wojny na dużą skalę.

F‑35A: myśliwiec stealth jako rdzeń koalicji

F‑35A Lightning II w RAAF to wielozadaniowy myśliwiec 5. generacji, łączący własności stealth z zaawansowanymi sensorami i wysoką manewrowością. Może wykonywać przeciążenia do 9g, latać z prędkością około Mach 1,6 i działać na dużym dystansie, wykorzystując wyłącznie paliwo wewnętrzne.

Dwa podsystemy definiują sposób walki:

  • Distributed Aperture System (DAS): pierścień kamer podczerwieni zapewniający pilotowi 360‑stopniowe ostrzeganie przed pociskami oraz widzenie dzienne i nocne.
  • Electro‑Optical Targeting System (EOTS): wbudowany zasobnik/układ celowniczy do wykrywania na dużym dystansie i precyzyjnych uderzeń.

Sensory te tworzą w kabinie jeden „scalony obraz” sytuacji, zmniejszając obciążenie pilota i pozwalając F‑35 działać jak latający węzeł sensorowy. Szyfrowane łącza danych umożliwiają przekazywanie tych informacji w czasie rzeczywistym innym myśliwcom oraz samolotom dowodzenia.

W australijskim ujęciu F‑35A nie jest niszową „zabawką stealth”; to kręgosłup przyszłego koalicyjnego pakietu uderzeniowego i obrony powietrznej.

E‑7A Wedgetail: okręt dowodzenia na niebie

E‑7A Wedgetail to powietrzny „menedżer bitwy” RAAF. Jego wielozadaniowy radar AESA może obserwować przestrzeń powietrzną i aktywność morską na obszarze ponad czterech milionów kilometrów kwadratowych w trakcie jednej misji. Załoga misyjna przy wielu konsolach zarządza myśliwcami, tankowcami i jednostkami nawodnymi, udostępniając dane przez zabezpieczone łącza.

Dzięki tankowaniu w powietrzu Wedgetail może długo utrzymywać dyżur, dotrzymując tempa dalekodystansowym misjom Bamboo Eagle i dużym pakietom uderzeniowym Red Flag. Rola tego samolotu polega na przekształceniu roju pojedynczych maszyn w skoordynowaną, wzajemnie wspierającą się siłę.

Typhoony RAF doskonalą taktykę walki wysokiej intensywności

Głównym wkładem Wielkiej Brytanii jest Typhoon FGR4, wspierany przez środki tankowania i rozpoznania. Kiedyś postrzegany przede wszystkim jako myśliwiec obrony powietrznej, Typhoon ewoluował w wszechstronną, bogato uzbrojoną platformę wielozadaniową.

Napędzany dwoma silnikami EJ200, samolot osiąga prędkości około Mach 1,6 i pułap 55 000 stóp. Jego główne sensory to radar ECR‑90 oraz PIRATE (podczerwony system poszukiwania i śledzenia), co pozwala pasywnie wykrywać i śledzić cele na dużym dystansie.

Aktualny zestaw uzbrojenia RAF podkreśla tę zmianę na wielozadaniowość:

Obszar misji Kluczowe uzbrojenie Typhoon FGR4
Przewaga w powietrzu Meteor, AMRAAM, ASRAAM
Uderzenia precyzyjne kierowane bomby Paveway IV
Zwalczanie celów opancerzonych / ruchomych Brimstone 2
Dalekiego zasięgu stand‑off pocisk manewrujący Storm Shadow
Walka na bliskim dystansie armata Mauser 27 mm

Typhoon przenosi także zaawansowany zestaw środków samoobrony. Wsparcie elektroniczne i przeciwdziałanie, czujniki ostrzegające o zbliżających się pociskach, środki pozorne (flary/plewy) oraz holowana pułapka radarowa pomagają przetrwać w środowisku gęstych zagrożeń przeciwlotniczych. Ta warstwa obrony jest testowana do granic możliwości na Red Flag, gdzie symulowane baterie rakiet przeciwnika „obudowują” trasy dolotu do celów i powrotu.

Dla RAF Red Flag 26‑1 to okazja, by latać Typhoonami przeciw poziomowi zintegrowanej obrony powietrznej, który trudno odtworzyć gdziekolwiek w Europie.

Sygnały, kosmos i walka o spektrum

Poza myśliwcami pierwszych stron, platformy rozpoznania i walki elektronicznej dodają subtelniejszą przewagę. RAF‑owski RC‑135W Rivet Joint jest obecny, by wykrywać i analizować sygnały w całym spektrum elektromagnetycznym. Jego załogi budują w czasie rzeczywistym obraz rozpoznawczy dotyczący wrogich radarów, łączności i emiterów.

Znaczenie tej roli rośnie, ponieważ scenariusze Red Flag włączają wyzwania cybernetyczne i kosmiczne. Piloci mogą działać przy zakłóconym GPS, zdegradowanej łączności i seriach wrogiego zagłuszania, co zmusza ich do powrotu do wcześniej omówionych taktyk oraz autonomicznego podejmowania decyzji.

Współpraca Five Eyes przechodzi test „na żywo”

Baza Nellis prowadzi trzy edycje Red Flag rocznie, w tym jedną dopasowaną do partnerów wywiadowczych „Five Eyes”: USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady i Nowej Zelandii. Red Flag 26‑1 jest częścią tej formuły, która umożliwia uczestnikom dzielenie się wrażliwymi taktykami, technikami i danymi misyjnymi, niedostępnymi w szerszym gronie.

Nie chodzi tylko o wspólne latanie; chodzi o integrację na poziomie procedur niejawnych i współdzielonych cyfrowych planów walki.

Ponieważ wiele używanych systemów działa w sieciach szyfrowanych i opiera się na oprogramowaniu niejawnym, doprowadzenie do ich bezproblemowej współpracy to duże wyzwanie techniczne. Zrobienie tego w realistycznych warunkach, pod presją czasu i zagrożeń przeciwnika, zwykle ujawnia słabe punkty, które pozostałyby niewidoczne podczas mniejszych ćwiczeń lokalnych.

Dlaczego pierwsze dziesięć „wirtualnych” misji ma znaczenie

Red Flag powstał z bolesnej lekcji. Podczas wojny w Wietnamie dane USA pokazały, że piloci najczęściej byli zestrzeliwani w trakcie swoich pierwszych dziesięciu misji bojowych. Ideą Red Flag było sprawienie, by te dziesięć misji odbyło się najpierw w szkoleniu - w bezpiecznych, ale surowych warunkach.

Dzisiejsze scenariusze wykraczają daleko poza prostą walkę powietrze‑powietrze. Duże pakiety uderzeniowe muszą omijać zaawansowane pociski ziemia‑powietrze, jednocześnie mierząc się z zakłóceniami elektronicznymi, celami pozornymi, zakłóceniami cybernetycznymi i ryzykiem obserwacji satelitarnej. Straty są symulowane, ale konsekwencje traktuje się poważnie: jeśli kluczowy tankowiec lub samolot dowodzenia zostanie „zniszczony”, misja musi się dostosować albo zakończyć niepowodzeniem.

Bamboo Eagle i problem odległości w Indo‑Pacyfiku

Równoległe ćwiczenie Bamboo Eagle, wprowadzone w 2024 r., kieruje wielu tych samych uczestników ku misjom o większym zasięgu i bardziej ekspedycyjnym charakterze na zachodzie USA. Dla Australii takie szkolenie odzwierciedla odległości dominujące w planowaniu Indo‑Pacyfiku, gdzie bazy i łańcuchy tankowania mogą być rozproszone na tysiące mil.

Duże misje wielonarodowe są budowane tak, by żaden pojedynczy typ statku powietrznego nie mógł sam osiągnąć celu. Myśliwce zależą od tankowców, tankowce zależą od osłony, a wszyscy polegają na obrazie dowodzenia i dozoru z platform takich jak Wedgetail i Rivet Joint.

Kluczowe pojęcia i scenariusze z realnego świata

Kilka koncepcji przewijających się przez Red Flag 26‑1 może brzmieć abstrakcyjnie, ale bezpośrednio przekłada się na potencjalne przyszłe kryzysy:

  • Konflikt z równorzędnym przeciwnikiem (peer conflict): termin używany przez planistów wojskowych, gdy rozważają starcie z państwem o porównywalnej sile, a nie z mniejszym lub mniej zaawansowanym przeciwnikiem.
  • Operacje wielodomenowe (multi‑domain operations): łączenie efektów w domenach powietrznej, lądowej, morskiej, cybernetycznej i kosmicznej w jedną skoordynowaną kampanię.
  • Interoperacyjność (interoperability): zdolność różnych sił do sprawnego współdzielenia danych, paliwa, uzbrojenia i struktur dowodzenia podczas walki.

Typowy scenariusz może zakładać, że Typhoony zostają skierowane do obrony zasobów wysokiej wartości, podczas gdy F‑35 wślizgują się do przodu, by zlokalizować i dyskretnie oznaczyć baterie rakiet przeciwnika. Załogi Wedgetaila orkiestrują obraz sytuacji, prowadząc samoloty uderzeniowe przez luki w pokryciu radarowym, a zespoły Rivet Joint monitorują emisje przeciwnika i naprowadzają ataki elektroniczne. Jeden źle zgrany manewr lub zerwane łącze danych może rozsypać cały plan.

Ćwiczenia takie jak Red Flag i Bamboo Eagle niosą własne ryzyka: intensywną eksploatację samolotów, złożone latanie i możliwość wypadków szkoleniowych. Korzyści są jednak wymierne. Załogi wyjeżdżają, mając już za sobą „przelatane” te niebezpieczne pierwsze misje bojowe, sztaby dowodzenia przećwiczyły podejmowanie decyzji kryzysowych, a inżynierowie zobaczyli, jak ich systemy zachowują się na granicy możliwości, współdziałając ze sprzętem sojuszników.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz